piątek, 12 lipca 2019

CO JESZCZE MOGĘ DLA CIEBIE ZROBIĆ? - NATALIA SOŃSKA

Jagodowa miłość
Cała przyjemność po mojej stronie || Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić? || Zacznijmy jeszcze raz


Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: luty 2019
Liczba stron: 344
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

Wielkim szczęściem dla czytelnika jest możliwość przeczytania drugiej części zaraz po pierwszej. I ja jestem właśnie takim szczęśliwym czytelnikiem:) Bo druga część Jagodowej miłości już czekała na mnie. Niestety nie poszczęściło mi się z częścią trzecią, na którą będę musiała poczekać. A nie ukrywam, że "Co jeszcze mogę dla Ciebie zrobić?" zakończyło się na tyle intrygująco, że jestem ciekawa co będzie dalej!

Ten tom dotyczy przede wszystkim sprawy rozwodowej Jagody. Oprócz jednak problemów z jeszcze obecnym mężem, który zbiera dowody na winę żony, dziewczyna boryka się problemami w cukierni. Okazuje się bowiem, że po niespodziewanej awarii pieca jej właściciel znika i zostawia lokal sam, a jedyną osobą, która próbuje ogarnąć chaos okazuje się Jagoda. Poza tym jesteśmy świadkami jak Jagoda coraz bardziej i w coraz bardziej prywatnych sytuacjach poznaje swojego adwokata, a z drugiej strony jak Tomasz wikła się w znajomość z Pauliną. Kolejne sceny doprowadzają do coraz to dalszych nieporozumień pomiędzy Tomaszem a Jagodą. Czy uda im się w końcu wyjaśnić te niedomówienia? Czy powiedzą w końcu szczerze o swoich uczuciach?

Ta część niestety podobała mi się mniej niż pierwsza. Pomimo, że dużo więcej się w niej dzieje. Niestety denerwowało mnie postępowanie Tomasza, który był zazdrosny i zły na Jagodę o jej kontakty z Teodorem, a sam nie widział co robił z Pauliną... Całość książki była dla mnie bardziej smutna i przygnębiająca. I strasznie, ale to strasznie irytowały mnie ciągłe niedomówienia pomiędzy tą dwójką. I większość ich problemów upatruję właśnie w braku konkretnej, rzeczowej rozmowy. Więc czytałam głównie z ciekawości jakie będzie zakończenie tej historii.

A zakończenie, jak i poprzednio, jest otwarte i daje nam nadzieję na potoczenie się losów bohaterów według naszych przewidywań. W trzecim tomie zobaczymy czy nasza intuicja była dobra czy Autorka miała całkiem inny plan co do Jagody i Tomasza...

Ja na pewno będę wypatrywać kolejnej części "Jagodowej miłości", bo jestem bardzo ciekawa co ta dwójka nam jeszcze pokaże. I szkoda, że będę musiała czekać, aż do września! A właśnie przed chwilą zobaczyłam okładkę trzeciego tomu i powiem wprost "normalnie mnie rozbroiła".... Do tych książek nie można zasiadać bez kawałka sernika lub innego pysznego ciacha:)

 ***

Wybrane cytaty:

Cóż, takie jest życie. Nieprzewidywalne. Jednego dnia wydaje nam się, że mamy wszystko, że lepiej żyć nie może, kładziemy się spać ze spokojnym sercem, a drugiego może nas obudzić kubeł zimnej wody. I wtedy zaczynasz wątpić w sens tego wszystkiego, na co pracowałeś całe życie.

