wtorek, 4 sierpnia 2020

SZÓSTKA WRON - LEIGN BARDUGO

Szóstka wron
Szóstka wron || Królestwo kanciarzy

Wydawnictwo: MAG
Data wydania: wrzesień 2016
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Od dawien dawna zabierałam się za tą książkę skuszona licznymi bardzo pozytywnymi o niej opiniami. Teraz po przeczytaniu i ja mogę dołączyć do grona tych opinii. Powiem też, że od razu należy przygotować sobie tom drugi, bo po przeczytaniu pierwszego będziemy chcieli dowiedzieć się co dalej...

Głównym bohaterem jest Kaz Brekker, który otrzymuje propozycję zarobienia ogromnej ilości pieniędzy. Jednak zadanie jakie musi wykonać jest praktycznie niemożliwe. Trzeba bowiem dostać się do Lodowego Ogrodu, czyli pilnie strzeżonej, wojskowej twierdzy oraz odbić stamtąd naukowca - autora tajemnej receptury na niesamowicie silny narkotyk, dzięki któremu można praktycznie wszystko. Kaz oczywiście podejmuje się tej roboty, ale wie, że nie jest w stanie dokonać tego sam. Kompletuje więc zespół szóstki wron - ludzi na tyle zdesperowanych, aby mogli i byli w stanie podjąć się tego wyzwania. I tak w drużynie znajduje się Kaz, Inej Ghafa, Nina Zenik, Jespera Fahey, Wylan Van Eck, Matthias Helvar.

Dla mnie największym atutem tej książki są jej bohaterowie. Ich kreacja to prawdziwy majstersztyk. Każdy z tej szóstki jest wyjątkowy, ma inne zdolności i specjalizuje się w czymś innym. Dlatego razem tworzą idealny zespół, drużynę, która jest w stanie dokonać niemożliwego. Ich umiejętności to jednak jedno. Drugie to motywacja do wzięcia udziału w tym karkołomnym przedsięwzięciu. Bowiem ryzyko jest ogromne i wręcz niewyobrażalne. Każdy rozdział poświęcony jest jednemu z pięciu naszych bohaterów i wtedy wydarzenia możemy poznać z jego perspektywy. To bardzo ciekawy zabieg. Fabuła toczy się nieprzerwanie, a my możemy poznać kolejne postacie. Przy okazji też mamy zgrabnie wplecione ich historie i istotne wydarzenia z przeszłości, które miały wpływ na ich obecne decyzje i ukształtowały poniekąd ich charakter. I co najciekawsze i najbardziej intrygujące - oni nie muszą się lubić, oni mają ze sobą współpracować, aby wykonać określone zadanie. To powoduje, że są do siebie czasem oschli, czasem złośliwi, przekomarzają się non stop. Ale te ich docinki są na tyle zawadiackie i z pazurem, że czytelnik tylko uśmiecha się pod nosem:)

Akcja powieści jest szybka i wartka. Tu nie ma czasu się nudzić. A im bliżej końca, tym więcej się dzieje. I bardziej dynamicznie. Za to zakończenie pierwszej części nie pozwala zakończyć tej przygody tylko na niej. Konieczne jest przeczytanie części drugiej!

"Szóstka wron" jest zaklasyfikowana do lektury młodzieżowej. Choć ja zdecydowanie rozszerzyłabym ten zasięg i na nieco starszych czytelników. Ja jako dorosły czytelnik dałam się wciągnąć całkowicie i im bliżej końca, tym trudniej mi było odłożyć książkę.

To naprawdę fascynująca opowieść o pogoni za bogactwem, chęci zemsty i brutalności świata. Ale także o braterstwie i wspieraniu siebie nawzajem, gdy jesteśmy członkami jakiegoś zespołu. Od naszych bowiem działań, zależą losy i niekiedy nawet życie pozostałych. Podejmując się więc określonego zadania i tworząc grupę bierzemy również odpowiedzialność za naszych współpracowników. Autorka wprowadziła nas do tego świata pełnego brutalności i okropieństwa, ale przy okazji dała nam bohaterów silnych, odważnych i bezwzględnych, którzy pozwolą nam przetrwać w tym świecie. Ale są oni także pełni różnorodnych uczuć, a czasem nawet się o nie nie podejrzewają i silnie je próbują skrywać w swoim wnętrzu. To sprawia, że książka ma swój niepowtarzalny klimat i zdecydowanie wyróżnia się na tle innych.

