Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galbraith robert. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą galbraith robert. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 listopada 2017

JEDWABNIK - ROBERT GALBRAITH

Cormoran Strike
Wołanie kukułki || Jedwabnik || Żniwa zła

Wydawnictwo: WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE 
Data wydania: wrzesień 2014
Liczba stron: 480
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

Druga część przygód prywatnego detektywa Cormorana Strike’a i jego asystentki Robin. Książka utrzymana jest w takim samym klimacie jak poprzednia część. Oboje prowadzą śledztwo, zaś z boku jest opisywana ich wzajemna relacja – niby nic ich nie łączy, ale się wzajemnie przyciągają. Ciekawe do czego doprowadzi ta ich wzajemna "przyjaźń":)

Tym razem śledztwo dotyczy pewnego znanego pisarza, który zniknął bez słowa. Żona nie powiadomiła o zniknięciu męża policji, bo po pierwsze mąż czasem znikał, a po drugie ostatnio jak zgłosiła to na policję, to miał do niej pretensje... Okazuje się, że przed zniknięciem Owen (pisarz) wysłał do swojego wydawcy dość kontrowersyjną powieść, w której opisał wiele znanych sobie osób. Po kilku dniach śledztwa nasz detektyw trafia do starego domu pisarza i znajduje go tam już w stanie rozkładu... Okazuje się, że zbrodnia została popełniona ze szczególnym okrucieństwem, i co też bardzo ważne – według opisu z ostatniej, jeszcze nie wydanej książki samego pisarza.

Jest to dobrze, poprawnie napisany kryminał. Tak jak poprzednią część i tu czytało mi się wolno i nawet można powiedzieć ślamazarnie. Brakowało mi troszkę dreszczyku, wciągnięcia człowieka na całość, tego uczucia, że jak czytam w tramwaju, to mam niedosyt, że już dojechałam na miejsce i muszę skończyć czytać. Tego tutaj niestety nie było. Z drugiej strony i taki kryminał czasem jest potrzebny. I nie do końca uznałabym to jako minus książki. Poza tym główną zaletą tej serii jest to, że czytelnik sam może próbować rozwiązywać zagadkę, razem z Cormoranem i Robin śledzimy przestępcę i chcemy odkryć wszystkie tajemnice. I takie kryminały lubię, bo próbowanie ułożenia samemu tej układanki, to dodatkowa zabawa podczas czytania.

Był też wątek, który strasznie mnie denerwował – jak ciągłe rozpamiętywanie przez Strike’a romansu z Charlotte. Naprawdę dałby już sobie chłopak spokój... Męczyło mnie to i de facto nic nowego nie wnosiło...

Więc teraz czas na część trzecią... i oczywiście w tak zwanym międzyczasie serial:)

czwartek, 26 października 2017

WOŁANIE KUKUŁKI - ROBERT GALBRAITH

Cormoran Strike
Wołanie kukułki || Jedwabnik || Żniwa zła

Wydawnictwo: WYDAWNICTWO DOLNOŚLĄSKIE 
Data wydania: grudzień 2013
Liczba stron: 452
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

Strasznie dziwne wrażenia mam z tej książki. Jak zaczynałam ją czytać, bardzo mi się podobała, jednak w miarę czytania mój zapał słabł, książka się ciągnęła, przestała mnie wciągać i próbowałam ją czytać tylko dlatego, że już mało zostało mi do końca. I tak naprawdę uważam, że właściwa akcja zaczęła się dopiero pod koniec, gdzie ja jako czytelnik już byłam nią zmęczona. Być może to tylko moje, bardzo subiektywne wrażenie, a może to nie był dobry czas na przeczytanie tej książki.

Oto jest super modelka Lula Landry, która w niewyjaśnionych okolicznościach wypada z okna. Czy to jest samobójstwo? A może morderstwo? Śledztwo policji zamyka się wnioskami jednak o samobójstwie. Ale przez przyszywanego brata modelki zostaje wynajęty prywatny detektyw Cormoran Strike, który prowadzi podupadającą agencję detektywistyczną. Ponieważ nie ma pieniędzy na podstawowe opłaty korzysta z usług agencji pracy tymczasowej, która przysyła mu kolejne sekretarki. Wreszcie trafia do niego Robin – młoda dziewczyna, której strasznie imponuje błyskotliwość Strike’a. Razem zaczynają prowadzić śledztwo, które prowadzi do zaskakujących wniosków.

Na plus należy dodać bardzo dobrze skonstruowanych bohaterów. Postacie i Cormorana i Robin są dopracowane w każdym calu. To bohaterowie, których lubimy od samego początku, budzą u nas sympatię i chętnie zaprzyjaźnilibyśmy się z nimi. Cormoran wprowadza do biura surowość i żołnierską nutę, natomiast Robin ociepla nieco tą atmosferę. A balans pomiędzy nimi jest idealnie wyważony i nie ma dominacji żadnego z tych składników.

Sama zagadka kryminalna też jest dość dobrze skonstruowana, to ciekawe detektywistyczne puzzle. Chociaż ja nie otrzymałam odpowiedzi na jedno nurtujące mnie pytanie - być może mało uważnie czytałam - ale czemu to właśnie ta a nie inna osoba zleciła Cormoranowi rozwiązanie tej zagadki?!

Podsumowując jest to na pewno kryminał z ciekawą fabułą, choć moim zdaniem akcja nie jest równomiernie rozłożona i troszkę zbyt mało dynamiczna. A to z kolei powoduje, że książka nas mniej wciąga. Napisana jest jednak bardzo ładnym językiem i dlatego czyta się ją bardzo przyjemnie. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak obejrzeć serial:)