czwartek, 17 marca 2022

OSTATNIE ŻYCZENIE - ANDRZEJ SAPKOWSKI

Wiedźmin Geralt z Rivii
Ostatnie życzenie
|| Miecz przeznaczenia || Krew Elfów || Czas pogardy || Chrzest ognia || Wieża jaskółki || Pani jeziora || Sezon burz || Wiedźmin. Szpony i kły

Wydawnictwo: superNOWA
Data wydania: styczeń 1993
Liczba stron: 332
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10

***

Wiedźmin. Większość z nas o nim już słyszała. Część przeczytała sagę, część obejrzała serial... Moja przygoda z Wiedźminem zaczęła się dawno temu, bo jakieś 20 lat temu! Ale to nie było też tak od razu. Mój brat uwielbiał fantastykę i zawsze, gdy szliśmy razem do biblioteki próbował mnie namówić na coś. W końcu dał mi właśnie "Ostatnie życzenie" i powiedział, żebym przeczytała jedno opowiadanie, jeśli mi się spodoba, to przeczytam dalej, jeśli nie, to on już w ogóle mnie nie będzie nakłaniał. I tak też zrobiliśmy. Przeczytałam jedno opowiadanie. I tak zaczęłam czytać fantastykę. Nie czytam jej zbyt dużo, ale od czasu do czasu nachodzi mnie ochota na sięgnięcie po coś z tego gatunku!

Te 20 lat temu przeczytałam 7 tomów, czyli praktycznie całą sagę i z tego co pamiętam byłam nią zauroczona. Teraz po obejrzeniu serialu stwierdziłam, że przyszedł czas, żeby powrócić i zobaczyć jak teraz, po tylu latach odbiorę tą lekturę. I powiem tak: nic się nie zmieniło. Czytało mi się tak samo jak wtedy, tak samo lektura mnie wciągnęła, wykreowany przez Autora świat fascynował i ciekawił, a Geralt nadal imponował swoją odwagą, intrygował sposobem bycia i bawił fantastycznym poczuciem humoru przepełnionym ironią i sarkazmem. 

Dla mnie to była niewątpliwie bardzo sentymentalna podróż. I z racji tego bardzo trudno o obiektywizm w jej ocenie:) Kolejne tomy czekają na przypomnienie. I jest to saga, do której wiem, że jeszcze nie jeden raz wrócę:) 

***

Wybrane cytaty:

O miłości wiemy niewiele. Z miłością jest jak z gruszką. Gruszka jest słodka i ma kształt. Spróbujcie zdefiniować kształt gruszki.  

- Zło to zło, Stregoborze - rzekł poważnie wiedźmin wstając. - Mniejsze, większe, średnie, wszystko jedno, proporcje są umowne a granice zatarte. Nie jestem świątobliwym pustelnikiem, nie samo dobro czyniłem w życiu. Ale jeżeli mam wybierać pomiędzy jednym złem a drugim, to wolę nie wybierać wcale. 

A potem świat znowu zaczął istnieć, ale istniał zupełnie inaczej. 

Ludzie (...) lubią wymyślać potwory i potworności. Sami sobie wydają się wtedy mniej potworni (...) Wtedy jakoś lżej im się robi na sercu. I łatwiej im żyć.  

świat się zmienia, słońce zachodzi a wódka się kończy 

-Rolnictwo karmi, ubiera, chroni od chłodu, dostarcza rozrywki i wspomaga sztukę.
-Z tą rozrywką i sztuką trochę przesadziłeś.
-A gorzałkę z czego się pędzi?
-Rozumiem.  

Jakoś sobie radzę. Bo muszę. Bo innego wyjścia nie mam. Bo jakoś zmogłem w sobie pychę i dumę z inności, bo zrozumiałem, że pycha i duma, choć jest obroną przed innością, jest obroną żałosną. Bo zrozumiałem, że słońce świeci inaczej, bo coś się zmienia, a nie ja jestem osią tych zmian. Słońce świeci inaczej i będzie świecić, nic nie da porwanie się na nie z motyką. 

Wojewoda(...)spytał grzecznie, czy klacze dobrze się źrebią. Geralt odpowiedział, że tak, że znacznie lepiej od ogierów.  

-Nie krępuj się - powiedziała,rzucając naręcze odzieży na wieszak. -Nie mdleję na widok nagiego mężczyzny.Triss Merigold, moja przyjaciółka, mawia, że jeśli się widziało jednego, to widziało się wszystkie. 

