Wydawnictwo: Znak Literanova
Data wydania: maj 2025
Liczba stron: 640
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10
***
Emile dowiaduje się, że jest bardzo poważnie chory i że zostało mu niewiele życia. Jego rodzina usilnie namawia go, aby poddał się badaniu eksperymentalnemu. On natomiast chce przeżyć swoje ostatnie chwile w spokoju i daleko od szpitali i lekarzy. Postanawia więc, że umieści w internecie ogłoszenie, że szuka towarzysza podróży. Na ogłoszenie odpowiada Joanne. I tak oboje ruszają w pewną podróż kamperem.
Jest to nieśpieszna podróż przez malownicze tereny Francji. Emile i Joanne powoli poznają siebie, swoje życie, przeszłość, motywy, które skłoniły ich do tej podróży. Oboje uczą się doceniać te chwile tu i teraz, czerpać z nich spokój i doceniać uważność na otaczający świat. Ale życie też lubi płatać figle, a nad niektórymi emocjami, takimi jak miłość nie mamy czasem kontroli...
"Cały ten błękit" to niesamowita opowieść. Oczywiście jest smutna i wzruszająca. Ale jest przepiękna, melancholijna i refleksyjna. Wywarła na mnie ogromne wrażenie i zostanie ze mną na bardzo, bardzo długo. To książka, która zwraca nam uwagę właśnie, żebyśmy nauczyli się tej uważności na małe, drobne rzeczy wokół nas. Często nawet ich bowiem nie zauważamy pomimo, że na nie patrzymy, nie doceniamy, ciągle pędzimy gdzieś i za czymś.
To jedna z tych książek, które warto mieć na półce i od czasu do czasu do niej wracać, żeby przypominać sobie o tych małych rzeczach, które są, my o nich zapominamy, a to one tworzą naszą rzeczywistość.
***
Dedykacja:
Dla mojego Emile'a o magicznych oczach
***
Cytaty:
... czasami pozwalamy, żeby nasze uczucia nas osłabiały. Miłość, ta prawdziwa, zawsze powinna sprawiać, że czujemy się więksi. Nigdy na odwrót.
Piękno nie tkwi w przedmiocie, na który patrzy my, lecz w naszych oczach.
Ponieważ nie można zmienić kierunku wiatru, trzeba się nauczyć ustawiać żagle.
Zanim da się życie, trzeba je kochać i sprawić, że będzie kochane.
"Chwila obecna ma pewną przewagę nad wszystkimi innymi: należy do nas". Następnie dopisuje pod spodem mniejszymi, cieńszymi literami nazwisko autora: Charles Caleb Colton.
Zdziwiłbyś się, gdybyś sobie uświadomił, do jakiego stopnia wszystkie rzeczy są lepsze, gdy kosztuje się ich z uważnością
Skoro nie można się cofnąć, trzeba znaleźć najlepszy sposób, by pójść naprzód.
- (...) Czy hałas przeszkadza ci skosztować ciastko?
Joanne bynajmniej się nie peszy. Odpowiada całkiem spokojnym i pewnym głosem:
- Tak. Zdziwiłbyś się, gdybyś sobie uświadomił, do jakiego stopnia
wszystkie rzeczy są lepsze, gdy kosztuje się je z uważnością.
(...)
- Tutaj, jak widzisz, mogę patrzeć na ciastko. Właściwie nigdy nie
patrzymy na to, co jemy. Mogę na nie patrzeć przez kilka minut, próbując
odgadnąć jego smak i to, jaka będzie jego konsystencja w ustach, czy
karmelizowana warstwa na wierzchu okaże się chrupiąca, czy się rozpuści.
Potem mogę ... mogę zamknąć oczy i skoncentrować się na zapachu. Wiesz,
powiedzenie "ślinka mi cieknie" to wcale nie żart. To naprawdę się
dzieje, kiedy patrzysz i wąchasz z uwagą, kiedy pozwalasz sobie nabrać
ochoty. Ja pozwalam swojemu ciału domagać się tego ciastka, ślinić się
wystarczająco długo, aż okaże się gotowe na przyjęcie smaku, bo wtedy
wiem, że wszystkie moje zmysły będą w pogotowiu.
- (...) Jesteś zdumiewającą osobą.
(...)
- Nie wiem. Ta tajemnica, którą otaczasz swoje życie... Twój sposób
bycia... Twoje milczenie... Twój spokój... Jakbyś się starała, żeby o
tobie zapomniano... A potem nagle możesz wyrecytować jakiś cytat albo
zanucić jazzową melodię starą jak świat...
- Nie ma w tym nic skomplikowanego. W rzeczywistości
chodzi tylko o to, żeby zrobić stop-klatkę. Zastopować samego siebie i
obserwować chwilę obecną, to co się dzieje wokół nas, ale także w nas...
Dostrzegać najdrobniejszy szczegół, faktycznie, ale także to, jak te
zewnętrzne szczegóły, wpływają na nasze wnętrze.
(...)
- Przypuszczam, że wtajemniczył cię w to ojciec?
Joanne przytakuje.
- Tak. Dla niego był to właściwie jedyny sposób na życie. Nauczyć się
być tu i nigdzie indziej, odrywając się od swoich zmartwień dotyczących
przyszłości i żalów spowodowanych przeszłością. (...) Tak bardzo
przywykliśmy do rozpamiętywania tego, co było, lub prób wybiegania w
przyszłość, że rzadko jesteśmy naprawdę obecni w sobie.
- (...) Po wpływem życia przeszłością, jak mówisz, albo zamartwiania się
przyszłością w końcu zapominamy, że piękno jest we wszystkim... lub
prawie we wszystkim... Kiedy jest się dzieckiem, dostrzega się to w
sposób naturalny, prawda? Zachwycamy się na widok... na widok kamyka ze
srebrnym połyskiem albo... albo piórka. Zrywamy mlecze i podziwiamy ich
intensywnie żółty kolor. A później dochodzimy do wniosku, że mlecze są
brzydkie... Uznajemy je za chwasty.
(...)
- Wiesz - mówi Joanne, śledząc ptaka wzrokiem - to wróci. Jeśli zmusisz
się, żeby codziennie rozejrzeć się dookoła przez krótką chwilę z
uważnością, to wróci.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za odwiedziny i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:) Zapraszam zatem do dyskusji:)