Czy ta kłótnia warta jest aż takiej goryczy, że milczycie od przeszło tygodnia? Czy powód, przez który się poróżniliście, wart jest tego, byście się rozstali?

wtorek, 18 czerwca 2019

CAŁA PRZYJEMNOŚĆ PO MOJEJ STRONIE - NATALIA SOŃSKA

Jagodowa miłość
Cała przyjemność po mojej stronie || Co jeszcze mogę dla ciebie zrobić? || Zacznijmy jeszcze raz


Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: maj 2018
Liczba stron: 336
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

„Cała przyjemność po mojej stronie” to cudowna, romantyczna opowieść, gdzie na pozór jest słodko i cukierkowo, ale jak się przyjrzymy dokładniej, to zobaczymy z jakimi troskami i problemami zmagają się nasi bohaterowie. To też kolejny raz, kiedy poznaję nowego dla mnie Autora i kolejny raz nie czuję się zawiedziona, a wręcz przeciwnie – chętnie nadrobię zaległości i poznam pozostałą twórczość Natalii Sońskiej😊

Jagoda z wykształcenia ekonomistka, ale z zamiłowania wspaniały cukiernik. Pieczenie słodkich wspaniałości jest dla niej pasją i daje jej ogromne spełnienie. A nie ma co ukrywać – jest w tym niezrównana. Mieszka w kamienicy, którą odziedziczyła po swojej zmarłej ciotce. Jednak ze względu na koszty remontu kamienicy, lokat na dole musiała wynająć. Szczęście w nieszczęściu, że ów lokal wynajął Pan Karol, który założył tu cukiernię, a Jagodę zatrudnił jako kelnerkę i kierowniczkę. Dziewczyna zatem od czasu do czasu może „wyżyć się w kuchni”, ale jest także autorką wielu autorskich przepisów na sprzedawane w cukierni wypieki. My poznajemy Jagodę w trudnym dla niej momencie życia, gdy okazuje się, że mąż Łukasz ją zdradzał, a ona wreszcie zdecydowała się na rozwód z orzekaniem o winie. Nagle wprowadza się do Jagody jej siostra Agata, która popełniła w pracy w banku błąd i została zwolniona dyscyplinarnie. Wtedy też Jagoda zaczyna bliższą znajomość z pewnym stałym klientem ich cukierni – Tomaszem. Tomasz to tajemniczy, elegancki człowiek, który przychodzi do cukierni co tydzień w niedzielę i kupuje zawsze sernik. Jagoda zauważa jednak, że jego oczy są wyjątkowo smutne. Jaką tajemnicę skrywa Tomasz i jak dowie się o niej Jagoda, tego nie powiem. Kto jest ciekawy, niech czyta!

Bardzo polubiłam bohaterów. Właściwie wszyscy są przesympatyczni (oprócz oczywiście męża Łukasza i koleżanki Pauliny). Agata, siostra Jagody oraz Adam, kolega Tomasza wprowadzają dużo humoru, a dialogi z ich udziałem były moimi ulubionymi! Poza tym było mnóstwo śmiesznych, sytuacyjnych zdarzeń, jak chociażby nocne pieczenie sernika, poranne śniadanie Jagody i Tomasza w towarzystwie Agaty czy śniadaniowa wizyta Adama, który zażyczył sobie u Tomasza jajecznicę.