Imię jakieś masz? Może być byle jakie, nie pytam z ciekawości, tylko dla ułatwienia rozmowy.  

-Pieniądz-mruknął-otwiera wszelkie drzwi. 

- Królowo – powiedział cicho – pomijając już to, co wcześniej mówiłem o zabijaniu ludzi, zdajesz sobie oczywiście sprawę, że na przeznaczenie nie
wystarczy miecza?
– Zdaję – Calanthe odwróciła głowę. – Potrzebny jest jeszcze wiedźmin trzymający rękojeść. Jak widzisz, zadbałam o to.  

poniedziałek, 14 marca 2022

NIEPOKORNA - MONIKA CIELUCH

Wydawnictwo: Amare
Data wydania: styczeń 2022
Liczba stron: 460
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10


***

Do tej pory miałam przyjemność przeczytać dwie książki Autorki. Ale na tyle mi się one spodobały, że z chęcią sięgnęłam po kolejną, najnowszą "Niepokorną". I od samego początku wiedziałam, że ta książka przebije pozostałe dwie!

Ivy Storm poznajemy, gdy rozpacza po rozstaniu z narzeczonym. Ivy nie umie pogodzić się nie tylko ze stratą partnera, ale także z faktem, że nie ma teraz także możliwości zajścia w ciążę i posiadania dziecka. Jest to jednak na tyle silna potrzeba, że dziewczyna postanawia zawalczyć o swoje szczęście. Wpada na bardzo szalony pomysł pójścia do ekskluzywnego klubu dla swingersów! Ten jeden szalony krok spowodował, że jej życie wywróciło się do góry nogami.

Ta książka zaskoczyła mnie naprawdę kilka razy. Totalnie nie spodziewałam się tego, co tu otrzymam. Zaczęło się niewinnie, lekko zadziornie, być może z nadzieją na lekką i zabawną historię. Skończyło się poważnie, mądrze, odpowiedzialnie. Na starcie mieliśmy wiele uniesień erotycznych, które z czasem zostały zastąpione wyjątkowo wzruszającymi. 

Monika Cieluch zaskoczyła mnie przede wszystkim pomysłem na fabułę. Jest ona przewrotna, zaskakująca, ale i posiadająca drugie dno. To nie jest tylko lekka opowieść o dziewczynie, która chce mieć dziecko. Autorka chce nam przekazać znacznie więcej treści, nad którymi warto się pomylić i przemyśleć. Sama Ivy zaskoczona zostaje tym co przynosi jej los, stara się ze wszystkich sił walczyć o swoje marzenia, ale jak to w życiu bywa nie zawsze wszystko zależy od niej.

Ogromnym plusem są sami bohaterowie. Jak ja ich polubiłam. Fantastycznie czytało mi się ich dialogi, wypełnione po brzegi flirtem, przekomarzaniem się, ale i czasem też poważnymi przemyśleniami. Każde z nich ma swoje życie i swoją przeszłość, a poszczególne ich elementy są odkrywane krok po kroku. To genialnie buduje napięcie i sprawia, że czytając cały czas główkujemy co może być przyczyną takich kroków naszych bohaterów.

Pomimo grubości ja połknęłam ją w dwa dni. Jest to wyjątkowo wciągająca historia. Czytamy i ciężko nam się oderwać, bo ciągle chcemy wiedzieć co dalej, jak to się skończy, o co tu chodzi, czy uda im się? Monika Cieluch wyjątkowo dobrze wodzi czytelnika za nos, umie wywołać emocje i to naprawdę całą ich paletę. Co bardzo ciekawe i intrygujące książka nie tylko skupia się na romantycznej historii i uczuciu pomiędzy dwójką bohaterów. Porusza wiele ciekawych, ale i trudnych tematów jak chociażby brak szansy na macierzyństwo, gdy kobieta jest samotna czy niemożność posiadania dzieci z powodu różnych przyczyn (nie chcę tu za mocno zdradzać, aby nie zepsuć innym przyjemności czytania).

Jest to powieść, do której ja na pewno wrócę. Jestem pod ogromnym wrażeniem, że każda kolejna książka Pani Moniki wydaje mi się lepsza od poprzedniej. Aż boję się sięgnąć po następną, bo moje oczekiwania zdecydowanie wzrastają :) I w tej chwili mogę już powiedzieć, że na bank "Niepokorna" będzie jedną z lepszych książek przeczytanych przeze mnie w ostatnim czasie! 

