Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarańska joanna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szarańska joanna. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 28 listopada 2024

DO ZOBACZENIA ZA ROK - JOANNA SZARAŃSKA

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: marzec 2024
Liczba stron: 352
Moja bardzo subiektywna ocena: 5/10 

Czyta: Agnieszka Postrzygacz


***

Daria i Dawid to dwoje ludzi, którzy pewnego sierpniowego dnia spotykają się przypadkowo na górskim szlaku. Mimochodem rzucone "do zobaczenia za rok" staje się magiczne i powoduje, że rzeczywiście ta dwójka co roku zaczyna wyszukiwać się na szlaku w tym dniu. Każde z nich ma jednak swoje życie, zobowiązania, jednak z czasem zaczyna do nich docierać, że ten jeden dzień w roku jest dla nich naprawdę wyjątkowy, a oni do siebie czują coś więcej niż tylko koleżeńską sympatię.

To opowieść o słodko-gorzkich odcieniach miłości. O potrzebie wzajemnego wspierania się i uważności na tą drugą osobę. Skłania do refleksji jak my dbamy o nasz związek z drugą osobą i czy w pełni może być ona przy nas sobą.

Wszystko to opowiedziane jest na tle Tatr i górskiej przyrody, co dodaje magii tej historii. Mnie jednak bardzo, ale to bardzo denerwowała główna bohaterka. Nie zawsze ją rozumiałam i czasem ciężko było mi zrozumieć jej sposób myślenia.

poniedziałek, 27 grudnia 2021

KRAINA SPEŁNIONYCH ŻYCZEŃ - JOANNA SZARAŃSKA

Kraina zeszłorocznych choinek
Kraina zeszłorocznych choinek || Kraina spełnionych życzeń

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: październik 2021
Liczba stron: 466
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Od jakiegoś czasu w okresie okołoświątecznym uwielbiam sięgać po książki o takiej właśnie tematyce. Idealnie nastrajają i wprowadzają ten wyjątkowy klimat. I jak co roku sięgam po książki Joanny Szarańskiej! Dla mnie to pewniak, bo jeszcze nigdy się nie zawiodłam! A czytanie tych świątecznych historii powoli zaczyna wpisywać się w moją tradycję:)

Po roku przerwy ponownie wracamy do Krainy zeszłorocznych choinek i do mieszkańców miasteczka, gdzie mieści się ten mały sklepik z ozdobami choinkowymi. Wracamy też do naszych dawnych ulubionych bohaterów: Heleny i Józefiny, które tym razem pod nieobecność Józefa są odpowiedzialne za sklep, Antka, dziesięciolatka, który nadal pomaga w sklepiku, Beaty i jej siostry Danuty, które toczą ciągłe spory, Niny, która zakochała się w Danielu. Ale pojawiają się i nowi, równie sympatyczni, przeuroczy, których przygody śledzimy z wielkim zaciekawieniem. Bardzo spodobał mi się chociażby wątek mamy Antka Doroty - prowadzącej zakład fryzjerski i Filipa, mężczyzny, który próbuje namówić Dorotę, aby dołączyła swój salon fryzjerski do wielkiej sieci fryzjerskiej Błękitny Loczek. 

Świąteczne książki Joanny Szarańskiej są cudne. Mają wszystko to co powinna mieć taka świąteczna opowieść. Są ciepłe, spokojne, otulają niczym miękki koc. Dają dużo nadziei i zarażają optymizmem. Fantastycznie wprowadzają nas w klimat bożonarodzeniowy, bo na każdej, dosłownie każdej stronie jest jakiś świąteczny czy zimowy akcent! 

Bohaterów jest tu sporo, ale są oni przedstawiani stopniowo i tak bardzo się między sobą różnią, że nie sposób ich pomylić. Poza tym niesamowite jest to, że każdy z nich da się lubić, a ich losy śledzimy z zapartym tchem. Pomimo, że ja miałam oczywiście swoich ulubieńców! 