Lektura ta to typowa romantyczna historia, raczej dla kobiet. Nie ma tutaj wartkiej akcji, pościgów czy strzelanin. Akcja jednak trzyma w napięciu, nie pozwalając na oderwanie się od książki, pomimo, że troszkę mimo wszystko jest przewidywalna. Mnie wciągnęła całkowicie, na czym ucierpiało prasowanie i sprzątanie w domu. Ale przecież ono może poczekać, prawda? Nigdzie nie ucieknie! Zdecydowanie dawno już nie przeczytałam książki tak szybko😊 a może po prostu potrzeba mi było takiej kojącej zmysły opowieści… Chociaż nie jest to tylko taka błaha historyjka, Autorka porusza bowiem i trudniejsze problemy. Jagoda i Tomasz zmagają się z przede wszystkim z wewnętrznym przełamaniem się, aby rozpocząć nowy związek czy to po stracie ukochanej osoby, czy po rozwodzie. Oboje mają z tego powodu dylematy moralne i najpierw chcą uporządkować swoje życie ze sobą, a dopiero zaprosić do niego ta druga osobę. Książka opisuje również trudne relacje rodzinne jak chociażby chęć kierowania przez rodziców życiem swoich dzieci. Tacy zaborczy są tutaj rodzice Jagody i Agaty. A gdy dorzucimy jeszcze ich konserwatywne poglądy, to już mamy konflikt gotowy…. Jednak obok tych wszystkich problemów z jakimi zmagają się nasi bohaterowie, mamy też przyjemniejsze rzeczy! Widzimy i czujemy miłość. I z jednej strony jest to miłość dwojga ludzi, a z drugiej miłość jaką wkładają w swoje pasje, które zawsze warto mieć w swoim życiu, A uczynienie ze swojej pasji zawodu i sposobu na życie to podwójny sukces!

Książka podzielona jest na rozdziały, ale każdy z nich ma część, która napisana jest z perspektywy Jagody, a drugą z punktu widzenia Tomasza. To bardzo fajne i praktyczne rozwiązanie pozwala nam - czytelnikom poznanie przemyśleń każdej ze stron i spojrzenia z dwóch różnych perspektyw na daną sytuację. Denerwowała mnie jedynie jedna rzecz – od czasu do czasu Autorka zamiast „Jagoda” używała zwroty „siostra Agaty”. Nawet jak w danej scenie Agata nie występowała. To mała rzecz, ale z czasem zaczęła mi przeszkadzać, bo przecież to Jagoda jest tu główną bohaterką…

Muszę jeszcze zwrócić uwagę na klimat w jaki wprowadziła nas Pani Natalia. Karty tej książki wcale nie pachną papierem i drukarnią, ale świeżo upieczonym sernikiem, delikatną nutką wanilii i aromatyczną kawą. Autorka wyjątkowo malowniczo wprowadziła nas na zaplecze cukierni i pokazała tajniki tego zawodu. A stworzenie takiej atmosfery, to naprawdę ogromny plus.

Całe szczęście, że drugi tom mam pod ręką, bo już nie mogę doczekać się jak potoczą się losy Jagody, Tomasza i Agaty. Do tego zorientowałam się także, że we wrześniu pojawi się trzecia część jagodowej serii – tak długo mam czekać?! I jeszcze jedno – tych książek naprawdę nie wolno czytać będąc głodnym. Nie pozostaje nic innego jak upiec ciasto i zasiąść do lektury! Ja mam jeszcze jeden przepis na sernik, który muszę wypróbować, a nie mam kiedy, może teraz, po takiej lekturze będzie więcej motywacji!

 ***

Wybrane cytaty:

Każdy człowiek czasami potrzebuje odmiany, nawet niewielkiej, ale takiej, która pozwala cieszyć się z życia, z drobiazgów, która przypomina, że życie może być radosne i zaskakujące, mimo, że dzieli się je tylko z jedną osobą. Na tym przecież polega miłość! By dzielić z ukochanym człowiekiem całe życie, nie nudząc się przy tym ani przez chwilę. Ale również nie można być biernym i wciąż czekać na ruch tej drugiej osoby.


Czasem trzeba brać, co się ma, i nauczyć się z tego cieszyć.


Ewa powtarzała wtedy, że szczęście to coś subiektywnego i każdy jest szczęśliwy na własny sposób. Że nie wolno kategoryzować i umniejszać tego, co się ma, bo inni mają gorzej. Że każdy postrzega szczęście przez pryzmat własnego systemu wartości. Jednych uszczęśliwia coś, na co inni nawet nie zwracają uwagi.