***

Wybrane cytaty:

Marzę, by ktoś, kogo kocham, zamknął mnie w swoich ramionach i zapewnił, że jeśli jutro moje życie wywróci się do góry nogami, to pomoże mi uporać się z tym bałaganem.  

Razem jesteśmy w stanie pokonać każdą przeciwność, bo w miłości chodzi właśnie o to, by móc wesprzeć się na drugim człowieku w chwilach, w których nie można utrzymać się na nogach. 

Bo miłość w swoim założeniu jest bardzo prosta. Potrzebuje tylko zaufania, ofiarności i bycia na wyłączność dla tej drugiej osoby. 

W życiu nie warto czekać na właściwą chwilę (...) życie trzeba brać za rogi i czerpać z niego pełnymi garściami.  

(...)szczęście tkwi w małych rzeczach. Szczęście to picie kawy o poranku, boso na trawie pokrytej rosą, to także cisza, którą zakłóca jedynie śpiew okolicznej ptaszyny, to ciemne niebo nocą rozbłyskujące milionem gwiazd, a także bycie ze sobą samą i wybaczenie sobie błędów, które się popełniło. 

Nie ma miłości prostej, takiej, która nie musi się mierzyć z przeszkodami. I nie ma takiej, która nie rani i nie zawodzi. Miłość jest strachem o drugiego człowieka. Obawą o jego bezpieczeństwo. Lękiem o każdy kolejny dzień i nadzieją, że cokolwiek przyniesie przyszłość, we dwoje będziemy w stanie się z nią zmierzyć.  

Życie składa się z różnych etapów. Niektóre z nich wypełnia szczęście, inne żal, tęsknota i ból. I chociaż bywają chwile, w których człowiek ma ochotę upaść na kolana i krzyczeć z bezradności, to każde cierpienie czyni nas mocniejszym. Sprawia, że odnajdujemy w sobie siłę. Siłę do tego, by żyć dla ludzi, dla których jesteśmy całym światem. 

(...)silny człowiek to ten, który dźwiga w samotności wszystkie swoje cierpienia, zanim upadnie. I ten sam człowiek, wciąż samotny, podnosi się, by na chwiejnych nogach ponieść ten sam ciężar, który bezlitośnie go przygniótł.  

Czasami trzeba odpuścić i przyjąć to, czym chce nas obdarzyć los. 

Marzenia są po to, by je realizować, mała, a droga do ich spełnienia nie może być łatwa i oczywista, bo wówczas nie nazywałybyśmy ich marzeniami.  

Pragnąłem, by połączyło nas silne uczucie, takie, które pozwoli nam przetrwać ciężkie chwile, bo te prędzej czy później nadejdą. Zawsze nadchodziły. Żeby tak się stało, musiałem ją pokochać. Prawdziwie. Głęboko. Całym sobą. A do tego był potrzebny czas, bo nic, co piękne, nie powstaje w ułamku sekundy. 

sobota, 19 lutego 2022

RENO. GANGSTA PARADISE - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Gangsta Paradise
Reno. Gangsta Paradise
|| Katan || ...

Wydawnictwo: JakBook
Data wydania: luty 2022
Liczba stron: 260
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

Z książkami Pani Agnieszki Lingas-Łoniewskiej jestem na bieżąco. Tej serii byłam też wyjątkowo ciekawa. Zaciekawił mnie temat i czułam, że to będzie historia, która wciągnie mnie do reszty.

Leon Gola to rekin businessu, właśnie zakupił najwyższy budynek we Wrocławiu, a do tego jest właścicielem niejednego klubu w mieście. W interesach jest bezkompromisowy i bezwzględny. Ale to tylko jedna z jego twarzy. Druga to twarz już nieco mniej praworządna. I tu wszyscy znają go jako Reno. I również tu jest bezwzględnym, twardym zawodnikiem, który nigdy nie okazuje uczuć. Ma jednak synka, który cierpi na zespół Aspergera. Pewnego dnia Leon zauważa jak chłopiec rozmawia z jedną ze swoich opiekunek w szkole i bardzo szybko proponuje kobiecie pracę jako już prywatnej opiekunki małego Antoniego. Maria, bo o niej mowa przyjmuje te warunki i zamieszkuje w wielkim domu Leona i Antosia. Reno to człowiek, który całkowicie nie pokazuje swoich uczuć, jest bezwzględnym gangsterem, a w życiu najważniejszy dla niego jest jedynie syn i business, który ma zabezpieczyć przyszłość jego syna. Maria z kolei skrzętnie ukrywa swoją tajemnicę. Czy uda im się wyjść z tego impasu obronną ręką? Czy będą w stanie wybaczyć sobie i co więcej obdarzyć siebie nawzajem nie tylko miłością, ale i zaufaniem?