Jeśli macie ochotę na cudną, ale nieprzesłodzoną opowieść świąteczną, to ja zdecydowanie polecam serię o krainie zeszłorocznych choinek. I już teraz wiem, że będą to książki, do których będę od czasu do czasu powracać:)

piątek, 15 stycznia 2021

KRAINA ZESZŁOROCZNYCH CHOINEK - JOANNA SZARAŃSKA

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: październik 2020
Liczba stron: 432
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Poprzedni rok rozpoczęłam serią "Czterech płatków śniegu", które przeczytałam wprost jednym tchem. Każda z części była świetna i idealna, żeby zagłębić się w świątecznym klimacie. W tym roku nie mogło zatem zabraknąć najnowszej książki Joanny Szarańskiej. 

Józef Pawłowski to emerytowany nauczyciel historii, który przez całe życie kompletował niezwykłą kolekcję ozdób choinkowych. Pewnego dnia postanawia w starym warsztacie ojca otworzyć sklepik i sprzedawać właśnie te ozdoby. Swój sklep nazwał "Krainą zeszłorocznych choinek".  Jest ona na tyle wyjątkowa, że nie ma tu dwóch takich samych bombek, a z nich nie ma swojej ceny. I właśnie tutaj w jednym z pierwszych grudniowych dni trafia Antek, 9-letni chłopiec, który pod presją rówieśników decyduje się na dokonanie kradzieży oraz jego rodzice, którzy są tuż po rozwodzie. Jest także Helena - rezolutna starsza pani, którą opiekuje się Nina. Jest i Beata - mama Niny oraz Danuta - siostra Beaty i ciotka Niny. I wreszcie Daniel - młody kierowca samochodu dostawczego. Co łączy wszystkich tych bohaterów? Dlaczego sklep Pana Józefa nazywa się "Krainą zeszłorocznych choinek"? 

Historia ta jest przecudowna. Na początku nieco ciężko było mi zacząć, ale jak już się zaczęło, to wciągnęło mnie na maksa! Bardzo, ale to bardzo klimatyczna. Jest tu wszystko to, czego szukamy w świątecznych opowieściach. Ale chyba najbardziej urzekł mnie czar jaki stworzył się wokół tytułowej Krainy zeszłorocznych choinek. Ja oczywiście tą opowieść "sprzedałam" dalej mojemu dziecku tuż przed rozbieraniem naszej choinki:)

W książce jest dość dużo bohaterów, ale absolutnie wszystkich polubiłam. Każdy był wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju i każdemu z osobna kibicowałam. Chociaż już po przeczytaniu przyszła myśl czy czasem nie zapowiada się tu druga część?! Bo coś mi się wydaje, że niektóre wątki można jeszcze troszkę rozwinąć:) 

Jest to fantastyczna lektura na poprawę nastroju i humoru. Przy niektórych scenach nie sposób się nie śmiać, jak chociażby spotkania Beaty z panem zegarmistrzem czy podróż pani Heleny i Niny z Danielem jego samochodem dostawczym!

Wybrane cytaty: 

Wiesz, na pewne rzeczy nie mamy wpływu, nie znaczy to jednak, że powinniśmy zrezygnować z szukania ich jasnych stron.

Nikt nie jest za duży na bajki. (...) A już na pewno nie można być za dużym, by poczuć świąteczną magię!