(...) człowiek powinien najpierw żyć w zgodzie z samym sobą, dopiero wtedy będzie mógł żyć w zgodzie z innymi.

sobota, 15 czerwca 2019

ZNIKAJĄCY STOPIEŃ - MAUREEN JOHNSON

Truly Devious
Nieodgadniony || Znikający stopień

Wydawnictwo: PORADNIA K
Data wydania: maj 2019
Liczba stron: 400
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

Każdy mol książkowy przyzna mi chyba rację, że najcudowniejszym uczuciem jest możliwość przeczytania drugiej części cyklu zaraz po wciągającej pierwszej części, prawda? I ja w tym przypadku miałam właśnie takie szczęście! Chociaż szczęście to było na początku, gdy zaczynałam czytać drugą część. Teraz niestety muszę czekać na część trzecią, bo zakończenie "Znikającego stopnia" wskazuje, że trzecia część jest wielce prawdopodobna! I bardzo się z tego cieszę, bo polubiłam Stevie i jej przyjaciół.

Druga część skupia się głównie na śledztwie jakie próbuje prowadzić Stevie. I rzeczywiście jej się to udaje. W końcu odkrywa kolejność zdarzeń z przeszłości. Dowiadujemy się zatem kto i dlaczego porwał Iris i Alice, i oczywiście co przydarzyło się Dottie. Po rzekomym wypadku jednego z uczniów szkołu Stevie musi wrócić do domu, do rodziców. Jednak udaje jej się wrócić do szkoły dzięki pewnej pomocy, która nie jest bezinteresowna. Ale Stevie to naprawdę dzielna dziewczyna i jest w stanie poradzić sobie nawet z takim przeciwnikiem.

Bardzo wciągnęły mnie te szkolne przygody, tajemnica sprzed lat, ale także zagadki z teraźniejszości. Choć tu czekam na kolejny tom, aby dowiedzieć się dalszych losów niektórych z bohaterów. Sama zagadka z przeszłości - porwanie Iris i Alice - są całkiem zgrabnie przedstawione. Poznajemy krok po kroku wydarzenia i możemy prześledzić całość historii.  I takie właśnie kompleksowe rozwiązania zagadek uwielbiam. Dlatego całkowicie satysfakcjonuje mnie zakończenie wątku przeszłości. Co innego tyczy się wydarzeń bieżących. Tu wiele wątków nie zostało zakończonych, a więc zwiastują one kolejny tom. Obyśmy nie musieli zbyt długo na niego czekać!

Bardzo ważne jest to, że od samego początku lubimy te dzieciaki. Trzymamy za nie kciuki i im kibicujemy. Z wielką chęcią sama znalazłabym się w takiej szkole dla ekscentryków:)

Chciałabym jeszcze podkreślić, że obydwie części są świetnie wydane. Oczywiście o ile okładki i szata graficzna to kwestia gustu, to wnętrze książki już mniej. Przede wszystkim nie ma tutaj literówek, ani żadnych błędów logicznych, które mnie osobiście strasznie denerwują i wprost same wpadają mi w oczy.

I jeszcze jedna rzecz, która przykuła moją uwagę to dedykacje tych książek. Dla mnie są genialne. W pierwszej części mieliśmy "Tym, którym choć raz się śniło, że znajdują zwłoki w bibliotece", a w drugiej "Zafascynowanym zbrodnią. Bądźcie sexy, nie dajcie się zamordować". Dobre, nieprawdaż?!:)

***

Wybrane cytaty: 


Ekscytacja i lęk są spokrewnione, czasami zatem można je pomylić. Łączy je wiele objawów, rozszerzenie źrenic przyspieszony puls, pobudzenie. O ile jednak ekscytacja unosi, poprawia nastrój, o tyle lęk ściąga w dół, przygniata, sprawia że traci się grunt pod nogami.

Gdy w życiu się knoci, trzeba chwalić się za wszystko.

Trzeba próbować. Próba to pierwszy krok.

(...) nie wstawiaj swoich odkryć do internetu. Cokolwiek tam wstawisz, od razu traci wartość. Przestaje być twoje, pamiętaj.