Zacznę może od mojego głównego zarzutu, a mianowicie ta książka jest zdecydowanie za krótka. Temat jest super, pomysł na fabułę ciekawy i naprawdę rozwojowy. Ale zabrakło mi tutaj totalnie rozwinięcia. Chciałabym poczuć jak bohaterowie się zmieniają, jak przekonują się sami siebie o tym co tak naprawdę czują. Tu wydało mi się to za szybko i za lakonicznie. Książkę przeczytałam w jakieś 4 godziny i po prostu poczułam niedosyt. Naprawdę wiele wątków chciałabym, aby było bardziej rozbudowanych. To pozwoliłoby na głębsze poznanie bohaterów i jeszcze bardziej ich polubienie. Bo bardzo polubiłam i Reno i Marię. Ale chciałabym ich nieco bardziej poznać i poczuć. A potencjał jest, bo to naprawdę charakterne postacie. 

Ale pomimo tego minusu myślę, że jest to książka, do której będę powracać. Podobał mi się "układ" pomiędzy Marią i Reno. Polubiłam też bardzo tą dwójkę. Maria na początku wydała mi się taką cichą, szarą myszką, ale z czasem okazało się, że to naprawdę zadziorna babka. Reno z kolei pokazał się na początku niedostępny, chłodny i bezlitosny, ale z czasem okazało się, że kryje w sobie wyjątkowo duże pokłady czułości, empatii i zdecydowanie wie co jest dla niego najważniejsze w życiu.

I z niecierpliwością czekam także kolejnych dwóch części: o Katonie i Pako. Mam nadzieję, że będą równie wciągające i ciekawe.

piątek, 18 lutego 2022

BAD GIRL - WERONIKA SAWICKA

Wydawnictwo: Niegrzeczne Książki
Data wydania: styczeń 2022
Liczba stron: 328
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10


***

"Bad girl" to debiut literacki. Szukając lektury na piątkowy wieczór po stresującym tygodniu, to właśnie ona wpadła mi w oko. Opis mnie zaciekawił, stwierdziłam, że zacznę czytać, a ja mnie nie wciągnie, to zostawię... Jednak z rozdziału na rozdział fabuła coraz bardziej zaczęła mnie wciągać. Aż przepadłam:)

Samantha to wyjątkowo przebojowa dziewczyna, jej cechą rozpoznawczą są niebieskie włosy i tatuaże. Ale przy bliższym poznaniu to także niewyparzony język i ognisty temperament. Wielkim marzeniem Sam jest otworzenie wraz z przyjacielem baru, gdzie mogłaby pracować jako barmanka. Niestety do zrealizowania tego marzenia potrzebne są jej fundusze. I tu dziewczyna wpada na pomysł znalezienie dobrze płatnej pracy i zaoszczędzenia pieniędzy na inwestycję. Postanawia zatem zatrudnić się w pewnej świetnie prosperującej korporacji. Zdaje sobie jednak sprawę, że jej wygląd nie pozwoli jej zdobyć tej pracy, dlatego postanawia, że aby osiągnąć zamierzony cel, musi go zmienić. I tak też robi. Codziennie rano zmienia się nie do poznania. Peruka, odpowiedni makijaż i nienaganny, schludny strój robią swoje i z sex bomby przeistacza się w szarą, prawie niezauważalną myszkę. W nowej pracy poznaje Alexa. Alex to bardzo bliski przyjaciel szefa i właściciela firmy. Tylko czy zwróci on uwagę na niewyróżniającą się z tłumu Sam? A czy dziewczyna odważy się pokazać mu swoją prawdziwą twarz?