Autorka stworzyła niesamowity świat, w który na początku ciężko mi było wejść. Podczas czytania pierwszych stron byłam więc lekko zdezorientowana. Jednak z czasem wszystko zaczyna powoli się krystalizować i nabierać odpowiedniego znaczenia. Wkraczamy więc do świata złodziei, szulerów, hazardzistów i skazańców. I musimy nieustannie uważać, bo na każdym kroku czai się tu niebezpieczeństwo i nie tylko ryzyko niepowodzenia akcji, ale przede wszystkim utraty życia.

Sama nie wiem czemu ja tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem. Dobrze, że mam pod ręką drugi tom! "Szóstka wron" to naprawdę niebanalna historia przedstawiona na najwyższym poziomie. Może i nie jestem fachowcem w dziedzinie fantastyki, ale dla mnie wszystko tu było perfekcyjne: stworzony świat, dynamiczna, trzymająca w napięciu akcja i bohaterowie (dla takich bohaterów naprawdę warto przeczytać tą książkę)!

***

Wybrane cytaty:

- To niezgodne z naturą, żeby kobiety walczyły.
- To niezgodne z naturą, żeby człowiek był równie głupi, jak wysoki, a jednak proszę, stoisz tutaj.
 

Żadnych żałobników. Żadnych pogrzebów.

-W jaki sposób najłatwiej ukraść człowiekowi portfel?
-Przyłożyć mu nóż do gardła? - zapytała Inej.
-Pistolet do głowy? - powiedział Jesper.
-Wrzucić mu truciznę do kubka? - zaproponowała Nina.
-Wszyscy jesteście okropni - obruszył się Matthias.
Kaz przewrócił oczami.
-Najłatwiej ukraść człowiekowi portfel, mówiąc mu, że zamierzacie ukraść mu zegarek.

Inej zaproponowała mu kiedyś, że nauczy go jak upadać.
-Sztuka polega na tym, żeby nie upaść - odpowiedział jej wtedy ze śmiechem.
-Nie, Kaz. Sztuka polega na tym, żeby znowu się podnieść.

Wielu chłopców będzie przynosić ci kwiaty, ale pewnego dnia spotkasz tego, który pozna twój ulubiony kwiat, twoją ulubioną piosenkę, twóje ulubione słodycze. Nawet jeśli będzie za biedny, żeby dać ci któreś z nich, to nie będzie miało znaczenia, bo poświęci czas, żeby poznać cię jak nikt inny. Tylko ten chłopiec zasłuży na twoje serce.

Sekret to nie to samo co pieniądz. Wydany nie zachowuje wartości.

-Jestem biznesmenem - powiedział jej. - Ni mniej, ni więcej.
-Jesteś złodziejem, Kaz.
-Czyż nie to właśnie powiedziałem?

Ludzie kpią z bogów, dopóki ich nie potrzebują.

Nie jestem przestępcą - zaprotestował Wylan.
Kaz rzucił mu niemalże współczujące spojrzenie.
- Nie, jesteś flecistą, który wpadł w złe towarzystwo.

- A dlaczego właściwie wyniosłeś się z domu ojca? - zapytał Jasper.
- Nadszedł czas - odparł powściągliwie Wylan.
- Idealista? Romantyk? Rewolucjonista?
- Idiota? - zasugerowała Nina.

- (...) Za swojej kadencji podwoił pan zarobki punktu. Jest pan szantażystą...
- Posredniczę w handlu informacjami.
- ...oszustem...
- Tworzę okazję.
- ...rajtufem i mordercą...
- Nie zajmuję się dziwkami, a zabijam tylko dla sprawy.
- A jaka to sprwa?
- Taka sama jak twoja, kupcze: zyski.
- Jak zdobywa pan informacje, panie
Brekker?
- Możesz uznać, że jestem włamywaczem.
- Musi być pan nad wyraz uzdolnionym włamywaczem.
- W rzeczy samej.

