niedziela, 16 stycznia 2022

ZŁOTY PŁATEK ŚNIEGU - KRYSTYNA MIREK

Wydawnictwo: Wydawnictwo Luna
Data wydania: listopad 2021
Liczba stron: 352
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

Audiobook czyta: Marta Markowicz

*** 

Do tej pory przeczytałam tylko dwie książki Pani Krystyny Mirek. Obydwie spodobały mi się i obydwie były ciepłe, spokojne, ale i niosące za sobą pewien przekaz. Nie inaczej było i tutaj. "Złoty płatek śniegu" jednak w połowie przeczytałam, a w połowie odsłuchałam w drodze do pracy:)

Julka to młoda dziewczyna, za kilka tygodni skończy 18 lat. A teraz jedzie na święta do domu rodzinnego. Ale nie jedzie sama, tylko z chłopakiem Karolem, którego poznała niedawno, a teraz chce przedstawić go rodzicom. Rodzice dziewczyny są jednak całkiem inni niż ona, najważniejszy jest dla nich pieniądz i pozycja społeczna, a chłopak, który przywiózł ich córkę swoim starym, zdezelowanym samochodem zdecydowanie nie spełnia tych wymogów. A do tego wszystkiego okazuje się jeszcze, że przyjdzie im przyjdzie im zdać jeden z najważniejszych życiowych egzaminów. 

Równolegle toczy się wątek trzech przyjaciół Jowity (pani burmistrz), Adama (kochającego wszystko co świąteczne dyrektora szkoły) oraz Ignacego (bogatego businessmana). Tą trójkę łączyła w dzieciństwie wyjątkową więź. Jednak gdy zaczęli dorastać te relacje zaczęły się komplikować. A kiedy już myśleli, że wszystko się uspokoiło, przyjazd Ignacego spowodował, że wszelkie czucia jakie do tej pory głęboko skrywali ponownie ujrzały światło dzienne. 

Książki Krystyny Mirek to książki wyjątkowo życiowe. Poruszają zwykłe, przyziemne sprawy. Ale te historie, pomimo, że dotyczą czasem trudnych problemów, opowiedziane są spokojnie, ciepło, z nadzieją. I właśnie ten bijący z nich spokój zawsze najbardziej mnie ujmuje. Tutaj dostajemy wskazówki, co tak naprawdę liczy się w życiu, że czasem patrzymy na drugiego człowieka przez "swój" pryzmat, tego czego my pragniemy. Mi bardzo spodobał się wątek Julki - wątek stary jak świat. Ale czasem warto przypomnieć sobie, aby być może nie popełnić błędów rodziców Julki...

"Złoty płatek śniegu" skłania do refleksji i zastanowienia się, a może nawet zatrzymania się na chwilę w tym pędzącym świecie... Dla mnie to była bardzo fajna, wyciszająca i relaksująca lektura, której przesłanie na pewno zostanie mi na dłużej w pamięci. 

***

Wybrane cytaty:

Bez względu na błędy, jakie popełniłeś, nie oglądaj się za siebie, teraz rób dobrze. Naprawiaj, ile możesz. 

sobota, 8 stycznia 2022

KULAWE KONIE - MICK HERRON

Slough House
Kulawe konie ||
Martwe Lwy ||
 

Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: czerwiec 2021
Liczba stron: 417
Moja bardzo subiektywna ocena: 5/10

Audiobook czyta: Krzysztof Gosztyła

***

"Kulawe konie" to książka o szpiegach, ale nie tych odnoszących sukcesy, a tych, którzy ponieśli klęskę. Za to zostali zesłani do Slough House. A przyczyny tego wydalenia były przeróżne: narkotyki, alkohol, nieudana akcja, zdrada... Pewnego dnia w internecie pojawia się także nagranie, że został porwany chłopak i niebawem zostanie ścięty,a transmisja z tego udostępniona na żywo. W takiej sytuacji nie można pozostawać biernym i kulawe konie zaczynają kombinować co można zrobić.

To dość wyjątkowa i nietypowa historia szpiegowska. Bohaterami nie są bowiem wspaniali, nadludzcy wręcz i niepokonani. Tu mamy grupę "przegrywów", ludzi, którym się nie udało. Po różnych wydarzeniach jakie spowodował, że zostali zesłani do Slough House, teraz wykonują nużące i mało atrakcyjne prace biurowe. Często mają nadzieję na powrót do czynnej służby przynoszącej sławę, uznanie i blicht, ale nie zawsze. Czasem popadają więc w marazm i zniechęcenie.

Tym razem ta historia mnie nie porwała. Niestety było tu dla mnie zbyt dużo bohaterów, którzy mi się mieszali. Akcja nie wciągnęła mnie, choć wiem, że miała potencjał...

