Wydawnictwo: SONIA DRAGA
Data wydania: luty 2005
Liczba stron: 376
Moja bardzo subiektywna ocena: 6/10
***
Thriller historyczno-ekonomiczny. Dość dziwacznie to brzmi. Ale
przyjrzyjmy się tej historii. Otóż mamy opowieść jak zaczęto sprzedawać
kawę jako produkt użytkowy, jak wprowadzono ją na rynek i pokazano
ludziom korzyści płynące z jej konsumpcji. Książkę tę czyta się dość
wolnym, nieśpiesznym tempem, a wynika to z tematyki, którą trzeba
śledzić, aby dokładnie zrozumieć wszystkie niuanse, ale także z języka i
stylu w jakim jest ona napisana. Ów język pomaga nam zatem przenieść
się w tamte czasy. Jednak nie jest on łatwy w czytaniu i moim zdaniem
trudno się go czytało, książka nie miała tej swojej „melodii”. Autor
pokazuje nam jakimi mechanizmami rządzi się ówczesna giełda i mamy w
końcu pokazane jak można „handlować powietrzem”.
Miguel to Żyd, który zajmuje się szeroko rozumianym handlem. Mamy rok
1659. Pewnego dnia spotyka się z pewną kobietą, która serwuje mu do
picia zaskakujący, nowy napój. Przekonuje go, że jest to napój bardzo
wyjątkowy, niosący wiele korzyści i dlatego warto się nim zainteresować
na większą skalę. Miguel akurat przechodzi czas kryzysu w interesach, ma
wiele długów i sam nie wie jak poprawić swoją obecną sytuację.
Poznajemy także jego brata Daniela oraz żonę brata Hannę. Bracia nie
żyją ze sobą w zbyt dobrych relacjach, a to za sprawą ich ojca. Ojciec
Miguela przede wszystkim zawsze myślał o interesach i majątku. Dlatego
też był przeciwny małżeństwu syna z kobietą, która po pierwsze nie miała
odpowiedniego posagu, a po drugie była zbyt ładna. Daniel natomiast był
strasznym mężem dla Hanny, traktował ją bardzo instrumentalnie,
praktycznie jej nie zauważał. A przez to, że był wyjątkowym sknerą, w
domu zatrudnił jedynie jedną pomoc domową dla Hanny, która była w ciąży.
Poznajemy także Parido, który zasiadając w Radzie ma wpływ na interesy
Miguela.
Czytając tą książkę poznajemy realia tamtych czasów, to jak
kiedyś traktowano kobiety, jak ludzie postrzegali siebie nawzajem przez
pryzmat pozycji i pieniędzy. Jednak te zachowania są na tyle odmienne od
naszych dzisiejszych, że aż trudno w to uwierzyć. I dla mnie to była
właśnie bariera podczas lektury, nie potrafiłam tak swobodnie wejść w
ten świat i się w nim zatopić.
Miguel wpada na pewien sposób prowadzenia
interesu, jednak nie posiada pieniędzy, aby go zrealizować. W tym celu
właśnie potrzebna jest mu Geertuid, kobieta, która jest skłonna wejść w
ten interes poprzez włożenie weń kapitału. Jednak nasz bohater ma
niestety wiele długów i bardzo szybko sprzeniewierza ów kapitał na
spłatę upominających się wierzycieli. Okazuje się też, że ma potężnego
wroga Parido, który aby dowiedzieć się o jego tajemnicach związanych z
kawą jest w stanie wezwać go przed najwyższą władzę Żydów ma’amad.
Jednak okazuje się, że prowadzenie interesów wymaga wielu poświęceń i to
nie tylko polegających na wyłożeniu odpowiedniego kapitału. Miguel
prowadząc interesy niestety doprowadził do krzywdy innych ludzi:
Geertriud, która została przez niego zrujnowana, a sama okazała się
złodziejką; brata Daniela, który też stracił swoje pieniądze i do tego
jeszcze żonę Hannę i dziecko oraz Joachima, który też stracił swój
dobytek i został dotkliwie pobity...
Na pewno nie żałuję czasu poświęconego na przeczytanie tej książki. Pomimo, że potrzebowałam tego czasu dość sporo. I w pewnym momencie gdyby nie moja zawziętość, to chyba nie skończyłabym jej czytać. Historia i pomysł na fabułę jest naprawdę ciekawy. Być może gdyby książka była napisana troszkę innym językiem byłoby łatwiej. Ale z drugiej strony być może autor specjalnie użył takiego stylu, aby dokładniej oddać realia tamtych czasów. A to z kolei pozwoliło czytelnikowi łatwiej wyobrazić sobie początki handlu kawą.
