wtorek, 5 lutego 2019

RANDKA POD JEMIOŁĄ - AGNIESZKA OLEJNIK

Wydawnictwo: CZWARTA STRONA
Data wydania: październik 2018
Liczba stron: 391
Moja bardzo subiektywna ocena: 6/10

***

Moje kolejne, pierwsze spotkanie z polską Autorką, tym razem z Panią Agnieszką Olejnik. „Randka pod jemiołą” skusiła mnie przede wszystkim piękną świąteczną okładką. I od razu muszę uprzedzić, że jeśli ktoś spodziewa się świątecznej atmosfery i zapachu bożonarodzeniowych wypieków, to nie tym razem. Czy mi to przeszkadzało? Nie raczej nie, choć okładka i tytuł zresztą też, lekko wprowadzają w błąd.

Joasia to trzydziestoparoletnia kobieta, która niespodziewanie po prawie dziesięcioletnim małżeństwie dowiaduje się, że jej mąż ją zdradza. Szybko okazuje się, że ona była tylko „pomyłką” i nigdy jej tak naprawdę nie kochał. Joanna za to była bardzo wzorową panią domu, gotowała, prała, sprzątała, a przy tym jej zazdrosny mąż nie tolerował dużych dekoltów czy krótkich włosów u kobiet. Ona mimowolnie się temu poddała, nie widząc w tym nic złego. Dopiero teraz w obliczu zdrady, gdy każde ma iść w swoją stronę dziewczyna zaczyna sobie uświadamiać, że przecież ona nie ma swoich własnych marzeń, pragnień, swojego własnego zdania.

Przyznam się szczerze, że troszkę denerwowała mnie główna bohaterka. Jej niezdecydowanie, chęć powrotu do męża. Ja rozumiem, że o związek trzeba walczyć, ale to obydwie strony muszą chcieć! A do tego jeszcze zmiana pracy – tu też rozumiem, że może praca denerwować, można być sflustrowanym, ale moim zdaniem nie rzuca się pracy od tak, pod wpływem impulsu. A do tego tym bardziej nie rozumiałam jak można myśleć o dodatkowych kilogramach i odchudzaniu, gdy ma się przed sobą perspektywę bezrobocia… I to właściwie moje jedyne zarzuty w stronę tej bohaterki. Poza tym Autorka pokazała całą jej przemianę, proces uświadomienia sobie swoich błędów i chęć zmian.

Fabuła książki jest dość przewidywalna. Zresztą temat zdrady czy „wypalenia w pracy” nie jest niczym nowym. Jednak mi nie przeszkadzał ten brak zaskoczenia. Książka spełniła swoją rolę jako miły czasoumilacz, dała ciepło i odprężenie po ciężkim tygodniu pracy.

„Randka pod jemiołą” to lekka i przyjemna lektura, którą czyta się naprawdę szybko. Można jednak po jej przeczytaniu zastanowić się nad kilkoma kwestiami, które może i nas dotyczą?! Morał z tej bajki też jest. A może nawet i dwa😊 Po pierwsze małżeństwo powinno opierać się na partnerstwie. A po drugie nie powinniśmy patrzeć w przeszłość, tylko w przyszłość i cieszyć się tym co jest tu i teraz. Bo szkoda czasu na szukanie parasola podczas burzy – powinniśmy raczej nauczyć się tańczyć w deszczu… Historia ta daje nadzieję na lepsze jutro, pobudza do działania, szukania własnego „ja”. Ale to także taka szybka lekcja „dobrego egoizmu” – nakłania, aby od czasu do czasu rozpieścić siebie samego aromatyczną kąpielą, poleżeniem dłużej w łóżku, poleniuchowaniem zamiast sprzątaniem…

***

Wybrane cytaty: 

(...) w życiu nie chodzi o to, aby schronić się przed burzą, ale żeby nauczyć się tańczyć w deszczu.

Gdy człowiek jest zajęty i tak zmęczony, że wieczorem jedynie bierze kąpiel i od razu zasypia - nie ma czasu na smutki.

Z tego składa się wspólne życie, nie wiesz? Nie ze strojenia się, udawania kogoś, kim się nie jest, nie z seksu, smacznych obiadków albo bukietów kwiatów. Wspólne życie to codzienne wstawanie z zapuchniętymi oczami, sraczki i zaparcia, grypy i bóle głowy, obolałe stopy i zepsute drzwiczki od szafki kuchennej.

Nie daj sobie wmówić, że aby odzyskać mężczyznę, powinnaś chodzić na szczudłach, powiększyć usta i piersi albo zacząć domalowywać sobie drugą twarz. Wszystko to są bzdury. Nie kocha się piersi ani ust. Kocha się człowieka. A jeśli rzeczywiście chcesz coś zmienić, zmień to, z czym naprawdę czujesz się źle.

Spróbuj zrobić czasem dokładnie to, na co masz ochotę, nie zważając na to, co powiedzą inni. Każdego dnia sprawiaj sobie drobną radość. Doceniaj siebie i odrobinę rozpieszczaj. Choćby tym, że zamiast posprzątać, poleżysz dłużej w łóżku. Zamiast poprasować pościel, pójdziesz na komedię, jeśli akurat lubisz komedię, albo na horror, jeżeli wolisz się bać. Przygotujesz sobie aromatyczną kąpiel, deser z truskawek, posłuchasz pięknej muzyki.   

Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ

24 komentarze:

  1. Fabula brzmi ciekawe, choc masz uwagi do zachowania bohaterki, to mi one nie przeszkadzaja i chętnie przeczytam te ksiazke :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też za mocno nie przeszkadzały i w pewnym momencie książka mnie nawet wciągnęła!

      Usuń
  2. Książka już czeka u mnie na półce i chętnie po nią sięgne bo jestem jej bardzo ciekawa :) pozdrawiam www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam tę książkę w planach na trochę dalszą przyszłość czytelniczą. 😊

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo cenię sobie książki tej autorki. Tej jeszcze nie czytałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ja muszę poznać inne książki Pani Agnieszki!

      Usuń
  5. To prawda, ze okładka wprowadza w błąd, ale ogólnie książka podobała mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nawet wciągnęła i ogólnie spędziłam przy niej miły czas:)

      Usuń
  6. Takie lekkie i przyjemne książki lubię, więc chętnie przyjrzę się jej bliżej. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem lubię sięgnąć po taką lżejszą lekturę, więc pewnie kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam ją w planach, ale w dalszym planie niż bliższym :)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  9. Takie książki są idealne na czytanie podczas wojaży, więc zapisuję na listę książek wyjazdowych :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Okładka ładna, ale szkoda, że nie ma nic wspólnego z fabułą. Pozdrawiam.
    Roma z Zapisane na kartkach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście myli, zwłaszcza, że niektórzy szukają właśnie takich świątecznych opowieści...

      Usuń
  11. Ojej, tytuł i okładka faktycznie mylące!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, jak ktoś szuka takiej świątecznej opowieści, to jednak to nie ta...

      Usuń
  12. Nie sięgnę, bo nie cierpię tego typu postaci.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:) Zapraszam zatem do dyskusji:)