- Jestem bardzo cenną inwestycją.
Nina rozdziawiła usta.
- Powiedz, że to nie są jego słowa.
- Oczywiście, że są. Z pominięciem słowa "cenna".
- Idiota.
- Jak się ma Matthias?
- Też idiota.

Właśnie udało nam się doprowadzić do tego, że zamknięto nas w najlepiej strzeżonym więzieniu na świecie. Albo jesteśmy geniuszami, albo najgłupszymi sukinsynami, jacy chodzili po ziemi.

- Powiedzmy tylko, że moja waluta ma większą siłę przebicia.
- Pieniądz to pieniądz.
- Ja handluję informacją, Geels, a rzeczy, których ludzie się dopuszczają, kiedy myślą, że nikt nie patrzy... Wstyd ma większą wartość niż jakikolwiek pieniądz.

- [...] Żaden z niego głupiec. Oczywiście za każdym razem, kiedy klepie się po tylnej kieszeni spodni albo frontowej płaszcza, co robi? Informuje dokładnie wszystkich złodziei przy Klepce, gdzie trzyma kasę.
- Na wszystkich świętych... - mruknęła Nina. - Pewnie sama tak robiłam.
- Wszyscy tak robią - wtrąciła Inej.
Jesper uniósł brew.
- Nie wszyscy.
- Bo ty masz zawsze pusty portfel - odgryzła się Nina.

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.

- Jesteś pewny siebie, co?
- Siebie i tylko siebie.

Na odległość cuchniesz przyzwoitym człowiekiem.

środa, 29 lipca 2020

RĘKA NA ŚCIANIE - MAUREEN JOHNSON

Truly Devious
Nieodgadniony || Znikający stopień || Ręka na ścianie

Wydawnictwo: PORADNIA K
Data wydania: lipiec 2020
Liczba stron: 392
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

"Ręka na ścianie" to już trzecia i ostatnia części serii o nastoletniej Stevie. Wszystkie wątki zostają tutaj zamknięte, a sprawy wyjaśnione.

A więc po raz trzeci wracamy do Akademii Ellinghama, gdzie spotykamy Stevie, która uwielbia rozwiązywać zagadki kryminalne, i jej przyjaciół. Dziewczyna postawiła sobie za cel rozwiązanie zagadki stulecia - zaginięcia malutkiej Alice i śmierci jej matki Iris. To zbrodnie sprzed lat. Jednak i teraz dochodzi do "dziwnych" wypadków, które dla Stevie nie wydają się jedynie nieszczęśliwymi. Coraz bardziej jest zatem przekonana, że są to morderstwa i co istotne, że są one powiązane z wydarzeniami sprzed wielu lat. Niestety same przypuszczenia nie wystarczą, aby przekazać je policji, trzeba zdobyć odpowiednie dowody i argumenty, aby przekonać odpowiednie ograny ścigania.

"Ręka na ścianie", jak i cała seria "Truly Devious", utrzymana jest na podobnym poziomie i w podobnym klimacie. Ja zdecydowanie polecam czytanie tej serii w kolejności. Wszystkie bowiem części są ze sobą ściśle połączone i pełne istotnych szczegółów, które są ważne dla zrozumienia całości. A trzecia część jest niejako wisienką na torcie, gdzie wszystkie wątki zostają zakończone.

Kolejne rozdziały dotyczą na przemian teraźniejszości i przeszłości. To bardzo ciekawy zabieg, zwłaszcza jak na wydarzenia z teraźniejszości wpływają te, które zdarzyły się lata temu. Poza tym krok za krokiem możemy poznać wydarzenia oraz połączyć je w zgrabną i zaskakującą całość. Stevie prowadzi swoje śledztwo niczym Agatha Christie, czego idealnym przykładem jest scena kulminacyjna, gdzie wszyscy zostali zgromadzeni w jednym miejscu, a detektyw odkrywa wszystkie karty zagadki.