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu PORADNIA K :) 

piątek, 31 maja 2019

WIEDŹMY NA GIGANCIE - MAŁGORZATA J.KURSA

Wydawnictwo: LUCKY
Data wydania: 2018
Liczba stron: 320
Moja bardzo subiektywna ocena: 6/10

***

„Wiedźmy na gigancie” należy do gatunku komedii kryminalnej – gatunku coraz bardziej popularnego w ostatnich czasach. A więc co za tym idzie, poprzeczka ustawiona jest dość wysoko!

Personel agencji literackiej Tercet, to cztery energiczne i charakterne kobiety: szefowa, mająca nosa do dobrych książek Majka; pyskata, ale wyśmienicie gotująca (szczególnie pierogi) Gośka, zakręcona pod względem kryminalnym Anka i nowozatrudniona Złotowłosa Iga. A agencji pracuje, ale i pomieszkuje sekretarek Piotr (były policjant). Te tytułowe wiedzmy widzimy jak prowadzą ową literacką działalność. Dla wielu z nas, to wymarzona praca, prawda? Ale jak możemy przeczytać nie jest to do końca droga usłana różami. Postaciami drugoplanowymi są tu pisarze i inni ludzie związani z światem literackim. A jednym z nich jest Adaś Grandzik, przez wiedzmy nazywany Dziubutkiem. A czemu? Przeczytajcie sami😊 Grandzik cały czas walczy o swoją pozycję na rynku, chce być najlepszy, uwielbiany i hołubiony przez wszystkich. Oczywiście pojawiają się tu afery, kłótnie, nieporozumienia i pomyłki. Nie zabraknie także trupów, jak na porządny kryminał przystało. Są i intryganci, i zawistne harpie.

Małgorzata J. Kursa podjęła się nie lada wyzwania, bowiem na warsztat wzięła środowisko, w którym sama jest. Świat literacki jak się okazuje jest specyficzny i rządzi się swoimi prawami. Są tu reguły i zasady, które trzeba znać, aby się w nim odnaleźć. I tak z jednej strony poznajemy bolączki pisarzy, z drugiej wydawnictw, a z jeszcze trzeciej blogerów… Będziemy mieć możliwość bycia na imprezie literatów organizowanej na wzór targów książki.

Książka napisana jest z rozmachem, z humorem i jeszcze, a może przede wszystkim ze smakiem😊 bo ja zdecydowanie spróbowałabym owych pierogów czy migdałowych ciasteczek, a za muffinki jednak podziękuję😊

Czy mogłabym coś zarzuć książce? Może to, że na owe morderstwa musimy czekać dość długo i cała kryminalna zagadka zaczyna się późno. Zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu koniec powieści niż początek. I niestety w powieści natrafiłam na dość dużo literówek, które mimowolnie wyłapuję… A ponieważ mamy tu do czynienia z rynkiem książki, to tym bardziej zwróciło to moją uwagę…

Książkę poleciłabym przede wszystkim dla odprężenia i relaksu. Jest idealna na odpoczynek po ciężkim tygodniu pracy, albo na wakacje! Na pewno można się przy niej niejeden raz uśmiechnąć😊

Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ

sobota, 25 maja 2019

NIEODGANIONY - MAUREEN JOHNSON

Truly Devious
Nieodgadniony || Znikający stopień

Wydawnictwo: PORADNIA K
Data wydania: maj 2018
Liczba stron: 480
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

Kryminały uwielbiam i dlatego nie trzeba mnie było namawiać dwa razy do lektury "Nieodgadnionego".  Zaraz jak tylko otrzymała książkę, zaczęłam czytać. I właściwie tylko przez chorobę, która dopadła mnie i moje dzieci, czytanie zajęło mi więcej czasu. Książka bowiem wciąga i nie sposób jej odłożyć przed końcem. Teraz po zakończeniu czytania, cieszę się, że tom drugi już czeka w pogotowiu.

