niedziela, 11 sierpnia 2019

JESZCZE JEDEN UŚMIECH - MAGDALENA MAJCHER

Wydawnictwo: PASCAL
Data wydania: styczeń 2019
Liczba stron: 400
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10

***

Magdalena Majcher porusza w swoich książkach raczej „trudne” tematy, a ich lektura jest punktem wyjścia do dalszych rozmyślań i analizy. I tak też jest w tym przypadku. Tym razem na tapecie mamy szeroko rozumiany temat młodych matek. Ja, póki sama nie zostałam mamą, nie miałam pojęcia o wielu z tych zagadnień. Teraz już jestem ich świadoma, mam pewne zdanie na każdą z tych kwestii, wiem jak ja postąpiłam w danej sytuacji. Ale uważam też, że każdy ma prawo do swojego wyboru i nie do mnie należy jego kwestionowanie. Bo czy to ważne czy był to poród naturalny czy cesarskie cięcie? Czy kobieta karmiła piersią czy podała mleko z butelki? Jak długo karmiła piersią? Czy oddała dziecko do żłobka albo opiekunki i wróciła do pracy, a może całkowicie poświęciła się opiece nad maluchem i została w domu dłużej? Czy to ważne czy nosimy dziecko w chuście czy w wózku? Na takie właśnie tematy toczą się rozmowy w kafejce założonej przez jedną z bohaterek.

Monika to typowa kobieta businessu, piękna, nowoczesna, dla której praca jest ważnym elementem w życiu. To właśnie ona wpada na pomysł założenia kafejki, która byłaby miejscem przyjaznym dla młodych mam. Sama jest w ciąży i pracuje do samego końca, a po porodzie bardzo szybko wraca do swoich zawodowych obowiązków, a syna zostawia pod opieką opiekunki. Jej przyjaciółka to Karolina. Ona z kolei jest eko-mamą. Została w domu, wychowuje dwójkę dzieci i nie wyobraża sobie jakby mogła oddać swoje maleństwa komuś innemu. Olga to kobieta, która jest już w czwartej ciąży, a jej mąż nie wyobraża sobie jak można stosować antykoncepcję. Ona jednak coraz trudniej radzi sobie z opieką nad dotychczasową gromadką. I wreszcie Agnieszka – prowadzi spokojne, przeciętne życie z kochającym mężem. Ma jednak samotną matkę, która ciągle się im narzuca i jest wręcz nachalna. Wszystkie te kobiety dyskutują ze sobą, próbują się przekonać każda do swojej racji. Jednak wszystko przestaje być ważne, gdy jedno z dzieci zapada na ciężką chorobę. Wtedy wszystkie się jednoczą i próbują walczyć o jeszcze jeden uśmiech dla dziecka!

Książka ta jest dość specyficzna i nietypowa. Ja odebrałam ją jak swego rodzaju rozprawkę nad poruszonymi w niej tematami. A jest tu naprawdę sporo. Może czasem aż za dużo?! Lektura porusza do dyskusji i refleksji. I ja podświadomie sama zastanawiałam się po której stronie ja bym stanęła. Sama też z własnego doświadczenia wiem jak takie dyskusje są denerwujące i czasem wydaje mi się, że nawet krzywdzące. Bo często oceniamy, a nie znamy całości faktów. Na przykład jak kobieta nie karmi piersią, to pewnie dlatego, że nie chce, a może po prostu nie może?! Miała cesarkę, bo jest wygodna, a może po prostu miała wskazanie?! Wraca szybko do pracy, bo kariera jest dla niej najważniejsza, a może musi ze względów finansowych, albo czuje się wtedy bardziej spełniona?! Na większość z tych pytań ja odpowiedziałabym w prosty sposób: róbmy tak, aby nam było dobrze, bo szczęśliwa mama, to szczęśliwe dziecko. Poza tym odkąd sama zaczęłam odkrywać tematy związane z macierzyństwem, jestem zaskoczona jak bardzo zacięte potrafią być takie dyskusje. Ja sama zostałam pewnego razu skrytykowana za jedzenie np. czosnku czy bigosu, bo przecież karmię?! Albo za oddanie dziecka do żłobka państwowego, gdzie przecież jest mu tak bardzo źle… Do tego nie starajmy się też być idealni, bo nigdy na pewno tacy nie będziemy, a dziecko nie kocha nas za perfekcjonizm...