Seria ta dedykowana jest w szczególności młodzieży ze względu na nastoletnie problemy w niej poruszane, jednak wydaje mi się, że i dorośli czytelnicy mogą wybornie bawić się przy jej lekturze. W mojej ocenie jest to naprawdę ciekawy, zgrabny kryminał z ciekawie poprowadzoną zagadką, który skupia czytelnika od samego początku do samego końca.

***

Wybrane cytaty: 

Ułóż to w myślach i przelej na papier. Ogarnij. Pisz, co zapamiętałaś. Notuj wrażenia, bo pamięć je zniekształci i, nim się obejrzysz, w głowie zostanie mętlik.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu PORADNIA K :)



piątek, 10 lipca 2020

BEZ PRZEBACZENIA - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Bez przebaczenia/Bez pożegnania
Bez przebaczenia || Bez pożegnania

Wydawnictwo: BURDA PUBLISHING POLSKA 
Data wydania: lipiec 2019
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10

***

"Bez przebaczenia" to jedna z tych książek, do których wracałam niejednokrotnie, wracam i myślę, że będę wracać.

I po "Zakrętach losu" uważam, że jest najlepsza! Teraz po ukazaniu się drugiej części tej serii, uważam, że cała seria zasługuje na uznanie. Bardzo emocjonalna, bardzo mądra, bardzo prawdziwa. Pokazuje przede wszystkim, że zawsze warto rozmawiać ze sobą, że najgorsze są niedomówienia, niewyjaśnione sytuacje, niedopowiedziane rzeczy. Pokazuje także jak trudne jest życie zawodowego żołnierza i jego rodziny, że to bardzo ryzykowny zawód i niestety najbardziej na tym cierpią rodziny. Książka jak zwykle pochłonęła mnie do reszty. Tym razem jednak łzy same się cisnęły. Piękna opowieść o miłości, wspieraniu się i o własnej wartości!

Główną bohaterką jest Paulina, która ma 18 lat, mieszka z matką, jej nowym mężczyzną i malutkim braciszkiem. Pewnego razu dziewczyna zostaje w domu, natomiast reszta udaje się na wycieczkę. Dochodzi do wypadku i wszyscy giną. Wtedy Paulina dostaje się do domu swojego ojca, którego wcześniej nie znała - zostawił ją i matkę 16 lat temu. Ojciec jest wojskowym - generałem, który w domu stosuje musztrę nawet gorszą niż na poligonie. Szczególnie nienawidzi wręcz Pauli, jej artystycznej duszy, sposobu ubierania się, słuchania muzyki czy czytania książek. Pewnego Razu Paula spotyka w bibliotece przystojnego chłopaka o zielonych oczach - Piotra. Oboje w sobie zakochują się od pierwszego wejrzenia. Szybko jednak okazuje się, że ów przystojniak, to prawa ręka ojca generała, wybitny strateg, przed którym stoi wojskowa kariera. Oboje młodzi szybko zaczynają szukać wymówek, aby ze sobą spędzać coraz więcej czasu - a to korepetycje z matematyki, a to podwiezienie na kurs rysunku....

I najbardziej niesamowite jest to, że za każdym razem jak do niej wracam, przeżywam ją na nowo, a emocje towarzyszące czytaniu nie słabną...

czwartek, 2 lipca 2020

MARS - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Bezlitosna siła
Kastor || Polluks || Saturn || Mars

Wydawnictwo: BURDA PUBLISHING POLSKA
Data wydania: lipiec 2020
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

To już czwarty ostatni tom serii Bezlitosna siła. I jak przystało na końcowy tom serii, "Mars" stanowi wspaniałe zakończenie całego cyklu. Z książkami Pani Agnieszki jest tak, że aby zacząć je czytać muszę mieć wolny dzień... Dlaczego? Ich się po prostu nie da odłożyć, zanim nie przeczyta się napisu "koniec"...

