Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejnik agnieszka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą olejnik agnieszka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 maja 2025

MOJE WŁASNE NOTTING HILL - AGNIESZKA OLEJNIK

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2025
Liczba stron: 368
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10 

Czyta: Ewa Sobczak


***

Mila to nauczycielka angielskiego. Jest po rozwodzie, wiedzie spokojne życie, bez większych przygód i uniesień. Podoba jej się tak jak jest, więc nie szuka dodatkowych atrakcji. Opiekuje się też mamą i babcią Lili, która jest wyjątkowo ekscentryczną staruszką. Pewnego dnia babcia wpada na pomysł wyjazdu do Londynu, jednak tuż przed okazuje się, że nie może pojechać. Mila jedzie więc sama "rozeznać teren":) Tam, całkiem przypadkowo spotyka Martina - tajemniczego, intrygującego, ale jak się też później okazuje mocno zagubionego mężczyznę.

Mila zaczyna przeżywać coś, ale sama nie wie do końca co to jest. Zaczyna analizować swoje uczucia. Czasem rozkłada wszystko na czynniki pierwsze. Czy to chwilowe zauroczenie, czy to prawdziwa miłość, a co on czuje do niej? Dziewczyna przeżywa w sobie prawdziwą walkę myśli, rozważa każdą ewentualność, poszukuje i drąży... I ta opowieść to właśnie przede wszystkim jest ta droga do odnalezienia w sobie odpowiednich uczuć, uzmysłowienia sobie, że one są i nazwanie ich.

Ale nie tylko o uczuciach jest tutaj mowa. Bo Autorka pokazuje nam jak bardzo nieprzewidywalne jest nasze życie. Nie wiadomo kiedy możemy spotkać tą drugą osobę. A poza tym życie to jedna wielka sinusoida, smutki przeplatają się z radościami. Dlatego my powinniśmy nauczyć się korzystać z tych chwil, które mamy tu i teraz. Nie wybiegać za dużo w przyszłość, bo i tak nie wiemy co się może zdarzyć. Może być dobrze, może być źle, my wielokrotnie nie mamy na to wpływu, ale nie możemy od razu zakładać najgorszego wariantu!

Podobała mi bardzo postać babci Lili - chciałabym być w przyszłości właśnie taką przebojową starszą panią, pełną werwy, humoru kobietą, która wie, że są w życiu rzeczy ważne i na nich musimy skupiać swoją uwagę i rzeczy mało istotne, które mówiąc kolokwialnie - powinniśmy mieć "w pompie" (żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie) :)

wtorek, 5 lutego 2019

RANDKA POD JEMIOŁĄ - AGNIESZKA OLEJNIK

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: październik 2018
Liczba stron: 391
Moja bardzo subiektywna ocena: 6/10

***

Moje kolejne, pierwsze spotkanie z polską Autorką, tym razem z Panią Agnieszką Olejnik. „Randka pod jemiołą” skusiła mnie przede wszystkim piękną świąteczną okładką. I od razu muszę uprzedzić, że jeśli ktoś spodziewa się świątecznej atmosfery i zapachu bożonarodzeniowych wypieków, to nie tym razem. Czy mi to przeszkadzało? Nie raczej nie, choć okładka i tytuł zresztą też, lekko wprowadzają w błąd.

Joasia to trzydziestoparoletnia kobieta, która niespodziewanie po prawie dziesięcioletnim małżeństwie dowiaduje się, że jej mąż ją zdradza. Szybko okazuje się, że ona była tylko „pomyłką” i nigdy jej tak naprawdę nie kochał. Joanna za to była bardzo wzorową panią domu, gotowała, prała, sprzątała, a przy tym jej zazdrosny mąż nie tolerował dużych dekoltów czy krótkich włosów u kobiet. Ona mimowolnie się temu poddała, nie widząc w tym nic złego. Dopiero teraz w obliczu zdrady, gdy każde ma iść w swoją stronę dziewczyna zaczyna sobie uświadamiać, że przecież ona nie ma swoich własnych marzeń, pragnień, swojego własnego zdania.