Akademia Ellinghama to elitarna, prywatna szkoła. Jej założyciel Albert Ellingham postawił stworzyć ją dla wybitnych, złaknionych wiedzy młodych ludzi. Za naukę w niej nie trzeba płacić, ale przyjmowani są tu tylko ci z wyjątkowymi pasjami. Każdy uczy się indywidualnie, a akademia jest w stanie zapewnić każdy rodzaj zajęć i sprowadzić każdą książkę dla swoich podopiecznych. Akademia zajmuje pokaźne miejsce, pełne zakamarków, ścieżek, ogrodów. W 1936 dochodzi jednak do tragedii - zostaje porwana żona (Iris) i córka (Alice) właściciela oraz ginie jednak z uczennic Dottie. Sprawa nie zostaje jednak do końca rozwiązana, pomimo, że za porwanie zostaje skazany człowiek. A jedynym śladem jaki pozostaje, to list - zagadka od Nieodgadnionego. Po latach w słynnej szkole naukę rozpoczyna Stevie Bell, której pasją jest kryminalistyka, a celem staje się rozwiązanie zagadki sprzed lat.

Książka podzielona jest na dwie sfery czasowe: w 1936, gdzie śledzimy losy Alberta Ellighama tuż po porwaniu ukochanych mu osób oraz w czasach współczesnych, gdzie poznajemy Stevie, która próbuje rozwikłać zagadkę sprzed lat, a w międzyczasie zawiązuje nowe przyjaźnie i przeżywa pierwsze miłosne zauroczenie. W czasach współczesnych dochodzi także do tragedii, podczas której ginie jeden z uczniów szkoły. Stevie nie jest w stanie przejść obojętnie wobec tych wydarzeń, a jej ciekawość i chęć dowiedzenia się prawdy zwycięża.

Główną bohaterką jest tutaj Stevie, nastolatka, indywidualistka, zafascynowana kryminałami, policyjnymi śledztwami i światem zbrodni. Zawsze marzyła o zobaczeniu miejsca zbrodni i zamordowanego. Nie przypuszczała jednak, że w szkole spełni się jej osobliwe marzenie. Ja od razu bardzo polubiłam Stevie i właściwie nic mi w niej nie przeszkadzało. To taka naprawdę zwyczajna dziewczyna, jedynie tylko z dość niespotykanym hobby😊 Polubiłam także Davida i Nate’a. I bardzo przypadły mi do gustu dialogi pomiędzy tymi bohaterami: inteligentne, pełne humoru i z nutką ironii.

Akcja książki toczy się spokojnym, miarowym tempem. Ale mnie nie znudziło. Wręcz przeciwnie – dałam się wciągnąć w ten mroczny szkolny klimat. I czasem naprawdę ciężko było mi się oderwać od lektury.

Dużym atutem tej książki jest styl i język Autorki, która niewątpliwie wykazała się ogromnym talentem. Jest on na tyle plastyczny, że bez problemu pozwala nam przenieść się w te szkolne mury, czaruje nas, a czasem i zwodzi. Maureen Johnson idealnie odmalowała za pomocą słowa mroczny klimat tej niespotykanej szkoły. Poranek był wstrząsająco piękny, tak jakby jesień chciała popisać się urodą, nim wszystko się rozpadnie, drzewa stracą liście i świat odda ducha. Piękny cytat, nieprawdaż?!:) A ja właśnie uwielbiam tego typu książki, gdzie oprócz bohaterów, fabuły, akcji, możemy jeszcze podelektować się pięknym słowem.