Darek Darylski to młodszy brat Polluksa, który tak jak i jego starszy brat zajmuje się walkami MMA. Tym razem przygotowuje się do walki z niejakim Remolem, człowiekiem jego ojca. Siłą napędową Darka jest złość i chęć zemsty za to co miało miejsce w przeszłości. Teraz przyszedł czas na wyrównanie rachunków. Mars nie umie zapomnieć bowiem tego co Remol zrobił jego siostrze... Na drodze staje mu jednak piękna pani doktor Liwia, która aktywnie działa w fundacji na rzecz maltretowanych kobiet. Ona jednak także ma swojego wroga, a jest nim mąż jej młodszej siostry. Darek i Liwia nie są sobie obojętni i jesteśmy świadkami rodzącego się między nimi uczucia. Chociaż na samym początku sami nie są pewni co czuje to drugie...

Darek i Liwia tworzą naprawdę świetny duet. On zadziorny, wyjątkowo charakterny, z błyskiem w oku i perfekcyjnie wyrzeźbionym ciele. Ona piękna, inteligentna, subtelna i przede wszystkim wrażliwa dusza o dobrym serduchu. Czy tych dwoje ma szanse być razem, zrozumieć siebie nawzajem i zaakceptować?

Akcja jest szybka, wartka, nie sposób się przy niej nudzić i odłożyć książkę nawet na chwilę! Teoretycznie to lekka i przyjemna lektura. Ale Autorka porusza też bardzo trudny temat przemocy wobec kobiet. Temat ten pojawiał się też w poprzednich tomach tej serii, jednak tutaj poznajemy ofiarę, która wraca do swojego oprawcy w nadziei, że ten się zmieni.

Autora pokazuje tu także jak ważne jest posiadanie rodziny i zaufanych przyjaciół, na których zawsze można liczyć. I dzięki którym można pokonać nawet to, co wydaje się niemożliwe. A takie wsparcie bliskich jest nam ogromnie potrzebne. Wsparcie i akceptacja.

To już koniec serii. Troszkę żal, bo polubiłam wszystkich jej bohaterów i trudno jest się z nimi rozstać. Jednak uważam, że wszystkie cztery tomy stanowią spójną, kompletną całość. A "Mars" jest fantastycznym jej zamknięciem. Cóż... teraz pozostaje czekać na kolejne książki Pani Agnieszki... ciekawa co tym razem nam wymyśli:P

piątek, 26 czerwca 2020

ODMĘT - JACEK ŁUKAWSKI

Krąg Painera
Odmęt || ...

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: czerwiec 2020
Liczba stron: 496
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Kryminały to jeden z moich ulubionych gatunków literackich, dlatego mając możliwość przeczytania "Odmętu" nie zastanawiałam się dwa razy.

Damian Wolczuk to dziennikarz, który ma niesamowitego pecha. Jednego czerwcowego dnia przegrywa w sądzie sprawę o zniesławienie, trafi pracę i dowiaduje się o zdradzie partnerki. Postanawia więc zostawić wszystko i wyrusza do Krakowa, aby zacząć od nowa. Po drodze jednak dochodzi do wypadku, jemu nic się nie stało, jednak samochód nie nadaje się do dalszej jazdy. Damian pozostaje więc na przymusowy pobyt w Chęcinach. Właśnie jak Damian zjawia się w tym małym miasteczku dochodzi do wielu zbrodni. Damian jako rasowy dziennikarz rozpoczyna swoje prywatne śledztwo. Oczywiście jednocześnie śledztwo prowadzi prokuratura z prokuratorem Arkadiuszem Painerem na czele i policja, a w niej miejscowy policjant Dariusz Kryński.

"Odmęt", moim zdaniem, to rasowy kryminał i ma wszystko to, co powinien on mieć. Jest tu ciekawa, wciągająca akcja, są tajemnicze morderstwa i dziennikarz próbujący znaleźć mordercę, są tropy i szczegóły, które czasem mogą zmylić. Całości dopełniają naprawdę fantastycznie wykreowani bohaterowie. Do końca nie wiemy kto jest tym dobrym, a kto złym. Każdy ma tutaj zalety, ale i wady. A to powoduje, że nie są oni papierowi. Do tego Autor wprowadził kilka oryginalnych rozwiązań, jak chociażby sposób prowadzenia sprawy przez prokuratora Painera.