Przyznam się szczerze, że troszkę denerwowała mnie główna bohaterka. Jej niezdecydowanie, chęć powrotu do męża. Ja rozumiem, że o związek trzeba walczyć, ale to obydwie strony muszą chcieć! A do tego jeszcze zmiana pracy – tu też rozumiem, że może praca denerwować, można być sflustrowanym, ale moim zdaniem nie rzuca się pracy od tak, pod wpływem impulsu. A do tego tym bardziej nie rozumiałam jak można myśleć o dodatkowych kilogramach i odchudzaniu, gdy ma się przed sobą perspektywę bezrobocia… I to właściwie moje jedyne zarzuty w stronę tej bohaterki. Poza tym Autorka pokazała całą jej przemianę, proces uświadomienia sobie swoich błędów i chęć zmian.

Fabuła książki jest dość przewidywalna. Zresztą temat zdrady czy „wypalenia w pracy” nie jest niczym nowym. Jednak mi nie przeszkadzał ten brak zaskoczenia. Książka spełniła swoją rolę jako miły czasoumilacz, dała ciepło i odprężenie po ciężkim tygodniu pracy.

„Randka pod jemiołą” to lekka i przyjemna lektura, którą czyta się naprawdę szybko. Można jednak po jej przeczytaniu zastanowić się nad kilkoma kwestiami, które może i nas dotyczą?! Morał z tej bajki też jest. A może nawet i dwa😊 Po pierwsze małżeństwo powinno opierać się na partnerstwie. A po drugie nie powinniśmy patrzeć w przeszłość, tylko w przyszłość i cieszyć się tym co jest tu i teraz. Bo szkoda czasu na szukanie parasola podczas burzy – powinniśmy raczej nauczyć się tańczyć w deszczu… Historia ta daje nadzieję na lepsze jutro, pobudza do działania, szukania własnego „ja”. Ale to także taka szybka lekcja „dobrego egoizmu” – nakłania, aby od czasu do czasu rozpieścić siebie samego aromatyczną kąpielą, poleżeniem dłużej w łóżku, poleniuchowaniem zamiast sprzątaniem…

***

Wybrane cytaty: 

(...) w życiu nie chodzi o to, aby schronić się przed burzą, ale żeby nauczyć się tańczyć w deszczu.

Gdy człowiek jest zajęty i tak zmęczony, że wieczorem jedynie bierze kąpiel i od razu zasypia - nie ma czasu na smutki.

Z tego składa się wspólne życie, nie wiesz? Nie ze strojenia się, udawania kogoś, kim się nie jest, nie z seksu, smacznych obiadków albo bukietów kwiatów. Wspólne życie to codzienne wstawanie z zapuchniętymi oczami, sraczki i zaparcia, grypy i bóle głowy, obolałe stopy i zepsute drzwiczki od szafki kuchennej.

Nie daj sobie wmówić, że aby odzyskać mężczyznę, powinnaś chodzić na szczudłach, powiększyć usta i piersi albo zacząć domalowywać sobie drugą twarz. Wszystko to są bzdury. Nie kocha się piersi ani ust. Kocha się człowieka. A jeśli rzeczywiście chcesz coś zmienić, zmień to, z czym naprawdę czujesz się źle.

Spróbuj zrobić czasem dokładnie to, na co masz ochotę, nie zważając na to, co powiedzą inni. Każdego dnia sprawiaj sobie drobną radość. Doceniaj siebie i odrobinę rozpieszczaj. Choćby tym, że zamiast posprzątać, poleżysz dłużej w łóżku. Zamiast poprasować pościel, pójdziesz na komedię, jeśli akurat lubisz komedię, albo na horror, jeżeli wolisz się bać. Przygotujesz sobie aromatyczną kąpiel, deser z truskawek, posłuchasz pięknej muzyki.   

Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