Książkę na pewno polecam, szczególnie dla młodych mam, które z pewnością znajdą tu wiele tematów do przemyśleń i określenia swojego stanowiska. Lektura przedstawia bowiem naprawdę życiowe problemy i pokazuje, że macierzyństwo nie zawsze jest takie cukierkowe i różowe jakie często prezentowane jest w mediach. A ja z wielką przyjemnością chętnie poznam kolejne książki Autorki, bo tych nieprzeczytanych mam jeszcze sporo! 

***

Wybrane cytaty: 

Na pewno mogłam postąpić inaczej, ale to nie byłoby moje życie. Każdy z nas przeżywa wewnętrzne rozterki i zastanawia się, co by było, gdyby w przeszłości podjął inną decyzję. Cóż, podejrzewam, że wówczas nie byłoby nas tutaj. Kształtują nas doświadczenia, a także ludzie, z którymi przeszliśmy przez życie.

Nikt nie zadba o ciebie lepiej niż ty sama.

(...) w życiu każdego człowieka przychodzi moment, kiedy trzeba zweryfikować ideały młodości i dopasować je do zmieniających się potrzeb, by nie za tracić w tym wszystkim siebie.
 



Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ
 

środa, 31 lipca 2019

RANDKA Z HUGO BOSYM - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Wydawnictwo: BURDA KSIĄŻKI
Data wydania: 2019
Liczba stron: 280
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Do tej pory miałam przyjemność przeczytać prawie wszystkie książki Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej. Dlatego i bez mrugnięcia okiem sięgnęłam po „Randkę z Hugo Bosym”. Zaczęłam rano, a że była sobota, to skończyłam wieczorem… Dawno nie zdarzyło mi się przeczytać książki w jeden dzień! A co to oznacza? Po pierwsze książka mnie wciągnęła, a po drugie była zdecydowanie za krótka! Spokojnie wiele scen rozbudowałabym bardziej, bo pomysł jak najbardziej przypadł mi do gustu.

„Randka z Hugo Bosym” to komedia romantyczna, z przymrużeniem oka. Jagoda Borówko jedzie na ślub swojej koleżanki nad morze. Tam, najpierw przypadkiem podczas wsiadania do taksówki, później na samym weselu spotyka przystojniaka jak z bajki – Hugo Bosego! Spotkanie nad morzem po weselu zapowiada, że mają się ku sobie, i to bardzo… Jednak… Nie, więcej nie mogę napisać – przeczytajcie sami!

Bardzo lubię jak Pani Agnieszka kreuje swoich bohaterów. Właściwie nie ma tu osoby, której bym nie polubiła. A polubienie dla mnie bohaterów, to dla mnie jedna z najważniejszych w książce kwestii... Jagoda Borówko nie jest kobietą idealną, ma swoje wady, nie ma figury modelki, ma pecha lub szczęście do znajdywania się w przedziwnych sytuacjach i przede wszystkim ma duże poczucie humoru i duży dystans do swojej osoby. Hugo Bosy też jest niczego sobie – to taki typ przystojnego, romantycznego zawadiaki😊 Poza tym Jagoda ma też paczkę znajomych, z którymi spotyka się często „na mieście” i niczym „W seksie w wielkim mieście” dwie przyjaciółki i przyjaciel gej doradzają jej czy chodzą razem na zakupy.

Książka swoim kształtem przypominała mi inną książkę Pani Agnieszki „Wszystko wina kota”. To dokładnie ten sam gatunek. Mamy tu komedię ze śmiesznymi sytuacjami i dialogami pełnymi humoru oraz typową historię miłosną. Czyta się rewelacyjnie szybko, może troszkę za szybko. Fabuła wciąga nas i naprawdę trudno oderwać się nawet na chwilkę. Narracja prowadzona jest z dwóch punktów widzenia: Jagody i Hugo. To coraz częstszy typ narracji w książkach jakie czytam, ale nie narzekam – bardzo mi się on podoba😊 Możemy dzięki niej zobaczyć co myślą i jak widzą dane zdarzenia obydwie strony. A jak wiemy punkt widzenia zależy od punktu siedzenia…