Powieść ta klasyfikowana jest w kategorii literatury młodzieżowej. Ale uważam, że dorosły czytelnik również będzie miał nie lada gratkę w próbie rozwikłania zagadki razem z tymi dzieciakami! Ja zdecydowanie sięgnę po drugi tom. I bardzo, ale to bardzo cieszę się, że już czeka na mnie na półce i nie muszę na niego czekać. Bo zakończenie niestety nie rozwiązało nam za dużo tajemnic… Zatem ja siadam do lektury „Znikającego stopnia”!

***

Wybrane cytaty: 


Lęk jest głupi i tyle. Nie odróżnia tego, co naprawdę straszne(jak pogrzebanie żywcem), od rzeczy, których nie ma się co bać(jak leżenie w łóżku pod kołdrą).

Kiedy zaczniesz pracować w tym fachu, nauczysz się brać rzeczy takimi, jakie są - a nie tak, jak rzekomo powinnaś.

Nie wiadomo, co się pamięta. Człowiek nie tyle kłamie, ile brak mu pewności, co widzi. Nie radzi sobie z określeniem czasu, dystansu, pory zdarzeń, zwłaszcza gdy się boi albo jest napięty. Gdy opowiada, co działo się po ciemku, to się kompletnie gubi. Najgorzej jest, gdy świadkowie się porozumiewają. Kiedy zaczynasz z kimś rozmawiać, wszystko, co masz w głowie, się zmienia. Nasza pamięć aktualizuje się jak komputerowa. Zostaje to, co najświeższe. Więc gdy zobaczy się wypadek, trzeba prędko zapisać wrażenia i nikomu nic nie opowiadać. Tylko wtedy relacja będzie przejrzysta w stu procentach. Nawet jeżeli coś ci umknie, unikniesz konfabulacji.

Poranek był wstrząsająco piękny, tak jakby jesień chciała popisać się urodą, nim wszystko się rozpadnie, drzewa stracą liście i świat odda ducha.

W dochodzeniach brakuje zwykle czasu. Z każdą godziną traci się dowody. Miejsca zbrodni tworzą ludzie i żywioły. Rzeczy zmieniają miejsce, przeobrażają się i zamazują. Organizmy ulegają gniciu. Wiatr rozwiewa kurz i nieczystości. Wspomnienia przekształcają się i nikną, Człowiek oddalając się od zdarzeń, oddala się od rozwiązania.

(...) pierwsza zbrodnia jest najtrudniejsza, ale gdy przekroczyć tę barierę, gdy mord uda się i to bez żadnych konsekwencji - kolejne są coraz łatwiejsze.


(...) trzeba tylko dać mu się wygadać, a sam stopniowo ujawni, kim jest i co nim powoduje.

- Uściślasz - odparł. - Co, jak wiadomo, robią i detektywi, i księgowi...
      





Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu PORADNIA K :) 

wtorek, 7 maja 2019

KLUB NIEWIERNYCH - DANIEL KOZIARSKI, AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Wydawnictwo: NOVAE RES
Data wydania: październik 2018
Liczba stron: 528
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

Po "Klub niewiernych" sięgnęłam przede wszystkim ze względu na nazwisko Autorki. Książki Pani Agnieszki przeważnie zawsze stanowią świetna rozrywkę i gwarantują miło spędzony czas. Owszem, część z nich jest do przeczytania jeden raz, ale czasem trafią się perełki jak "Zakręty losu" czy "Bez przebaczenia". Tym razem Pani Agnieszka podjęła współpracę z Danielem Koziarskim. A to już ich drugie wspólne dzieło.

