Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuzborski michał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuzborski michał. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 lipca 2025

ZŁUDZENIE GRACZA - MICHAŁ KUZBORSKI

Paradoks kłamcy

Paradoks kłamcy || Złudzenie gracza

Wydawnictwo: Black Turtle
Data wydania: maj 2025
Liczba stron: 640
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

"Złudzenie gracza" to drugi tom cyklu "Paradoks kłamcy". Drugi raz spotykamy się z S., który jest specjalistą od kreowania wizerunku, nawet jeśli chodzi i ten czarny PR. Tym razem nasz bohater przyjmuje zlecenie, z pozoru bardzo błahe: ma zdyskredytować pewnego właściciela szkoły uwodzenia. Aby lepiej rozeznać się w temacie i poznać przeciwnika, S. idzie na takie szkolenie uwodzenia kobiet. A tam nagle i niespodziewanie dochodzi do tragedii. Szybko wychodzi, że wszystko to jest ze sobą powiązane, a drogi prowadzą do świata gangsterskiego, gdzie rządzą układy, a karty rozdaje zawsze ten silniejszy. Jest też tutaj świat polityki, który również ma swoje zasady i prawa nim rządzące. Dobrze, że S. ma cały czas kontakt z mecenasem Żabotą, bo jest on dla niego prawdziwym wsparciem i pomocą w najtrudniejszych chwilach. A jest ich tutaj cała seria...

Jest niebezpiecznie, ryzykownie, czasem S. zostaje postawiony w sytuacji, gdzie nie ma wyjścia... Czasem do akcji musi wkroczyć Waldi - szef ochrony, znający gangsterski półświadek i znający się na swojej robocie jak nikt inny.

Książka jest sporych rozmiarów, ale tego się totalnie nie odczuwa. Akcja dosłownie pędzi, nie ma czasu na nudę, co chwilę pojawiają się nowe fakty i zdarzenia. Gdy już myślimy, że problem został rozwiązany, a nasi bohaterowie odetchną, pojawia się seria kolejnych przeszkód, niedogodności, którym muszą sprostać. A czasem zdarza się, że są już w sytuacji patowej i totalnie bez wyjścia.  

A wszystko to jest podane nam w ciekawy, błyskotliwy sposób, językiem dostosowanym do każdej z postaci, aby nadać jej większego realizmu i charakteru. Poza tym nie brakuje tu sarkazmu i ironii.

Ja bawiłam się rewelacyjnie, nawet nie wiem kiedy te wszystkie strony minęły. Najbardziej podobały mi się dialogi S. i mecenasa Żaboty, a wrażenie na mnie zrobił profesjonalizm Waldiego!  

***

Dedykacja:

Wszystkim babciom świata, a moim (śp.) najbardziej 

oraz

Z miłości do piłki  

środa, 1 kwietnia 2020

PARADOKS KŁAMCY - MICHAŁ KUZBORSKI

Wydawnictwo: BLACK TURTLE
Data wydania: grudzień 2019
Liczba stron: 319
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

"Paradoks kłamcy" to nieszablonowa lektura. Po części jest to thriller/kryminał, a po części powieść obyczajowa. Jest to debiut Autora (choć gdybym o tym nie wiedziała, to zdecydowanie nie domyśliłabym się tego!).

Głównym bohaterem jest S.,  trzydziestoletni specjalista od PR i kreowania wizerunku firm. Sam siebie nazywa "zawodowym kłamcą". Zgłaszają się do niego firmy, których dobry wizerunek jest zagrożony, a jednocześnie są w stanie zaakceptować nie do końca etyczne metody jakimi działa S. A jego zadaniem jest wyciszyć skandal. Tym razem trafiamy do Tovali - fabryki śrubek. Pierwszym problemem jest szantażysta, którego kartą przetargową jest nagranie, a na nim syn prezesa w sytuacji intymnej z nieletnią. A to dopiero początek zadań do rozwiązania. Szybko pojawiają się i inne, jak Francuzi, którzy mają chęć przejąć firmę, związki zawodowe i widmo strajku na zakładzie, a w tle gdzieś widmo debiutu giełdowego. A wszystko to toczy się o ogromną stawkę, dlatego też wszystkie chwyty dozwolone... Dlatego też w tym momencie wkraczamy i w świat gangsterki.

