niedziela, 27 marca 2022

LAS PACHNĄCY POŻĄDANIEM - IZA MACIEJEWSKA

Las pachnący pożądaniem / Dom pachnący Tobą                      Las pachnący pożądaniem || Dom pachnący Tobą

Wydawnictwo: Wydawnictwo Magnolia
Data wydania: maj 2021
Liczba stron: 304
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

Tą serię zaczęłam wyjątkowo w odwrotnej kolejności i najpierw przeczytałam "Dom pachnący Tobą", a dopiero sięgnęłam po pierwszą część "Las pachnący pożądaniem". Nie miało to jednak wpływu na odbiór powieści, jednak fabuła i bohaterowie na tyle mi się spodobali, że chciałam poznać ich wcześniejszą historię również.

Karolina to młoda dziewczyna, za parę tygodni skończy 18 lat. Rodzice wysyłają ją jednak do ciotki Anny na wieś na całe wakacje, aby plotki w ich rodzinnym mieście nieco ostygły. Wstydzą się bowiem tego co zrobiła ich córka. Karolina niestety tą historię widzi nieco inaczej, czuję się przede wszystkim ofiarą i nie rozumie zachowania rodziców, którzy powinni ją wspierać, a nie oskarżać. U cioci bardzo szybko poznaje sąsiada Daniela, który jest leśnikiem. Ich pierwsze spotkanie nie należy do łatwych, ale i jest bardzo ważne dla ich dalszej relacji. Ona bowiem nie umiejąc sobie poradzić ze wstydem, odtrąceniem, samotnością birze sznur i idzie z nim do lasu. Całe szczęście on zjawia się w odpowiednim momencie, w odpowiednim miejscu. Tylko czy uda mu się odmienić myślenie dziewczyny i zapewnić ją o tym, że jednak warto żyć?

Szczerze powiedziawszy nie lubię okładek z gołymi klatami facetów, moim zdaniem wiele wartościowych książek traci na tym. Pierwsze bowiem skojarzenie, to tandetny erotyk... Ale nie tym razem. Tu naprawdę jestem zaskoczona jak wszystko jest całkiem fajnie wyważone. Mamy całą paletę emocji i uczuć, raz łzy się same cisną do oczu, a raz śmiejemy się od ucha do ucha. Wszystko opowiedziane jest naprawdę ze smakiem i wyczuciem.

Poza tym naprawdę daje do myślenia. Moje myśli często błądziły w temacie roli rodzica w życiu dziecka. Często zapominamy, że prawie 18-letni człowiek, to jeszcze człowiek zagubiony, niedoświadczony, niepewny i potrzebujący wsparcia. Poza tym każdy rodzic powinien stać za swoim dzieckiem albo przynajmniej je wysłuchać. Jest to trudne, bo czasem rodzice też ponoszą konsekwencje tego co spotkało ich dzieci, ale mimo tego powinni być podporą dla swoich pociech. Bo one mają tylko ich.

Książka wciąga, ciężko się od niej oderwać. Ja przeczytałam "na jeden raz". Teraz z niecierpliwością czekam na kolejną część!

***

Wybrane cytaty:

Miłość to nie tylko seks, trzymanie się za ręce i patrzenie sobie głęboko w oczy. Miłość to przede wszystkim akceptacja drugiego człowieka takim, jakim jest naprawdę. Bez potrzeby zmieniania go. Bez ingerencji w jego marzenia, plany i ambicje. Bez komplikowania sobie i jemu życia.

- Ale ciociu... - Karolina lekko się zarumieniła. - Gdyby, dajmy na to, wujkowi spodobała się inna kobieta, to co wtedy? Pozwoliłabyś mu odejść?
- Nie lubię tego słowa, ale tak, pozwoliłabym. A wiesz dlaczego? Bo jeśli się kogoś kocha, to chce się szczęścia tej osoby. Nie przeczę, że byłoby mi ciężko, w końcu spędziliśmy ze sobą wiele lat, ale jeśli miałabym żyć z kimś, kto nie jest ze mną do końca szczęśliwy, to czy ja mogłabym być wtedy naprawdę szczęśliwa?
(...)
- (...). Ja uważam, że trzeba robić wszystko, aby ten, kto z nami jest, chciał z nami być. Sam z siebie. Z własnej potrzeby. Bo mu z nami dobrze, a nie dlatego, że być musi. 


sobota, 26 marca 2022

DOM PACHNĄCY TOBĄ - IZA MACIEJEWSKA

Las pachnący pożądaniem / Dom pachnący Tobą                      Las pachnący pożądaniem || Dom pachnący Tobą

Wydawnictwo: Wydawnictwo Magnolia
Data wydania: luty 2022
Liczba stron: 296
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Tym razem nie znałam ani tej serii, ani Autorki. Książka zaintrygowała mnie swoim opisem i okładką. Po przeczytaniu kilku zdań o czym jest, wiedziałam, że muszę ją przeczytać.Okazało się też, że to drugi tom serii, ale nieznajomość pierwszego w ogóle mi nie przeszkadzała w odbiorze. Można czytać niezależnie.