Ja nie zawiodła się i tym razem. Dostałam bowiem to czego oczekiwałam, a więc pełną humoru, żartów i gagów sytuacyjnych opowieść o miłości, troszkę bajkowa i z przymrużeniem oka. Książka jest idealna na wakacyjny odpoczynek. To lekka i poprawiająca humor historia😊



Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ

środa, 24 lipca 2019

WODNIK - KAROL GMYREK

Wydawnictwo: TRIGLAV
Data wydania: 2019
Liczba stron: 66
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Obecnie na rynku czytelniczym pojawia się coraz więcej literatury dotyczącej mitologii słowiańskiej czy wierzeń ludowych. „Wodnik” jest tego przykład. Wyróżnia się jednak tym, że jest kierowany do młodego czytelnika. Ja przeczytałam tą książkę z moją 8-letnią córka i bardzo cieszę się, że wspólnie mogłyśmy zapoznać się z ta historią.

Wodnik to główny bohater książeczki. To postać zamieszkująca różne zbiorniki wodne. Pewnego dnia spotyka psa Szczerbatka, a ten zaprowadza go do domu Miłoszów. Tam spotykają także syna Miłoszów – Kazia, z którym Wodnik szybko się zaprzyjaźnia. Od tego momentu razem przeżywają różne przygody.

Książka wydana jest w formacie A4, w środku ma piękne ilustracje, które nawiązują do treści. Dużym plusem jest duża czcionka, bowiem takie 8-letnie dziecko może spokojnie poradzić sobie z jej przeczytaniem samemu. Całość książki podzielona jest na rozdziały, a każdy z nich idealnie nadaje się do przeczytania na raz😊

Pierwsze pytanie jakie zadało moje dziecko po usłyszeniu o czym będziemy czytać, to: „a co to jest Wodnik?”. Dzięki ilustracjom i po pierwszych rozdziałach poznałyśmy bliżej owego Wodnika. I co najważniejsze okazało się, że to przesympatyczny chłopiec. Od razu wywołał na naszych twarzach uśmiech😊 I co bardzo istotne w książce dla dzieci – on też jest małym dzieckiem. To sprawia, że takiemu młodemu czytelnikowi łatwiej się z nim utożsamić i odnieść do jego problemów czy sposobu myślenia.

W świat mitologii słowiańskiej Autor wprowadza nas poprzez imiona bohaterów, mamy bowiem Miłoszów! Ale pojawiają się też inne stworki, potworki, takie jak: Rusałka, Licho, Popiołki, Baba Jaga… Mamy tu wiele opowieści czy legend, jak chociażby o bogu Perunie i jego żonie… A wszystko przekazane jest w bardzo przystępnej formie, zwłaszcza patrząc pod kątem młodego czytelnika. Autor bardzo „zgrabnie” pisze te opowieści, używając specyficznego języka i stylu, ale nie jest on na tyle wyszukany, że dziecko nie potrafiłoby go nie zrozumieć. A dzięki takiej wyjątkowej stylistyce tworzy piękny, baśniowy klimat. My czytałyśmy książeczkę głównie wieczorami, przed snem gdy było już ciszej i ciemniej, a to dodawało jeszcze większego uroku (i może nawet magii) naszej lekturze. Bardzo cieszę się, że miałam okazję poznać Wodnika i razem z Córą zapoznać się z jego przygodami. Wdzięczna jestem, że za jego pomocą mogłam pokazać dziecku zalążek tego mitologicznego świata i być może zainteresować im na trochę dłużej.