Moją uwagę przykuło wielość szczegółów i spostrzeżeń jakie Autor sprytnie wplótł w treść. Stąd i wiele opisów, ale tworzą one fajną, spójną całość i co ważne, tworzą niepowtarzalny klimat. A jest to bardzo istotny element, dzięki któremu książka głębiej zapada w pamięć i pozostaje w niej na dłużej. Do powstania klimatu wokół tej historii sprzyja także przedstawienie legend i wierzeń ludowych. To one pełnią tu całkiem pokaźną rolę. Dzięki nim książka się też wyróżnia i staje się bardziej charakterystyczna.

Bardzo lubię też jak w kryminałach jest w miarę dokładnie wyjaśniany tok myślenia bohaterów. I tu właśnie tak jest. Dla mnie jest to duży plus, bo nie lubię niedomówień! Dlatego bardzo spodobał mi się sposób prowadzenia akcji, a co za tym idzie i wyjaśnień łamigłówki.

Należy podkreślić, że "Odmęt" jest debiutem. Podczas czytania jednak tego w ogóle nie widać! Jest naprawdę świetnie dopracowana i można powiedzieć "dopieszczona". Widać pracę jaką Autor włożył w jej napisanie. Efekt jest oryginalny i niesztampowy. To kawałek inteligentnej i błyskotliwej literatury. Ja na bank będę wyczekiwać kolejnej części!



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu CZWARTA STRONA :)

 

sobota, 13 czerwca 2020

KOLACJA Z TIFFANYM - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Wydawnictwo: BURDA KSIĄŻKI
Data wydania: czerwiec 2020
Liczba stron: 264
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Po książki Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej sięgam w ciemno. Już niejeden raz przekonałam się, że są one gwarantem rewelacyjnej lektury. I tym razem nie było inaczej.

Natalia Lisek to dwudziestosiedmioletnia kobieta, która właśnie straciła pracę i szuka nowej. Postanawia szybko znaleźć nową, aby nie musieć wrócić do domu rodzinnego na wsi, gdzie rodzice już mają dla niej kandydata na męża. A że Natalia i kłopoty to jedno, to okazuje się, że przez przypadek trafia na rozmowę rekrutacyjną do firmy Macieja Granickiego. Nie pomaga jej fakt, że ciągle zapomina okularów, co przy dużej wadzie wzroku może być nieco problematyczne. Dlatego już samo jej "wejście" na rozmowę o pracę zostaje zauważone przez pana prezesa. Pomimo, że Natalia nie ma zielonego pojęcia na jakie stanowisko aplikuje i czym miałaby się zajmować, zostaje przyjęta. Szybko dowiaduje się, że jej zadaniem będzie organizowanie eventów związanych z pokazami ekskluzywnej biżuterii. Natalia od razu wpada w oku Macieju. Ujmuje go przede wszystkim swoją błyskotliwością i roztrzepaniem. Bardzo szybko Maciek zauważa, że świetnie czuje się w towarzystwie tej dziewczyny, zapomina o swoich troskach i co najważniejsze od dawien dawna szczerze się śmieje... A jest mu to niezwykle potrzebne, gdyż wielość trosk i problemów powoli zaczyna go przytłaczać, a on sam marzy o stabilnym, spokojnym życiu. Czy uda mu się zrealizować te marzenia? I jakiego rodzaju są to problemy? O pytanie kluczowe: czy Natalia pozna drugą, tajemniczą stronę Macieja? I wreszcie jaki związek ma z naszymi bohaterami tajemniczy złodziej biżuterii?

"Kolacja z Tiffanym" to rewelacyjna komedia romantyczna! Jest w niej wszystko co powinno się znaleźć: zaskakująca fabuła niepozwalająca się czytelnikowi nudzić, pełne dowcipu dialogi przesycone gierkami słownymi i wreszcie bohaterowie z krwi i kości, pomiędzy którymi aż czuć chemię! Ale jest tu także druga, bardziej kryminalna strona: są tajemnice, mafijne powiązania, nielegalne interesy. Czy przy takim zestawie można się nudzić?