Nie kusi mnie ta książka za bardzo, ale jeśli wpadnie mi w ręce to przeczytam. ;)
OdpowiedzUsuńRozumiem, to dość specyficzna lektura:)
UsuńPomimo tego, że to z pewnością wartościowa książka, nie mam jej w planach. Mam zbyt duże zaległości czytelnicze.
OdpowiedzUsuńI tak czasem bywa...
UsuńUwielbiam kawę! (Bardzo ładne zdjęcie :)) Mimo to do książki mnie nie ciągnie. Wprawdzie poznanie tak odległych realiów mogłoby być ciekawe, ale nie intrygują mnie one aż tak, żebym szukała tej powieści :)
OdpowiedzUsuńRozumiem, mnie skusił temat kawy i chęć poznania mechanizmów ekonomicznych. Cieszę się, że zdjęcie Ci się spodobało, choć wiem, że dużo mu jeszcze brakuje:) (zwłaszcza w porównaniu do Twoich:) ).
UsuńNa ten moment podziekuję.:)
OdpowiedzUsuńWiadomo, nie każda książka jest dla każdego...
UsuńKsiążka nie w moim typie, więc nie sięgnę po nią. :P
OdpowiedzUsuńRozumiem, to dość specyficzna lektura...
UsuńPowiem tylko tyle- jeśli kiedykolwiek wpadnie w moje ręce przeczytam, bo dlaczego nie? Trzeba szukać nowych opcji, bo może to własnie "to coś"
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
www.recenzjefor.blogspot.com
To mam nadzieję, że wtedy Ci się spodoba:) ja pierwszy raz czytałam thriller historyczno-ekonomiczny:)
UsuńSama nie wiem czy to książka dla mnie, ale coś mnie w niej przyciąga.
OdpowiedzUsuńZawsze można zacząć, a jak Ci się nie spodoba, to przerwać czytanie. W końcu nic na siłę!
UsuńCzasem warto sie odrobinkę 'przemęczyć' dla dobrej książki. Ale tylko odrobinkę ;) Nie jestem wielką fanką książek z tego gatunku ale raz na jakiś czas lubię sięgnąć po coś czego normalnie nie czytam bo takie odmiany zazwyczaj okazują się strzałem w 10 :)
OdpowiedzUsuńPowiem tak: strzał w dziesiątkę to nie był, troszkę na pewno musiałam się z tą książką pomęczyć. Ale po przeczytaniu jej i podsumowując całą historię, naprawdę nie była zła :)
UsuńNa dwoje babka wróżyła - coś mnie w tej książce pociąga, ale z drugiej strony obawiam się, że jej nie podołam :/
OdpowiedzUsuńNa pewno nie jest ona łatwa w przeczytaniu, ale ja osobiście nie żałuję i cieszę się, że ją poznałam :)
UsuńCzasem, choć ciężko, to jednak warto zapuścić się w takie klimaty językowe, jeśli tylko zdołamy się im poddać, wówczas czytanie zyskuje dodatkowy bonus. :)
OdpowiedzUsuńTak, to prawda. Na początku ciężko czytało mi się, ale później im dalej końca było lepiej i w po przeczytaniu całości jestem nawet bardzo zadowolona, że poznałam tą historię!
UsuńTeż tak czasem mam, że mimo iż książka mi się podoba, strasznie ciężko mi przez nią przebrnąć :/
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Tak, a zależy to od wielu czynników, czasem od książki i stylu pisarza, a czasem po prostu od niewłaściwego czasu w naszym życiu. Ja wtedy jak już naprawdę mi ciężko z książką, odkładam ją i wracam po jakimś czasie. Właśnie "Handlarz kawą" był tego typu przypadkiem:)
UsuńCzasem zdarzają się takie książki, że trudno dobrnąć do końca. ja zawsze staram się to zrobić :)
OdpowiedzUsuńJa nie zawsze kończę książki, bo uważam, że jest ich tak dużo, że jeśli mnie nie interesuje jakaś, to szkoda na nią czasu. Z "Handlarzem kawą" miałam jednak inaczej: niby trudno mi się go czytało, ale jednak coś mnie do tej książki przyciągało...
Usuń