Wy, mężczyźni, zawsze robicie wokół swoich gatek więcej zamieszania, niż jest to potrzebne! 


sobota, 11 stycznia 2020

CHOINKA CAŁA W ŚNIEGU - JOANNA SZARAŃSKA

Cztery płatki śniegu
Cztery płatki śniegu || Anioł na śniegu || Choinka cała w śniegu

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: październik 2019
Liczba stron: 368
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

„Choinka cała w śniegu” to trzeci, ostatni tom serii „Cztery płatki śniegu”. W tym postanowiłam rzutem na taśmę przeczytać wszystkie trzy tomy od razu, a co?!:) Przede wszystkim polecam czytać, jeśli to możliwe, po kolei kolejne części. Przeczytanie w innej kolejności może niestety popsuć przyjemność czytania wcześniejszych tomów. Tom trzeci jest napisany w bardzo podobnym klimacie co poprzednie. Jak dla mnie jest to cały czas równy poziom i chyba nie byłabym w stanie wybrać tomu, który podobał mi się najbardziej, bo wszystkie były super!:)

Kolejny raz zbliża się Boże Narodzenie, a mieszkańcy bloku przy ulicy Weissa 5 przygotowują się do świąt. Każde jest jednak zajęte swoimi problemami i żadne nie myśli o zorganizowaniu wspólnego spotkania przed blokiem jak rok temu i dwa lata temu. Zuzanna podejmuje się wyzwania organizowanego na instagramie przez co popada w szał fotografowania wszystkiego wokół. Kajtek nie może przeboleć, że jego córka dojrzewa i zaczyna interesować się płcią przeciwną, ma nawet (o zgrozo!) chłopaka. Monika łamie nogę i nie jest w stanie wywiązać się ze zobowiązania jakie złożyła Mamie Kwiatek, więc zastępuje ją w tym dzielnie Pani Michalska (określenie „dzielnie” to nawet za mało powiedziane – Ci, którzy znają Mamę Kwiatek wiedzą co mam na myśli). Marzena nie widzi świata poza nowo narodzonym synkiem Stasiem, a cierpią na tym nie tylko jej znajome, ale przede wszystkim Stasia i Maciek. Anna z kolei zostaje zaproszona na święta do Felicjana, ale ciągle waha się czy ona pasuje do tej rodziny… Jest i Kalina – rezolutna pani detektyw, która podejmuje się niecodziennego śledztwa. Jest i przesympatyczna para dzieciaków Stella i jej kuzyn Krzysiu. I to chyba ich wątek najbardziej przykuł moją uwagę w tej części😊

Kolejny raz Pani Michalska próbuje zwrócić uwagę lokatorów co tak naprawdę liczy się w świętach, a o czym zapominamy w tym całym przedświątecznym zamieszaniu. Bo przecież przede wszystkim powinniśmy pamiętać o swoich bliskich, o drugim człowieku, który żyje tuż obok, ale może jest samotny?! Prezenty, nastrój świąteczny, porządki czy potrawy nie są tu najistotniejsze. Czasem ten drugi człowiek może potrzebować tylko i aż naszej obecności, poświęcenia mu uwagi czy dobrego słowa.

Czytając wszystkie części jedna po drugiej mam wrażenie jakbym czytała jedną opowieść. W ogóle nie ma różnicy pomiędzy tomami. Co bardzo mnie cieszy, bo klimat tej opowieści jest wyjątkowo sympatyczny i ciepły. Książka idealna na okres zimowo-świąteczny, choć wartości jakie niesie ze sobą wybierają już poza te ramy.

sobota, 4 stycznia 2020

ANIOŁ NA ŚNIEGU - JOANNA SZARAŃSKA

Cztery płatki śniegu
Cztery płatki śniegu || Anioł na śniegu || Choinka cała w śniegu


Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: październik 2018
Liczba stron: 324
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

„Anioł na śniegu” to druga część serii „Cztery płatki śniegu”. Na początek najważniejsza rzecz: dla przyjemności czytania polecam zdecydowanie czytanie po kolei kolejnych części.