Za to bardzo podobał mi audiobook. Ponieważ nie za bardzo szło mi czytanie, postanowiłam resztę odsłuchać i tu zdecydowanie lepiej szło. A to na pewno za sprawą lektora:)

***

Wybrane cytaty:

Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, bo nikomu nie przyszło do głowy, żeby je zadać. 

Bo ktoś zawsze obserwuje. Zadbaj, żeby widział tylko to, co mu się wydaje. 

Zawsze przyjmuj przyjazne gesty, to wytwarza więź. Pomaga ci znaleźć sojuszników. 

(...) pozwalanie sobie na brak formy było powolnym samobójstwem.
 

środa, 5 stycznia 2022

CZEKOLADOWE ZACISZE - MONIKA CIELUCH

Czekoladowe zacisze
Czekoladowe zacisze || ...
 

Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Data wydania: listopad 2021
Liczba stron: 477
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

*** 

"Czekoladowe zacisze" skusiło mnie przede wszystkim piękną klimatyczną okładką, intrygującym tytułem, ale i Autorką, którą na razie miałam przyjemność poznać przy okazji tylko jednej książki "Do ostatniej kropli krwi", a która naprawdę zrobiła na mnie wrażenie.

Amy Smith jest młodą dziewczyną, która prowadzi swój własny business, a jest nim bardzo klimatyczna, spokojna kawiarnia, która coraz bardziej zaczyna słynąć w miasteczku Reading z wyśmienitej kawy. Zanim Amy dotarła do tego miejsca w jakim jest dzisiaj, musiała wiele przejść. Przede wszystkim to dziewczyna wychowana w domu dziecka i to piętno niejednokrotnie nie dało jej o sobie zapomnieć.

Jack Shron to z kolei prawnik, z pozoru zimny, niedostępny, nad wyraz poważny, a z drugiej strony, im bliżej go poznajemy, tym więcej zauważamy ciepła, delikatności, a nawet bezinteresowności, gdy angażuje się w pracy na rzecz pewnej fundacji. 

Jack już od pierwszego, przypadkowego spotkania Amy coś w niej dostrzega i za wszelką cenę próbuje ją poznać i dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Kokietuje, zachęca, próbuje przeróżnych sposobów, żeby zyskać choć chwilę na rozmowę z dziewczyną. Amy jest jednak bardzo ostrożna, unika wręcz możliwości, aby ta relacja się pogłębiła, a jej przeszłość skutecznie studzi jej emocje. Jednak największą przeszkodą okazują się tajemnice, które ma zarówno Jack, jak i Amy. I to one w pewnym momencie stają decydujące, bo niestety nie zawsze jesteśmy w stanie zachować je w tajemnicy.

 "Czekoladowe zacisze" to książka z fantastycznymi bohaterami. I Amy i Jack są tak fajnie wykreowani, że ja od samego początku ich polubiłam. Mają swoje "demony" przez co nie są idealni, ale dzięki temu są też bardziej wiarygodni. Dialogi z ich udziałem są ciekawe, poprowadzone z humorem tam gdzie można, a z pełną powagą, gdy wymaga tego sytuacja. A to sprawia, że ta historia nie jest ani przesłodzona, ani zbyt poważna i proporcje te są w niej idealnie wyważone.

Historia ta przesycona jest emocjami, opowiedziana raz z perspektywy Amy, raz z Jacka, fabuła jest szybka i wartka, wszystko dzieje się intensywnie. Tajemnice naszych bohaterów czy ich rozmijanie się z prawdą powoduje, że ciężko nam odłożyć książkę. Jest też przepowiednia cyganki, która z czasem powoli zaczyna mieć odzwierciedlenie w rzeczywistych wydarzeniach i dodaje małego powiewu niepewności.

Jest to pierwsza część dylogii, a drugą przyjdzie nam czekać do marca. Ja już nie mogę się doczekać, zwłaszcza po takim zakończeniu - nie mogłam uwierzyć, że przeczytałam ostatnią stronę! "Czekoladowe zacisze" to przesympatyczna opowieść o miłości i przyjaźni, o dawaniu sobie drugiej szansy, ale i przestroga, że nie warto skrywać tajemnic, bo często większość i tak ujrzy kiedyś światło dzienne i to niekoniecznie wtedy kiedy my tego chcemy.

niedziela, 2 stycznia 2022

ŻYCZENIA

 

 

Wszystkiego dobrego w nowym 2021 roku, przede wszystkim duuużo, duuużo zdrowia, szczęścia i miłości!