Anna to młoda kobieta, która mieszka wraz ze swoją prawie dwuletnią córeczką Różą w domu z dala od innych domostw, a w sąsiedztwie leśniczówki. Dwa lata temu Anna została wdową, a o śmierci męża Borysa poinformował ją pewien znany kobiecie prokurator Paweł Wawro. Wtedy Anna będąc w głębokim szoku sprowokowała go i doszło między nimi do intymnego zbliżenia. A efektem końcowym okazała się Róża:) Anna nie powiedziała nigdy Pawłowi o córce. Dopiero po dwóch latach ich drogi znowu się krzyżują. Paweł od razu domyśla się prawdy. Ale to dopiero początek tej historii!

Rany, co to była za książka! Po pierwsze jest ona tak napisana, że po prostu nie da się jej odłożyć. Wciąga i człowiek chce się dowiedzieć co dalej i jak to się skończy... Ja przeczytałam ją w jeden dzień! Autorka genialnie gra na emocjach czytelnika, umiejętnie żongluje tajemnicami, które ukrywa po kolei, w odpowiednim tempie. Powoli poznajemy przeszłość Pawła, a to pozwala nam na zrozumienie czemu teraz jest taki, a nie inny. Odkrywamy także jego drugą, bardzo skrzętnie ukrywaną naturę człowieka jednak wrażliwego i posiadającego jakieś skrupuły. Mnie całkowicie rozczuliły jego wewnętrzne rozterki czy będzie dobrym ojcem i czy tego naprawdę chce. 

Polubiłam zarówno Annę jak i Pawła. Ich spotkania i rozmowy były genialne, z jednej strony poważne, bo dotyczące dziecka i ustalenia roli jaką mają odegrać w związku z tym, a z drugiej Anna krok po kroku poznaje przeszłość Pawła. Jednak pomimo, że są to bardzo trudne tematy, ich rozmowy okraszone są przekomarzaniem się  rożnego rodzaju aluzjami, które nieco pozwalają rozluźnić atmosferę. Sama nie wiem kiedy skończyłam czytać i już tęsknie za tą dwójką! 

Do nadrobienia mam pierwszą część "Las pachnący pożądaniem" i z niecierpliwością wyczekiwać będę trzeciej części, o losach Hanki i Sebastiana! 

***

Wybrane cytaty:

Jak życie daje ci cytryny, zrób z nich lemoniadę.
A jak wyjdzie ci cytrynówka, zrób imprezę. 

Wczoraj to przeszłość, a jutro jest wolne od popełnionych błędów. Najważniejsze jest każde dziś, które już więcej się nie powtórzy. Nie zaplanujesz najpiękniejszych chwil w swoim życiu. One pojawią się same.  

Człowiek nigdy nie dostanie do udźwignięcia więcej, niż byłby w stanie unieść.To, co serwuje nam życie, jest lekcją do odrobienia.

czwartek, 17 marca 2022

OSTATNIE ŻYCZENIE - ANDRZEJ SAPKOWSKI

Wiedźmin Geralt z Rivii
Ostatnie życzenie
|| Miecz przeznaczenia || Krew Elfów || Czas pogardy || Chrzest ognia || Wieża jaskółki || Pani jeziora || Sezon burz || Wiedźmin. Szpony i kły

Wydawnictwo: superNOWA
Data wydania: styczeń 1993
Liczba stron: 332
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10

***

Wiedźmin. Większość z nas o nim już słyszała. Część przeczytała sagę, część obejrzała serial... Moja przygoda z Wiedźminem zaczęła się dawno temu, bo jakieś 20 lat temu! Ale to nie było też tak od razu. Mój brat uwielbiał fantastykę i zawsze, gdy szliśmy razem do biblioteki próbował mnie namówić na coś. W końcu dał mi właśnie "Ostatnie życzenie" i powiedział, żebym przeczytała jedno opowiadanie, jeśli mi się spodoba, to przeczytam dalej, jeśli nie, to on już w ogóle mnie nie będzie nakłaniał. I tak też zrobiliśmy. Przeczytałam jedno opowiadanie. I tak zaczęłam czytać fantastykę. Nie czytam jej zbyt dużo, ale od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na sięgnięcie po coś z tego gatunku!