Na wielką uwagę zasługują bohaterowie: świetnie wykreowani, zadziorni, pełni życia, aż lgnący do siebie. Dialogi pomiędzy Natalią a Maćkiem są rewelacyjne. Genialnie bawiłam się czytając te gierki słowne pomiędzy nimi. Poza tymi na pewno nie są papierowi, mają swoje zalety i wady, a przez to są bliżsi czytelnikowi.

Książka należy do tych, które ciężko odłożyć i przestać czytać. Efekt jest taki, że ja przeczytałam ją na jeden raz, ani razu nie odkładając! Czy można chcieć więcej! To naprawdę ciekawa i niebanalna lektura! Ja bawiłam się wyśmienicie. I już teraz nie mogę doczekać się części drugiej!



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu BURDA KSIĄŻKI :)


czwartek, 11 czerwca 2020

ENOLA HOLMES. SPRAWA ZŁOWIESZCZYCH BUKIETÓW - NANCY SPRINGER

Enola Holmes
Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza. || Enola Holmes. Sprawa leworęcznej lady. || Enola Holmes. Sprawa złowieszczych bukietów. || ...

Wydawnictwo: PORADNIA K
Data wydania: listopad 2019
Liczba stron: 195
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10

***

To cudowne uczucie, kiedy człowiek może przeczytać kolejny tom serii zaraz po skończeniu poprzedniego! Tym razem ja miałam takie szczęście. "Sprawa złowieszczych bukietów" to już trzeci tom przygód rezolutnej Enoli Holmes, młodszej siostry słynnego Sherlocka.

Akcja rozgrywa się w marcu 1889 roku. Tym razem Enola angażuje się w odnalezienie zaginionego doktora Watsona, który przepadł bez śladu. Na właściwy trop wpada dzięki nietypowym bukietom zostawianym żonie doktora. Co ciekawe, sam Sherlock Holmes bagatelizuje ich znaczenie.

Enola to bardzo ciekawa i intrygująca postać. Przede wszystkim to dziewczyna, która nie chce podporządkować się władzy mężczyzn i cały czas walczy o swoje prawa jako kobiety. To wymaga od niej dużego poświęcenia, ale i sporej odwagi i konsekwencji w działaniu. Głównie z tej przyczyny ukrywa się ona przed swoimi braćmi, aby ci nie wysłali jej ponownie do szkoły dla panien. Jest to o tyle trudne zadanie, że Enola jest wyjątkowo samotna i wręcz złakniona rodzinnego ciepła. Do swoich braci, a w szczególności do Sherlocka czuje słabość i naprawdę jest jej trudno powstrzymać się przed kontaktem z nim. Cały czas stara się także przesyłać zaszyfrowane wiadomości Mamie, za którą cały czas tęskni i nie może o niej przestać myśleć.

Cała seria książek o Enoli jest utrzymana w niezapomnianym, nieco mrocznym klimacie Londynu z tamtych lat. Autorka niezwykle plastycznie opisuje nam nie tylko miasto, ale i codzienne życie ówczesnych ludzi, ich stroje, zwyczaje, zasady, którymi się kierowali. To wszystko stanowi jedynie tło opowieści, ale wprowadza nas w niesamowity klimat i atmosferę.

Do tego książki o Enoli są cudnie wydane. Mi bardzo spodobał się projekt okładki, na której mamy wiele szczegółów, ale każdy jest ważny i nawiązuje do treści i prowadzonej aktualnie przez Enolę sprawy.

Ta seria jest niesamowita, bo im dalej, tym ciekawiej! Ja jestem zachwycona i na pewno będę wyczekiwać kolejnych tomów, bo ich lektura to prawdziwa uczta czytelnicza. Poza tym czekam na ekranizację, której niestety panująca pandemia nieco pokrzyżowała plany.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu PORADNIA K :)