A za egzemplarz książki wraz  z piękną dedykacją bardzo dziękuję Autorowi:)

sobota, 20 lipca 2019

URODZINY


23 czerwca 2017 roku pojawił się pierwszy post na tym blogu. Może to nie jest zbyt długi staż, ale ja się z niego ogromnie cieszę. Dwa lata temu nie przypuszczałam nawet, że dotrwam do tego momentu. A tu proszę:)

Kolejne urodziny Księgozbioru Kasiny. Ja sami widzicie, niestety z lekkim opóźnieniem, ale jak zwykle jestem w totalnym niedoczasie. W tym roku czerwiec był dla mnie całkowicie zakręcony i pełen zajęć (urodziny mojego dziecka, pierwsze zakończenie roku szkolnego, planowanie wakacji, bo niestety nikt z nas nie może pozwolić sobie na dwumiesięczny urlop...). I niestety na tym cierpi moje blogowanie. W miarę możliwości oczywiście staram się nadrabiać, ale różnie to wychodzi. Czasem jednak niektórych rzeczy nie przeskoczę. A nie ukrywam, że często mnie korci:)

Księgozbiór Kasiny nadal pełni swoją główną funkcję, a mianowicie jest zbiorem moich przemyśleń na temat przeczytanych przeze mnie książek. To tu mogę pozachwycać się ile się da nad dziełem, które mnie zauroczyło lub pożalić się nad powieścią, która nie spełniła moich oczekiwań. To mój mały, prywatny notatnik:)

Tworząc Księgozbiór Kasiny miałam także nadzieję na możliwość dyskusji o książkach czy wymianę zdań na temat przeczytanych książek. I także to zostało spełnione - dziękuję zatem Wam wszystkim za odwiedziny tutaj - bez Was to miejsce było o wiele smutniejsze! Dziękuję, że ja mogę Was odwiedzać, podpatrywać co czytacie i zainspirować się do lektury...A czasem powalczyć we wspólnym wyzwaniu lub wspólnie poczytać:)

piątek, 12 lipca 2019

CO JESZCZE MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ? - NATALIA SOŃSKA

Jagodowa miłość
Cała przyjemność po mojej stronie || Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić? || Zacznijmy jeszcze raz


Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: luty 2019
Liczba stron: 344
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

Wielkim szczęściem dla czytelnika jest możliwość przeczytania drugiej części zaraz po pierwszej. I ja jestem właśnie takim szczęśliwym czytelnikiem:) Bo druga część Jagodowej miłości już czekała na mnie. Niestety nie poszczęściło mi się z częścią trzecią, na którą będę musiała poczekać. A nie ukrywam, że "Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?" zakończyło się na tyle intrygująco, że jestem ciekawa co będzie dalej!

Ten tom dotyczy przede wszystkim sprawy rozwodowej Jagody. Oprócz jednak problemów z jeszcze obecnym mężem, który zbiera dowody na winę żony, dziewczyna boryka się problemami w cukierni. Okazuje się bowiem, że po niespodziewanej awarii pieca jej właściciel znika i zostawia lokal sam, a jedyną osobą, która próbuje ogarnąć chaos okazuje się Jagoda. Poza tym jesteśmy świadkami jak Jagoda coraz bardziej i w coraz bardziej prywatnych sytuacjach poznaje swojego adwokata, a z drugiej strony jak Tomasz wikła się w znajomość z Pauliną. Kolejne sceny doprowadzają do coraz to dalszych nieporozumień pomiędzy Tomaszem a Jagodą. Czy uda im się w końcu wyjaśnić te niedomówienia? Czy powiedzą w końcu szczerze o swoich uczuciach?

Ta część niestety podobała mi się mniej niż pierwsza. Pomimo, że dużo więcej się w niej dzieje. Niestety denerwowało mnie postępowanie Tomasza, który był zazdrosny i zły na Jagodę o jej kontakty z Teodorem, a sam nie widział co robił z Pauliną... Całość książki była dla mnie bardziej smutna i przygnębiająca. I strasznie, ale to strasznie irytowały mnie ciągłe niedomówienia pomiędzy tą dwójką. I większość ich problemów upatruję właśnie w braku konkretnej, rzeczowej rozmowy. Więc czytałam głównie z ciekawości jakie będzie zakończenie tej historii.

A zakończenie, jak i poprzednio, jest otwarte i daje nam nadzieję na potoczenie się losów bohaterów według naszych przewidywań. W trzecim tomie zobaczymy czy nasza intuicja była dobra czy Autorka miała całkiem inny plan co do Jagody i Tomasza...