Rok 2021 był dla mnie bardzo trudny, przede wszystkim z powodu zmiany pracy. To z kolei spowodowało, że zdecydowanie miałam mniej wolnego czasu. Przełożyło się to oczywiście na przeczytane przeze mnie książki, których było w tym roku jedynie 30. 

I dziękuję Wam wszystkim, którzy tu zaglądają. Ja do Was też staram się zaglądać, choć niestety brak czasu powoduje, że nie zostawiam po sobie śladu. 

A co do książek jakie przeczytałam w 2021 - jest kilka, których na pewno długo nie zapomnę i kilka takich, do których będę wracać.

"Gambit królowej" Walter Tevis

"Godzina zagubionych słów" Natasza Socha

seria "Kraina zeszłorocznych choinek" Joanna Szarańska

seria o Enoli Holmes Nancy Springer

"Hurt/Comfort" Weronika Łodyga

"Do ostatniej kropli krwi" Monika Cieluch

"Drzewko szczęścia" Magdalena Witkiewicz

"Ostatni list od kochanka" Jojo Moyes

"Mój książę" Julia Quinn

"Cień i kość" Leigh Bardugo

poniedziałek, 27 grudnia 2021

KRAINA SPEŁNIONYCH ŻYCZEŃ - JOANNA SZARAŃSKA

Kraina zeszłorocznych choinek
Kraina zeszłorocznych choinek || Kraina spełnionych życzeń

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: październik 2021
Liczba stron: 466
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Od jakiegoś czasu w okresie okołoświątecznym uwielbiam sięgać po książki o takiej właśnie tematyce. Idealnie nastrajają i wprowadzają ten wyjątkowy klimat. I jak co roku sięgam po książki Joanny Szarańskiej! Dla mnie to pewniak, bo jeszcze nigdy się nie zawiodłam! A czytanie tych świątecznych historii powoli zaczyna wpisywać się w moją tradycję:)

Po roku przerwy ponownie wracamy do Krainy zeszłorocznych choinek i do mieszkańców miasteczka, gdzie mieści się ten mały sklepik z ozdobami choinkowymi. Wracamy też do naszych dawnych ulubionych bohaterów: Heleny i Józefiny, które tym razem pod nieobecność Józefa są odpowiedzialne za sklep, Antka, dziesięciolatka, który nadal pomaga w sklepiku, Beaty i jej siostry Danuty, które toczą ciągłe spory, Niny, która zakochała się w Danielu. Ale pojawiają się i nowi, równie sympatyczni, przeuroczy, których przygody śledzimy z wielkim zaciekawieniem. Bardzo spodobał mi się chociażby wątek mamy Antka Doroty - prowadzącej zakład fryzjerski i Filipa, mężczyzny, który próbuje namówić Dorotę, aby dołączyła swój salon fryzjerski do wielkiej sieci fryzjerskiej Błękitny Loczek. 

Świąteczne książki Joanny Szarańskiej są cudne. Mają wszystko to co powinna mieć taka świąteczna opowieść. Są ciepłe, spokojne, otulają niczym miękki koc. Dają dużo nadziei i zarażają optymizmem. Fantastycznie wprowadzają nas w klimat bożonarodzeniowy, bo na każdej, dosłownie każdej stronie jest jakiś świąteczny czy zimowy akcent! 

Bohaterów jest tu sporo, ale są oni przedstawiani stopniowo i tak bardzo się między sobą różnią, że nie sposób ich pomylić. Poza tym niesamowite jest to, że każdy z nich da się lubić, a ich losy śledzimy z zapartym tchem. Pomimo, że ja miałam oczywiście swoich ulubieńców! 

Jeśli macie ochotę na cudną, ale nieprzesłodzoną opowieść świąteczną, to ja zdecydowanie polecam serię o krainie zeszłorocznych choinek. I już teraz wiem, że będą to książki, do których będę od czasu do czasu powracać:)

niedziela, 26 grudnia 2021

MAŁE LICHO I ANIOŁ Z KAMIENIA - MARTA KISIEL

Małe Licho
Małe Licho i tajemnica Niebożątka || Małe Licho i anioł z kamienia || Małe Licho i lato z diabłem || Małe Licho i babskie sprawki

Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: październik 2019
Liczba stron: 304
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

"Małe licho i anioł z kamienia" to drugi tom serii. Tym razem po zwykłej, naprawdę najzwyklejszej imprezie z planszówkami i popcornem okazuje się, że niektórzy domownicy zostali zarażeni ospą i potrzebna jest im kwarantanna. Część zdrowych domowników musi zatem wyjechać na ferie. I tak Bożek, potwór Gucio i anioł Tsadkiel udają się do cioci Ody. Okazuje się, że ciocia nie mieszka sama! A świat aniołów wcale nie jest tak daleki od świata diabłów jakby się mogło wydawać! 