Te 20 lat temu przeczytałam 7 tomów, czyli praktycznie całą sagę i z tego co pamiętam byłam nią zauroczona. Teraz po obejrzeniu serialu stwierdziłam, że przyszedł czas, żeby powrócić i zobaczyć jak teraz, po tylu latach odbiorę tą lekturę. I powiem tak: nic się nie zmieniło. Czytało mi się tak samo jak wtedy, tak samo lektura mnie wciągnęła, wykreowany przez Autora świat fascynował i ciekawił, a Geralt nadal imponował swoją odwagą, intrygował sposobem bycia i bawił fantastycznym poczuciem humoru przepełnionym ironią i sarkazmem. 

Dla mnie to była niewątpliwie bardzo sentymentalna podróż. I z racji tego bardzo trudno o obiektywizm w jej ocenie:) Kolejne tomy czekają na przypomnienie. I jest to saga, do której wiem, że jeszcze nie jeden raz wrócę:) 

***

Wybrane cytaty:

O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.  

- Zło to zło, Stregoborze - rzekł poważnie wiedźmin wstając. - Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale. 

A potem świat znowu zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej. 

Ludzie (...) lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni (...) Wtedy jakoś lżej im się robi na sercu. I łatwiej im żyć.  

świat się zmienia, słońce zachodzi a wódka się kończy 

-Rolnictwo karmi, ubiera, chroni od chłodu, dostarcza rozrywki i wspomaga sztukę.
-Z tą rozrywką i sztuką trochę przesadziłeś.
-A gorzałkę z czego się pędzi?
-Rozumiem.  

Jakoś sobie radzę. Bo muszę. Bo innego wyjścia nie mam. Bo jakoś zmogłem w sobie pychę i dumę z inności, bo zrozumiałem, że pycha i duma, choć jest obroną przed innością, jest obroną żałosną. Bo zrozumiałem, że słońce świeci inaczej, bo coś się zmienia, a nie ja jestem osią tych zmian. Słońce świeci inaczej i będzie świecić, nic nie da porwanie się na nie z motyką. 

Wojewoda(...)spytał grzecznie, czy klacze dobrze się źrebią. Geralt odpowiedział, że tak, że znacznie lepiej od ogierów.  

-Nie krępuj się - powiedziała,rzucając naręcze odzieży na wieszak. -Nie mdleję na widok nagiego mężczyzny.Triss Merigold, moja przyjaciółka, mawia, że jeśli się widziało jednego, to widziało się wszystkie. 

Imię jakieś masz? Może być byle jakie, nie pytam z ciekawości, tylko dla ułatwienia rozmowy.  

-Pieniądz-mruknął-otwiera wszelkie drzwi. 

- Królowo – powiedział cicho – pomijając już to, co wcześniej mówiłem o zabijaniu ludzi, zdajesz sobie oczywiście sprawę, że na przeznaczenie nie
wystarczy miecza?
– Zdaję – Calanthe odwróciła głowę. – Potrzebny jest jeszcze wiedźmin trzymający rękojeść. Jak widzisz, zadbałam o to.  

poniedziałek, 14 marca 2022

NIEPOKORNA - MONIKA CIELUCH

Wydawnictwo: Amare
Data wydania: styczeń 2022
Liczba stron: 460
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10


***

Do tej pory miałam przyjemność przeczytać dwie książki Autorki. Ale na tyle mi się one spodobały, że z chęcią sięgnęłam po kolejną, najnowszą "Niepokorną". I od samego początku wiedziałam, że ta książka przebije pozostałe dwie!

Ivy Storm poznajemy, gdy rozpacza po rozstaniu z narzeczonym. Ivy nie umie pogodzić się nie tylko ze stratą partnera, ale także z faktem, że nie ma teraz także możliwości zajścia w ciążę i posiadania dziecka. Jest to jednak na tyle silna potrzeba, że dziewczyna postanawia zawalczyć o swoje szczęście. Wpada na bardzo szalony pomysł pójścia do ekskluzywnego klubu dla swingersów! Ten jeden szalony krok spowodował, że jej życie wywróciło się do góry nogami.

Ta książka zaskoczyła mnie naprawdę kilka razy. Totalnie nie spodziewałam się tego, co tu otrzymam. Zaczęło się niewinnie, lekko zadziornie, być może z nadzieją na lekką i zabawną historię. Skończyło się poważnie, mądrze, odpowiedzialnie. Na starcie mieliśmy wiele uniesień erotycznych, które z czasem zostały zastąpione wyjątkowo wzruszającymi. 

Monika Cieluch zaskoczyła mnie przede wszystkim pomysłem na fabułę. Jest ona przewrotna, zaskakująca, ale i posiadająca drugie dno. To nie jest tylko lekka opowieść o dziewczynie, która chce mieć dziecko. Autorka chce nam przekazać znacznie więcej treści, nad którymi warto się pomylić i przemyśleć. Sama Ivy zaskoczona zostaje tym co przynosi jej los, stara się ze wszystkich sił walczyć o swoje marzenia, ale jak to w życiu bywa nie zawsze wszystko zależy od niej.