Ja na pewno będę wypatrywać kolejnej części "Jagodowej miłości", bo jestem bardzo ciekawa co ta dwójka nam jeszcze pokaże. I szkoda, że będę musiała czekać, aż do września! A właśnie przed chwilą zobaczyłam okładkę trzeciego tomu i powiem wprost "normalnie mnie rozbroiła".... Do tych książek nie można zasiadać bez kawałka sernika lub innego pysznego ciacha:)

 ***

Wybrane cytaty:

Cóż, takie jest życie. Nieprzewidywalne. Jednego dnia wydaje nam się, że mamy wszystko, że lepiej żyć nie może, kładziemy się spać ze spokojnym sercem, a drugiego może nas obudzić kubeł zimnej wody. I wtedy zaczynasz wątpić w sens tego wszystkiego, na co pracowałeś całe życie.

Czy ta kłótnia warta jest aż takiej goryczy, że milczycie od przeszło tygodnia? Czy powód, przez który się poróżniliście, wart jest tego, byście się rozstali?

wtorek, 18 czerwca 2019

CAŁA PRZYJEMNOŚĆ PO MOJEJ STRONIE - NATALIA SOŃSKA

Jagodowa miłość
Cała przyjemność po mojej stronie || Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić? || Zacznijmy jeszcze raz


Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: maj 2018
Liczba stron: 336
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

„Cała przyjemność po mojej stronie” to cudowna, romantyczna opowieść, gdzie na pozór jest słodko i cukierkowo, ale jak się przyjrzymy dokładniej, to zobaczymy z jakimi troskami i problemami zmagają się nasi bohaterowie. To też kolejny raz, kiedy poznaję nowego dla mnie Autora i kolejny raz nie czuję się zawiedziona, a wręcz przeciwnie – chętnie nadrobię zaległości i poznam pozostałą twórczość Natalii Sońskiej😊

Jagoda z wykształcenia ekonomistka, ale z zamiłowania wspaniały cukiernik. Pieczenie słodkich wspaniałości jest dla niej pasją i daje jej ogromne spełnienie. A nie ma co ukrywać – jest w tym niezrównana. Mieszka w kamienicy, którą odziedziczyła po swojej zmarłej ciotce. Jednak ze względu na koszty remontu kamienicy, lokat na dole musiała wynająć. Szczęście w nieszczęściu, że ów lokal wynajął Pan Karol, który założył tu cukiernię, a Jagodę zatrudnił jako kelnerkę i kierowniczkę. Dziewczyna zatem od czasu do czasu może „wyżyć się w kuchni”, ale jest także autorką wielu autorskich przepisów na sprzedawane w cukierni wypieki. My poznajemy Jagodę w trudnym dla niej momencie życia, gdy okazuje się, że mąż Łukasz ją zdradzał, a ona wreszcie zdecydowała się na rozwód z orzekaniem o winie. Nagle wprowadza się do Jagody jej siostra Agata, która popełniła w pracy w banku błąd i została zwolniona dyscyplinarnie. Wtedy też Jagoda zaczyna bliższą znajomość z pewnym stałym klientem ich cukierni – Tomaszem. Tomasz to tajemniczy, elegancki człowiek, który przychodzi do cukierni co tydzień w niedzielę i kupuje zawsze sernik. Jagoda zauważa jednak, że jego oczy są wyjątkowo smutne. Jaką tajemnicę skrywa Tomasz i jak dowie się o niej Jagoda, tego nie powiem. Kto jest ciekawy, niech czyta!

Bardzo polubiłam bohaterów. Właściwie wszyscy są przesympatyczni (oprócz oczywiście męża Łukasza i koleżanki Pauliny). Agata, siostra Jagody oraz Adam, kolega Tomasza wprowadzają dużo humoru, a dialogi z ich udziałem były moimi ulubionymi! Poza tym było mnóstwo śmiesznych, sytuacyjnych zdarzeń, jak chociażby nocne pieczenie sernika, poranne śniadanie Jagody i Tomasza w towarzystwie Agaty czy śniadaniowa wizyta Adama, który zażyczył sobie u Tomasza jajecznicę.