Głównymi bohaterami jest tu Justyna i Piotr, młode małżeństwo, bez dzieci, on jest lekarzem oraz ma wtrącającą się do wszystkiego matkę Urszulę i siostrę Beatę, ona pracuje w dziale finansowym w korporacji, a pochodzi z patologicznej, gdzie alkohol i przemoc była na porządku dziennym. Niestety przyglądając się ich związkowi od razu można zauważyć problemy: ona jest u kresu sił, gdy teściowa ciągle ją krytykuje, w pracy poznaje za to kogoś, kto ją rozumie lepiej, a on z kolei ucieka od konfrontacji pomiędzy żoną a matką i szuka doznań w internetowym "klubie niewiernych". A "Klub niewiernych" to miejsce, gdzie spotykają się ludzie szukający niezobowiązujących doznań i przygód seksualnych. Tu zawierają znajomości, na początku są to jedynie gry słowne, jednak niejednokrotnie relacje te przenoszone są ze świata wirtualnego do realnego. A to już niesie ze sobą pewnego rodzaju ryzyko. Czy małżonkom uda się pokonać kryzys? Jaką cenę poniosą za swoje wybory? I w końcu czy naturę człowieka można zmienić?

Dla mnie "Klub niewiernych" to dość nietypowa książka. Ja potraktowałabym ją raczej w kategorii przestrogi i ostrzeżenia przed takimi miejscami. Autorzy pokazali bowiem jak niebezpieczne znajomości można tam zawiązać i nigdy nie wiadomo kto może znajdować się po tej drugiej stronie... Jednak moim zdaniem całość fabuły jest dość mocno przerysowana. Za dużo tu, przynajmniej dla mnie, zbiegów okoliczności i zdarzeń losowych. Tu każdy mężczyzna ma "swoje za uszami", a z kolei niektóre kobiety są najczęściej pokrzywdzone i niekiedy zbyt mocno naiwne. Sam prolog już mnie lekko zdenerwował i sama się zdziwiłam, że aż tak mnie zirytował. Bo przecież czy kobieta, która nie zna mężczyzny, a umawia się z nim za pomocą internetu w jego domu i na pewno nie na kawę, niczego nie podejrzewa?! Może to wynika z tego, że niektórzy ludzie lubią zabawy obarczone pewnym ryzykiem, adrenaliną?! Akcja jest wartka, z odpowiednim tempem, aby czytelnik się nie nudził. Co ciekawe dużo przed końcem książki poznamy tożsamość mordercy. Ale to nie wpływa na nasze zainteresowanie zakończeniem. Nadal bowiem główkujemy co dalej? Zakończenie natomiast nazwałabym otwartym, sugerującym, że może pojawi się kontynuacja tej historii?!

Bohaterowie natomiast dość dobrze są tu wykreowani. Każdy ma swoje rozterki, wątpliwości, kłopoty czy demony, z którymi sam próbuje walczyć. Nie ma tu w zasadzie pozytywnych (chyba oprócz Justyny) postaci, bez żadnej skazy. Autorzy bardzo dobrze poradzili sobie z przedstawieniem każdej z nich wraz z jej wewnętrznymi dylematami. Poznajemy ich myśli i przede wszystkim motyw działania. Pod tym względem jest to dość dobry thriller psychologiczny. Do tego mamy tu mnogość bohaterów, przez co lektura nabiera smaczków i nie jest nudna, choć początkowo trudno było mi ich rozróżnić i „połapać się” kto z kim i dlaczego…

Ta powieść, mimo swojego głębszego przekazu, mnie jednak nie porwała. Nie była zła. Nie, nawet mnie w pewnym momencie wciągnęła, bo byłam ciekawa zakończenia. Ale nie pozostanie też w mojej głowie na dłużej. No, może oprócz tego uniwersalnego przesłania… Poza tym nigdy nie wiemy, co kryje się w drugim człowieku i czy tak naprawdę go znamy…

***

Wybrane cytaty: 

Nigdy nie wiadomo, co siedzi w drugim człowieku. Nie jesteśmy w stanie wejść do umysłu drugiej osoby i dostrzec niepokojących symptomów, choć później, z perspektywy czasu, wydają się one bardziej oczywiste.

Stale musimy dokonywać wyborów - odezwał się, przerywając ciszę. - Nie ma wyborów dobrych. Są tylko wybory właściwe w danym momencie.

niedziela, 21 kwietnia 2019