Ogromnym plusem są sami bohaterowie. Jak ja ich polubiłam. Fantastycznie czytało mi się ich dialogi, wypełnione po brzegi flirtem, przekomarzaniem się, ale i czasem też poważnymi przemyśleniami. Każde z nich ma swoje życie i swoją przeszłość, a poszczególne ich elementy są odkrywane krok po kroku. To genialnie buduje napięcie i sprawia, że czytając cały czas główkujemy co może być przyczyną takich kroków naszych bohaterów.

Pomimo grubości ja połknęłam ją w dwa dni. Jest to wyjątkowo wciągająca historia. Czytamy i ciężko nam się oderwać, bo ciągle chcemy wiedzieć co dalej, jak to się skończy, o co tu chodzi, czy uda im się? Monika Cieluch wyjątkowo dobrze wodzi czytelnika za nos, umie wywołać emocje i to naprawdę całą ich paletę. Co bardzo ciekawe i intrygujące książka nie tylko skupia się na romantycznej historii i uczuciu pomiędzy dwójką bohaterów. Porusza wiele ciekawych, ale i trudnych tematów jak chociażby brak szansy na macierzyństwo, gdy kobieta jest samotna czy niemożność posiadania dzieci z powodu różnych przyczyn (nie chcę tu za mocno zdradzać, aby nie zepsuć innym przyjemności czytania).

Jest to powieść, do której ja na pewno wrócę. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że każda kolejna książka Pani Moniki wydaje mi się lepsza od poprzedniej. Aż boję się sięgnąć po następną, bo moje oczekiwania zdecydowanie wzrastają :) I w tej chwili mogę już powiedzieć, że na bank "Niepokorna" będzie jedną z lepszych książek przeczytanych przeze mnie w ostatnim czasie! 

***

Wybrane cytaty:

Marzę, by ktoś, kogo kocham, zamknął mnie w swoich ramionach i zapewnił, że jeśli jutro moje życie wywróci się do góry nogami, to pomoże mi uporać się z tym bałaganem.  

Razem jesteśmy w stanie pokonać każdą przeciwność, bo w miłości chodzi właśnie o to, by móc wesprzeć się na drugim człowieku w chwilach, w których nie można utrzymać się na nogach. 

Bo miłość w swoim założeniu jest bardzo prosta. Potrzebuje tylko zaufania, ofiarności i bycia na wyłączność dla tej drugiej osoby. 

W życiu nie warto czekać na właściwą chwilę (...) życie trzeba brać za rogi i czerpać z niego pełnymi garściami.  

(...)szczęście tkwi w małych rzeczach. Szczęście to picie kawy o poranku, boso na trawie pokrytej rosą, to także cisza, którą zakłóca jedynie śpiew okolicznej ptaszyny, to ciemne niebo nocą rozbłyskujące milionem gwiazd, a także bycie ze sobą samą i wybaczenie sobie błędów, które się popełniło. 

Nie ma miłości prostej, takiej, która nie musi się mierzyć z przeszkodami. I nie ma takiej, która nie rani i nie zawodzi. Miłość jest strachem o drugiego człowieka. Obawą o jego bezpieczeństwo. Lękiem o każdy kolejny dzień i nadzieją, że cokolwiek przyniesie przyszłość, we dwoje będziemy w stanie się z nią zmierzyć.  

Życie składa się z różnych etapów. Niektóre z nich wypełnia szczęście, inne żal, tęsknota i ból. I chociaż bywają chwile, w których człowiek ma ochotę upaść na kolana i krzyczeć z bezradności, to każde cierpienie czyni nas mocniejszym. Sprawia, że odnajdujemy w sobie siłę. Siłę do tego, by żyć dla ludzi, dla których jesteśmy całym światem. 

(...)silny człowiek to ten, który dźwiga w samotności wszystkie swoje cierpienia, zanim upadnie. I ten sam człowiek, wciąż samotny, podnosi się, by na chwiejnych nogach ponieść ten sam ciężar, który bezlitośnie go przygniótł.  

Czasami trzeba odpuścić i przyjąć to, czym chce nas obdarzyć los. 

Marzenia są po to, by je realizować, mała, a droga do ich spełnienia nie może być łatwa i oczywista, bo wówczas nie nazywałybyśmy ich marzeniami.  

Pragnąłem, by połączyło nas silne uczucie, takie, które pozwoli nam przetrwać ciężkie chwile, bo te prędzej czy później nadejdą. Zawsze nadchodziły. Żeby tak się stało, musiałem ją pokochać. Prawdziwie. Głęboko. Całym sobą. A do tego był potrzebny czas, bo nic, co piękne, nie powstaje w ułamku sekundy.