Po roku wracamy na ulicę Weissa 5 i jej mieszkańców. Pani Michalska jest całe szczęście niezmienna😊 Anna, po wyprowadzce męża-sknery wreszcie powolutku odzyskuje swoje prawdziwe, godne życie. Zuzanna wpada w szał przygotowań świątecznych, podczas gdy jej mąż Kajetan popada w tarapaty w pracy i potrzebuje tu i teraz sporej gotówki, więc próbuje ją zdobyć na przeróżne sposoby. Monika nadal walczy z mamą Kwiatek, a ta z kolei nie może znieść faktu, że na wigilii u Moniki i Jakuba będzie także pani Michalska. Tworzy zatem bardzo misterny plan! Marzena z kolei zmaga się z początkiem swojego „błogosławionego” stanu i zamartwia się jak przekazać tę nowinę Stasi. Pojawia się także Kalina z psem Młynkiem, rezolutna pani detektyw oraz jej mama Lucyna, która obrażona na córkę wyjeżdża na kurs szydełkowania (techniką filet!).

Tom drugi jest bardzo podobny do tomu pierwszego. Akcja w równym tempie idzie do przodu. Czyta się bardzo szybko i sprawnie. A to głównie wyjątkowo sympatycznym bohaterom, których polubiłam już od pierwszych stron i z wielką przyjemnością gościłam przez chwilę w ich domach. Autorka zachowała także humor i dowcip, więc czytając człowiek uśmiecha się pod nosem😊

To bardzo sympatyczna, ciepła i przede wszystkim klimatyczna opowieść. W prostych słowach, przede wszystkim przekazywanych przez panią Michalską, Autorka pokazuje nam co jest najważniejsze w świętach, że nie liczy się choinka (ta kultowa z pierwszej części jodełka została tu niechybnie ścięta i ukradziona), ani mycie okien czy gotowanie i „dopieszczanie” wszystkiego. Liczą się przede wszystkim ludzie oraz bycie razem. W tym wszystkim najbardziej oczywiście liczy się szczera rozmowa. Domysły bowiem czasem potrafią doprowadzić do wielu nieporozumień (Marzena tak bała się porozmawiać ze Stasią, że ta zaczęła podejrzewać, że mama jest ciężko chora), a rozmowa z drugą osoba potrafi pomóc w rozwiązaniu naszego problemu (Kajetan ukrywał swoje kłopoty przed żoną).

Bardzo cieszę się, że miałam okazję przeczytać tą historię. Już zaczęłam tom trzeci! Ach, jak to dobrze nie musieć na niego czekać😊 Cały cykl to wspaniała historia, którą warto poznać nie tylko przy okazji świąt Bożego Narodzenia. Co najważniejsze skłania do refleksji i pięknie nastraja. Nic, tylko zaparzyć aromatyczną herbatę (koniecznie z cynamonem, goździkami i pomarańczą)😊

***

Wybrane cytaty: 

Po jakiego grzyba myć w grudniu okna? Przecież Jezus narodzi się tak czy siak, nawet jeśli na szkle pozostanie wyraźny odcisk czyjegoś kciuka.


Starość dopadnie wszystkich. Szybciej, niż byśmy chcieli.

W małżeństwie problemy rozwiązuje się wspólnie! A brak szczerej rozmowy wprowadza tylko zamęt! 

Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ

 

sobota, 28 grudnia 2019

CZTERY PŁATKI ŚNIEGU - JOANNA SZARAŃSKA

Cztery płatki śniegu
Cztery płatki śniegu || Anioł na śniegu || Choinka cała w śniegu


Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: listopad 2017
Liczba stron: 336
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

W tym roku postanowiłam przeczytać więcej świątecznych książek. A że mamy bardzo dużo na rynku, więc wybór był trudny. Pamiętam jednak, że w poprzednich latach bardzo zachwalana była seria „Cztery płatki śniegu”. Dlatego wybór padł na nią😊

