Data wydania: listopad 2017
Liczba stron:296
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10
***
Książka ta sama trafiła w moje ręce, naprawdę przez przypadek nawinęła się mi w bibliotece. A że ten psiak z okładki tak ładnie na mnie popatrzył, to jakoś nie mogłam jej odłożyć:)
Pomysł na fabułę jest naprawdę prosty: Josh, który sam mieszka w swoim rodzinnym domu w górach dostaje pod swoją opiekę psa. A dokładniej suczkę Lucy, która okazuje się być w ciąży. Gdy Josh zostaje z nią sam, Lucy zaczyna rodzić, a on w panice zawozi ją do weterynarza. Niestety szczeniaczki rodzą się martwe. Jednak po powrocie do domu, Josh jakimś cudem znajduje na przyczepie swojego samochodu pudło, a w nim małe, puchate kuleczki, które okazują się żywymi szczeniaczkami. Sam nie wie, co zrobić i przekazuje małe psiaki suczce. A ta bez mrugnięcia okiem je przygarnia i akceptuje jak swoje dzieci. Josh jednak postanawia oddać pieski do schroniska, gdzie dzwoni i poznaje Kerri, dziewczynę, w której od razu się zakochuje. Czy wszystkie szczeniaczki znajdą nowy dom i nową rodzinę? Czy mama Lucy będzie potrafiła rozstać się z swymi dziećmi? I w końcu czy Josh znajdzie swoje szczęście i swoją miłość?
Książka ta nie jest wybitną literaturą. To prosta, lekka opowieść na jeden, dwa wieczory. Idealna na relaks i odstresowanie. Fabuła raczej nas nie zaskakuje, bo od razu wiemy jak ta historia się skończy. Ale czy o to chodzi w takich familijnych opowieściach?!
Pomimo jednak, że ta historia jest taka prosta i mało skomplikowana, ale na swój sposób pokazuje nam jak ważna jest relacja pomiędzy nami - ludźmi, a czworonogami wokół nas. Zwraca nam uwagę, że zwierzątka, które mamy w domach mają swoje uczucia i potrafią tęsknić, być przybite i przygnębione albo bardzo radosne i szczęśliwe. A to w dużej mierze zależy przecież od nas. Autor zwraca uwagę na proceder porzucania zwierząt, gdy już są utrudnieniem dla ludzi. A przecież biorąc psa lub kota lub jakiekolwiek inne stworzenie do domu nakładamy na siebie pewien obowiązek i musimy czuć się odpowiedzialni za naszego pupila zawsze i wszędzie. A w zamian otrzymamy bezgraniczną wdzięczność ze strony naszych podopiecznych:)
Autor przemycił też tutaj wiele wskazówek dotyczących psiej natury i opieki nad tymi zwierzętami, więc to będzie idealna lektura dla ich wielbicieli:) Ale mi, jako psiemu laikowi (miałam w domu jedynie kotka i teraz mam chomika) wcale nie przeszkadzały takie informacje. Wręcz przeciwnie z wielką przyjemnością dowiedziałam się wielu ciekawostek. Szczególną uwagę zwróciłam na relację dwóch psich braci Rufusa i Cody'ego. Jeden z tych piesków urodził się bowiem niewidomy, a drugi od razu przejął rolę jego opiekuna i przewodnika. Wszędzie poruszali się razem i byli nierozłączni.
Czytając tą książkę stwierdziłam, że z wielką przyjemnością obejrzałabym film nakręcony na jej podstawie:)
Wyzwanie: CZTERY PORY ROKU
Z chęcią przeczytam, wszyscy ją chwalą ;)
OdpowiedzUsuńŻyczę zatem przyjemnej lektury!
UsuńPo tylu pozytywnych opiniach o tej książce nie mogę przejść obok niej obojętnie. :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, czas przeczytać samemu!
UsuńBardzo przyjemnie wspominam lekturę tej powieści.
OdpowiedzUsuńMi też pozostaną w pamięci miłe i ciepłe wspomnienia:)
UsuńTyle dobrego czytałam o tej książce, że chyba w końcu skuszę się na lekturę :)
OdpowiedzUsuńIdealna na relaks i odprężenie!
UsuńMuszę koniecznie przeczytać.:)
OdpowiedzUsuńZdecydowanie polecam w ramach odpoczynku:)
UsuńMam tę książkę w swoim musthave :D
OdpowiedzUsuńTo prawidłowe podejście:)
UsuńBardzo lubię tego typu powieści, które relaksują i są po prostu przyjemne :)
OdpowiedzUsuńZ pewnością jest to książka, którą będę mieć na uwadze :)
Ta książka jest dokładnie taka jak piszesz: po prostu przyjemna:)
UsuńJestem bardzo ciekawa tej książki! Co prawda, już po świętach, ale i tak ją wkrótce pewnie przeczytam :D
OdpowiedzUsuńZabookowany świat Pauli
Jeszcze mamy styczeń i luty, więc pewnie zdążysz:)
UsuńNie zdążyłam w święta sięgnąć po tę pozycje. Słyszałam o niej wiele dobrego. Może w tym roku po nią sięgnę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
kasiaiksiazki.blogspot.com
Zachęcam, poza tym jeszcze mamy styczeń i luty, więc może nadarzy się okazja?!:)
UsuńPodoba mi się to, że książka pokazuje nam jak ważna jest relacja pomiędzy nami - ludźmi, a czworonogami wokół nas. To się ceni.
OdpowiedzUsuńDokładnie, zazwyczaj nie zwracamy dużej uwagi na naszych czworonożnych towarzyszy, a przecież czasem to właśnie oni są naszymi najbardziej oddanymi przyjaciółmi:)
UsuńPrzewijała się ta książka, cały okres świąteczny, na instagramie. Jednak nie skusiłam się na nią, ponieważ raczej nie odnalazłabym się w tym "psim świecie".
OdpowiedzUsuńI tak bywa, w końcu nic na siłę:)
Usuń