Lektura ta to typowa romantyczna historia, raczej dla kobiet. Nie ma tutaj wartkiej akcji, pościgów czy strzelanin. Akcja jednak trzyma w napięciu, nie pozwalając na oderwanie się od książki, pomimo, że troszkę mimo wszystko jest przewidywalna. Mnie wciągnęła całkowicie, na czym ucierpiało prasowanie i sprzątanie w domu. Ale przecież ono może poczekać, prawda? Nigdzie nie ucieknie! Zdecydowanie dawno już nie przeczytałam książki tak szybko😊 a może po prostu potrzeba mi było takiej kojącej zmysły opowieści… Chociaż nie jest to tylko taka błaha historyjka, Autorka porusza bowiem i trudniejsze problemy. Jagoda i Tomasz zmagają się z przede wszystkim z wewnętrznym przełamaniem się, aby rozpocząć nowy związek czy to po stracie ukochanej osoby, czy po rozwodzie. Oboje mają z tego powodu dylematy moralne i najpierw chcą uporządkować swoje życie ze sobą, a dopiero zaprosić do niego ta druga osobę. Książka opisuje również trudne relacje rodzinne jak chociażby chęć kierowania przez rodziców życiem swoich dzieci. Tacy zaborczy są tutaj rodzice Jagody i Agaty. A gdy dorzucimy jeszcze ich konserwatywne poglądy, to już mamy konflikt gotowy…. Jednak obok tych wszystkich problemów z jakimi zmagają się nasi bohaterowie, mamy też przyjemniejsze rzeczy! Widzimy i czujemy miłość. I z jednej strony jest to miłość dwojga ludzi, a z drugiej miłość jaką wkładają w swoje pasje, które zawsze warto mieć w swoim życiu, A uczynienie ze swojej pasji zawodu i sposobu na życie to podwójny sukces!

Książka podzielona jest na rozdziały, ale każdy z nich ma część, która napisana jest z perspektywy Jagody, a drugą z punktu widzenia Tomasza. To bardzo fajne i praktyczne rozwiązanie pozwala nam - czytelnikom poznanie przemyśleń każdej ze stron i spojrzenia z dwóch różnych perspektyw na daną sytuację. Denerwowała mnie jedynie jedna rzecz – od czasu do czasu Autorka zamiast „Jagoda” używała zwroty „siostra Agaty”. Nawet jak w danej scenie Agata nie występowała. To mała rzecz, ale z czasem zaczęła mi przeszkadzać, bo przecież to Jagoda jest tu główną bohaterką…

Muszę jeszcze zwrócić uwagę na klimat w jaki wprowadziła nas Pani Natalia. Karty tej książki wcale nie pachną papierem i drukarnią, ale świeżo upieczonym sernikiem, delikatną nutką wanilii i aromatyczną kawą. Autorka wyjątkowo malowniczo wprowadziła nas na zaplecze cukierni i pokazała tajniki tego zawodu. A stworzenie takiej atmosfery, to naprawdę ogromny plus.

Całe szczęście, że drugi tom mam pod ręką, bo już nie mogę doczekać się jak potoczą się losy Jagody, Tomasza i Agaty. Do tego zorientowałam się także, że we wrześniu pojawi się trzecia część jagodowej serii – tak długo mam czekać?! I jeszcze jedno – tych książek naprawdę nie wolno czytać będąc głodnym. Nie pozostaje nic innego jak upiec ciasto i zasiąść do lektury! Ja mam jeszcze jeden przepis na sernik, który muszę wypróbować, a nie mam kiedy, może teraz, po takiej lekturze będzie więcej motywacji!

 ***

Wybrane cytaty:

Każdy człowiek czasami potrzebuje odmiany, nawet niewielkiej, ale takiej, która pozwala cieszyć się z życia, z drobiazgów, która przypomina, że życie może być radosne i zaskakujące, mimo, że dzieli się je tylko z jedną osobą. Na tym przecież polega miłość! By dzielić z ukochanym człowiekiem całe życie, nie nudząc się przy tym ani przez chwilę. Ale również nie można być biernym i wciąż czekać na ruch tej drugiej osoby.


Czasem trzeba brać, co się ma, i nauczyć się z tego cieszyć.


Ewa powtarzała wtedy, że szczęście to coś subiektywnego i każdy jest szczęśliwy na własny sposób. Że nie wolno kategoryzować i umniejszać tego, co się ma, bo inni mają gorzej. Że każdy postrzega szczęście przez pryzmat własnego systemu wartości. Jednych uszczęśliwia coś, na co inni nawet nie zwracają uwagi.