Bohaterami są tu mieszkańcy bloku przy ulicy Weissa w małym miasteczku. Zuzanna i Kajetan nawzajem podejrzewają się o zdradę małżeńską. Ona podejmuje nawet odpowiednie środki i udaje się po pomoc do prywatnego detektywa – pani Kaliny, której nieodłącznym towarzyszem jest pies Młynek lubiący rzucać się na męskie genitalia. Monika i Jakub są młodymi rodzicami. Ona chcą być idealną mamą swoja wiedzę o macierzyństwie stara się uzyskać z przeróżnych poradników. Na jej drodze staje jednak wciąż wtrącająca się teściowa, która chce podać niemowlakowi uszka z grzybami lub irytująco zdrabnia słowa zwracając się do wnuka. Anna i Waldemar to małżeństwo, które nie doczekało się dziecka. Przyczyną tego stanu rzeczy jest przede wszystkim niewiarygodne skąpstwo Waldemara, który wylicza żonie każdą złotówkę… Ba, nawet każde 10 groszy… Jest też Marzena -samotna matka wychowująca Stasię. Marzena większość czasu spędza w pracy, aby móc zarobić na utrzymanie swoje i swojej córki. Stasia natomiast boryka się z problemem stania się idealną córką, taką z jakiej mama byłaby dumna i z brakiem serdecznej przyjaciółki w szkole. A na ich drodze staje wychowawca Stasi – Maciej. I w końcu najważniejsza postać: Pani Michalska, która postanowiła, że namówi sąsiadów, aby razem udekorowali choinkę przed blokiem, a może nawet udałoby się zaśpiewać wspólnie jakąś kolędę?!

Dla mnie na uwagę zasługują bohaterowie. Na pewno nie były to postacie papierowe. Przyznam się szczerze, że na początku lekko mnie irytowali, ale bardzo szybko się to zmieniło i polubiłam właściwie wszystkich (oprócz Waldemara). Szczególnie kibicowałam właśnie Annie, aby nie dała się mężowi, ona też ma prawo głosu i nikt nie zasługuje na takie traktowanie. Trzymałam też kciuki za Marzenę, Macieja i Stasię – bardzo spodobało mi się ich pierwsze spotkanie.

Święta są bardzo rodzinnym czasem, gdzie dążymy do właśnie takiej pogodnej, ciepłej atmosfery i chwil spędzonych wśród rodziny i przyjaciół. Dlatego nikt nie powinien w tym czasie być sam. Często jednak w tej przedświątecznej atmosferze zapominamy o tym. Skupiamy się na zakupach, porządkach. A zapominamy często o ludziach. A czasem w ogóle się nie zastanawiamy czy ta sąsiadka/sąsiad koło nas ma jakąś rodzinę czy te święta może spędzi sam?! Coraz częściej żyjemy obok siebie, a do końca nawet się nie znamy. Czasami ludzie koło nas uśmiechają się, a pod tym uśmiechem kryją swoje troski, zmartwienia, smutne i bolesne przeżycia. Gdzieś w głębi serca tęsknią za ciepłem domowym i są bardzo, ale to bardzo samotni. Autorka zwraca przede wszystkim nam uwagę, że powinniśmy być otwarci przede wszystkim na drugiego człowieka, a czasem i spróbować dostrzec jego potrzeby…

Co ważne, książka napisana jest z ogromnym poczuciem humoru. Ja przez większość czasu uśmiechałam się sama do siebie pod nosem! 😊 Poza tym nie ma tu patetycznego tonu, a pomimo tego, że jest to opowieść z przesłaniem, nie ma tu zbyt wielu „złotych myśli” czy mądrości. Jest za to rodzinnie, przyjacielsko, swojsko😊 Końcówka jest też bardzo wzruszająca i uświadamiająca nam meritum tej historii.

To wspaniała, mądra i klimatyczna opowieść. Idealna na ten świąteczny czas, choć nie tylko. Nic tylko usiąść z kubkiem aromatycznej herbaty lub ciepłego kakao i dać ponieść się tej historii. Ja od razu sięgam po drugą część, bo muszę dowiedzieć co dalej u znajomych z ulicy Weissa😊