Ta część podobała mi się w równym stopniu jak część pierwsza. Był oczywiście odpowiedni klimat, a także fantastyczni bohaterowie (oj chciałabym usłyszeć rozmowę Bazyla z Lichem)! Historia została też napisana z humorem i dowcipem, który idealnie wpasował się w mój. Ale pomimo tego humoru, lektura powoduje, że na sercu robi się cieplutko, a w kilku momentach nawet można się wzruszyć.

 

***

Wybrane cytaty:

- A wujek Konrad mówi, że wyskakujesz jak pryszcz na czubku nosa - wypalił Bożek. - Znienacka i boleśnie.
- Ach, Kondziu... - Widmo otarło zieloną łzę wzruszenia. - Nikt nie wyrazi mnie całego metaforą równie trafnie co on! 

 

sobota, 18 grudnia 2021

MAŁE LICHO i TAJEMNICA NIEBOŻĄTKA - MARTA KISIEL

Małe Licho
Małe Licho i tajemnica Niebożątka || Małe Licho i anioł z kamienia || Małe Licho i lato z diabłem || Małe Licho i babskie sprawki

Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: wrzesień 2018
Liczba stron: 304
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

"Małe Licho i tajemnica Niebożątka" to pierwszy tom serii "Małe Licho". Jest on niejako kontynuacją "Dożywocia" Marty Kisiel, serii napisanej dla dorosłych. 

Spotykamy tutaj tych samych bohaterów: jest Konrad, Małe Licho czyli anioł stróż uczulony na własne pierze, jest Tsadkiel - nieco większy anioł stróż, Gucio - potwór oraz wielki potwór z mackami, który uwielbia gotowanie. Ale głównym bohater jest nowy i jest nim Bożek, zwany Niebożątkiem. Konrad jest wujkiem Bożka i pomaga jego mamie go wychowywać. Nie jest to bowiem zwykły chłopiec, do tej pory nie chodził też ani do przedszkola, ani do szkoły. A  teraz nastąpił czas zmian. Niestety Bożek nie zna też swojego taty, nad czym niezmiernie ubolewa. A to wszystko jest przyczyną wszystkich przygód jakie go spotkają.

Jest to książka dla starszych dzieci, ale i dorosły czytelnik przeczyta ją z najwyższą przyjemnością. Jest bowiem napisana z humorem i dowcipem. Ma swój wyjątkowy klimat, jaki niewątpliwie tworzą wszystkie istotny nie z tego świata. Ale pomimo tych wszystkich potworów wokół jest ciepła, urocza i wręcz roztkliwiająca.

A ponieważ książka ta jest adresowana do młodszych poruszane są w niej problemy dotyczące młodszych czytelników. Czy zawsze musimy być tacy sami jak nasi rówieśnicy? Czy wyróżnianie się i bycie innym, to coś złego? Czy lepiej być tym zwykłym? A czy rodzina zawsze musi wyglądać tak samo? 

 

***

Wybrane cytaty:

Z dziwactwem trzeba walczyć, jeśli staje się brzemieniem. 

Świat byłby niepełny, gdyby żyli na nim sami zwyczajni ludzie. Zwyczajni ludzie robią mnóstwo zwyczajnych rzeczy, bez których nie umielibyśmy żyć. Ale to dziwni ludzie wspinają się na najwyższe szczyty gór, latają w kosmos, patrzą godzinami w gwiazdy. Przekraczają granice światów... albo zdrowego rozsądku. Albo piszą książki. 

[...] Bożek, który bałaganił tak, jak oddychał, czyli bez zaangażowania świadomości [...] na co dzień Bożek nie tyle sprzątał swój pokój, ile na bieżąco zarządzał panującym tam chaosem.  

Po prostu czuł, że tak trzeba, że aby pójść dalej do przodu, musi coś za sobą zostawić. 

Bożek poszedł do szkoły, między dzikie dzieci. Musi je teraz oswoić, nadrobić wszystko, czego one uczyły się od maleńkości. I musi sobie radzić z tym sam. A to n ie jest łatwa sprawa z tymi dziećmi.
- Ja bym z nim poszło...
- Byś poszło - przytaknął Turu - i my byśmy też poszli, ale nie pójdziemy. Nie tym razem. Tym razem możemy go tylko wspierać. Znosić cierpliwie te jego fochy, mówić tłumaczyć, przypominać o tym co naprawdę ważne...
- Ale on nie nie słucha! - zaprotestowało Licho.
- Ale słyszy - zauważył Turu i mrugnął do anioła porozumiewawczo.  

Złość może się nie podobać, ale jest bardzo potrzebna. Żeby się człowiekowi żółtko nie ścięło na amen.