(...) człowiek powinien najpierw żyć w zgodzie z samym sobą, dopiero wtedy będzie mógł żyć w zgodzie z innymi.

sobota, 15 czerwca 2019

ZNIKAJĄCY STOPIEŃ - MAUREEN JOHNSON

Truly Devious
Nieodgadniony || Znikający stopień

Wydawnictwo: PORADNIA K
Data wydania: maj 2019
Liczba stron: 400
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

Każdy mol książkowy przyzna mi chyba rację, że najcudowniejszym uczuciem jest możliwość przeczytania drugiej części cyklu zaraz po wciągającej pierwszej części, prawda? I ja w tym przypadku miałam właśnie takie szczęście! Chociaż szczęście to było na początku, gdy zaczynałam czytać drugą część. Teraz niestety muszę czekać na część trzecią, bo zakończenie "Znikającego stopnia" wskazuje, że trzecia część jest wielce prawdopodobna! I bardzo się z tego cieszę, bo polubiłam Stevie i jej przyjaciół.

Druga część skupia się głównie na śledztwie jakie próbuje prowadzić Stevie. I rzeczywiście jej się to udaje. W końcu odkrywa kolejność zdarzeń z przeszłości. Dowiadujemy się zatem kto i dlaczego porwał Iris i Alice, i oczywiście co przydarzyło się Dottie. Po rzekomym wypadku jednego z uczniów szkołu Stevie musi wrócić do domu, do rodziców. Jednak udaje jej się wrócić do szkoły dzięki pewnej pomocy, która nie jest bezinteresowna. Ale Stevie to naprawdę dzielna dziewczyna i jest w stanie poradzić sobie nawet z takim przeciwnikiem.

Bardzo wciągnęły mnie te szkolne przygody, tajemnica sprzed lat, ale także zagadki z teraźniejszości. Choć tu czekam na kolejny tom, aby dowiedzieć się dalszych losów niektórych z bohaterów. Sama zagadka z przeszłości - porwanie Iris i Alice - są całkiem zgrabnie przedstawione. Poznajemy krok po kroku wydarzenia i możemy prześledzić całość historii.  I takie właśnie kompleksowe rozwiązania zagadek uwielbiam. Dlatego całkowicie satysfakcjonuje mnie zakończenie wątku przeszłości. Co innego tyczy się wydarzeń bieżących. Tu wiele wątków nie zostało zakończonych, a więc zwiastują one kolejny tom. Obyśmy nie musieli zbyt długo na niego czekać!

Bardzo ważne jest to, że od samego początku lubimy te dzieciaki. Trzymamy za nie kciuki i im kibicujemy. Z wielką chęcią sama znalazłabym się w takiej szkole dla ekscentryków:)

Chciałabym jeszcze podkreślić, że obydwie części są świetnie wydane. Oczywiście o ile okładki i szata graficzna to kwestia gustu, to wnętrze książki już mniej. Przede wszystkim nie ma tutaj literówek, ani żadnych błędów logicznych, które mnie osobiście strasznie denerwują i wprost same wpadają mi w oczy.

I jeszcze jedna rzecz, która przykuła moją uwagę to dedykacje tych książek. Dla mnie są genialne. W pierwszej części mieliśmy "Tym, którym choć raz się śniło, że znajdują zwłoki w bibliotece", a w drugiej "Zafascynowanym zbrodnią. Bądźcie sexy, nie dajcie się zamordować". Dobre, nieprawdaż?!:)

***

Wybrane cytaty: 


Ekscytacja i lęk są spokrewnione, czasami zatem można je pomylić. Łączy je wiele objawów, rozszerzenie źrenic przyspieszony puls, pobudzenie. O ile jednak ekscytacja unosi, poprawia nastrój, o tyle lęk ściąga w dół, przygniata, sprawia że traci się grunt pod nogami.

Gdy w życiu się knoci, trzeba chwalić się za wszystko.

Trzeba próbować. Próba to pierwszy krok.

(...) nie wstawiaj swoich odkryć do internetu. Cokolwiek tam wstawisz, od razu traci wartość. Przestaje być twoje, pamiętaj.




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu PORADNIA K :)