Na samym początku miałam dylemat, bo miałam wrażenie, że nie do końca jestem w stanie polubić naszego S. Jednak z czasem, nawet nie wiem kiedy, to się zmieniło:) Polubiłam tego młodego wilka, który na swojej robocie zna się jak nikt inny, pomimo, że nie zawsze zgadzałam się z tym co robił... Przede wszystkim jest pewny siebie i swoich decyzji, pomimo, że wewnątrz targają nim dylematy i rozterki. Potrafi jednak idealnie się kamuflować i nie pokazywać po sobie emocji. Nerwy ma ze stali, a twarz iście pokerową. Autor świetnie wykreował jego postać i pokazał czytelnikowi jej złożoność. Bo przecież nasz S. pomimo, że zna się na swojej robocie, zdaje sobie sprawę, że nie zawsze wie komu może zaufać, kto w tej grze jest tym "dobrym", a kto "złym" i kto tu właściwie rozdaje karty. W takiej sytuacji pozostaje mu jedynie wnikliwa obserwacja i późniejsza analiza. Pomocna jest także nieoceniona intuicja.

Oprócz S. mamy tutaj jeszcze inne, całkiem ciekawie skonstruowane postacie. Mecenas Żabota - doświadczony prawnik, dzięki któremu S. dostał zlecenie w fabryce śrubek. Prezes Morawski - człowiek, dla którego ta fabryka, to całe jego życie, cieszący się ogólnym szacunkiem szef. Waldi - szef ochrony, znający gangsterski półświatek (nie tylko z filmów), a hobbystycznie prenumerujący "Młodego Technika". Łukasz - brat S., który wspierał go niejednokrotnie swoim analitycznym umysłem. Wojtek - kuzyn, który wstąpił do seminarium. Piksi - była narzeczona, do której nasz bohater chciał wrócić. Beata - Kocica, corpobitch z prawdziwego zdarzenia, pani dyrektor marketingu, z którą  naszego bohatera zaczęły łączyć nie tylko relacje służbowe. I ojciec S., który z powodu pojawiającej się choroby zaczął wracać do nałogu alkoholowego.

Akcja książki jest wartka, szybka, nie sposób się przy niej nudzić. Do końca trzymała mnie w napięciu. I pomimo, że moje podejrzenia co do pewnej osoby pojawiły się już dość wcześnie, to sam sposób zdemaskowania konfidenta zdecydowanie zasługuje na oklaski:) Co do narracji, to jest ona podzielona zgodnie z rozdziałami i prowadzona przez niektórych z bohaterów, choć przeważa ta, która dotyczy S. Bardzo podobał mi się także styl i język jakim powieść jest napisana. Widać, że Autor bawił się słowem. A dzięki wulgaryzmom i soczystemu językowi udało wprowadzić się realizm opisywanych wydarzeń. Poza tym całość przekazana jest czytelnikowi z wielkim poczuciem humoru, pełnym ironii i sarkazmu!

"Paradoks kłamcy" to naprawdę świetna i unikalna lektura. To pierwsza część przygód S., w planach są kolejne dwie, więc z niecierpliwością będę ich wypatrywać. Ciekawa jest bowiem w co tym razem wpakuje się S. i czy znowu towarzyszyć mu będzie mecenas Żabota lub Waldi.


***

Wybrane cytaty: 

Jechaliśmy w ciszy, obaj wkurwieni. Śmierć to śmierć i nie należy robić sobie z tego jaj. Pozostało nam wmawiać sobie, że cel jest na tyle szczytny, że i takie środki uświęci


Jeśli na mieście i w mediach walentynki są bardziej widoczne niż Wielkanoc, to mamy do czynienia z kulturą laicką. Jeśli wciąż wygrywa Wielkanoc, to religia w narodzie wciąż się trzyma". W Polsce w 2013 roku wygrywała Wielkanoc, choć nie było to już zwycięstwo druzgocące.

Podstawą udanego kawalerskiego życia jest logistyka.

Sukcesu nikt ci nie da, musisz po niego sięgnąć. Musisz być agresywny. 


Za możliwość przeczytania dziękuję bardzo Autorowi.