"Bad girl" to bardzo pomysłowy i zaskakujący romans. Początkowo myślałam, że będzie nudno i infantylnie. Ale moje obawy bardzo szybko zostały rozwiane. Przede wszystkim bardzo ciekawy pomysł na fabułę i to właśnie on sprawił, że zainteresowałam się tą książką. Byłam zaintrygowana jak Autorka poprowadzi akcję i do czego w konsekwencji to doprowadzi. Kolejne wydarzenia nie pozwalają się czytelnikowi nudzić, co rusz coś się dzieje i jest jakiś nowy zwrot akcji.

Bohaterowie są bardzo wyjątkowo charakterni i z ikrą. Są indywidualistami, wiedzą czego chcą i są pewni siebie. Na początku zastanawiałam się jak taka bad girl może być przedstawiona, czy wyjdzie to ze smakiem i nie będzie tandetne albo wulgarnie... Ale jak się okazało efekt jest świetny. Sam to dziewczyna z charakterem i pazurem. A w połączeniu z panem Batmanem wyszło wręcz ogniście. Myślałam też, że będzie sporo scen łóżkowych, ale i tu było zaskoczenie. Autorka postawiła za to na pokazanie relacji pomiędzy głównymi bohaterami, a między nimi iskrzy od samego początku. Jest chemia, która jest wyczuwalna.

Przy lekturze bawiłam się naprawdę przednio. Śmiałam się w głos! A tego mi było trzeba. Humor i dowcip tu zaprezentowany trafił do mnie w 100%. Było inteligentnie, błyskotliwie, nietuzinkowo. Było sarkastycznie i ironicznie! I naprawdę ciężko uwierzyć, że jest to debiut!

sobota, 12 lutego 2022

ŚNIADANIE Z ARSENEM - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Kolacja z Tiffany'm
Kolacja z Tiffany'm || Obiad z Bondem || Śniadanie z Arsenem

Wydawnictwo: BURDA KSIĄŻKI
Data wydania: styczeń 2022
Liczba stron: 248
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

To już trzeci, ostatni tom serii o Tiffany'm, Bondzie i Arsenie. Z założenia jest to seria komediowo-kryminalna. Jednak ta część jest zdecydowanie najmniej komediowa. A to za sprawą samego Arsena, którego przeszłość nie jest wesoła, a i to czym się zajmuje nie należy do błahych zadań. 

Arsen Chris Conti wraca po kilku latach nieobecności do małej mieściny Gołdapi. Wraca, bo potrzebuje rozwiązać tajemnicę śmierci swojej macochy. Musi dowiedzieć kto jest za to odpowiedzialny i pomścić kobietę, która była mu niczym matka. W Gołdapi bardzo szybko jego kroki napotykają Linę Jurgatis, jego dawną miłość. Dziewczyna próbuje jednak ukryć przed nim jedną, dość istotną kwestię, a on również nie jest do końca szczery z nią. Czy uda im się ze sobą porozumieć? I czy będą w stanie szczerze porozmawiać o swoich uczuciach?

Podobanie jak poprzednie części z tej serii, również i tą czyta się w ekspresowym tempie. Z jednej strony fabuła toczy się bardzo szybko, wątek mafijny powoduje, że napięcie jest utrzymane, z drugiej sama książka nie jest zbyt obszerna. Ja zdecydowanie kilka tematów chętnie rozszerzyłabym. Jest to bardzo fajna, lekka lektura, idealna, aby odpocząć i oderwać myśli od codziennych spraw. Historia napisana jest z przymrużeniem oka i tak wydaje mi się, że powinniśmy ją potraktować:) Zresztą cała ta seria jest utrzymana w podobnym klimacie i tworzy spójną całość.

czwartek, 10 lutego 2022

PODARUNEK - CECELIA AHERN

Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: listopad 2010
Liczba stron: 320
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10


***

Książkę tą polecił mi kolega z blogosfery Jardian. Chciałam poznać twórczość Cecelii Ahern, ale myślę, że zanim sięgnęłabym po jakąś jej książkę minęłoby sporo czasu. A tak - zaczęłam od "Podarunku":)

Lou to businessman, który żyje cały czas pracą, nie ma czasu ani dla żony i dzieci, ani dla pozostałej rodziny. Nawet w pracy najlepiej jakby był w dwóch miejscach na raz. Ciągle goni, ciągle odbiera telefony, biega na spotkania. Pewnego dnia w okresie przedświątecznym zauważa przed budynkiem swojego biurowca bezdomnego Gabe'a. Najpierw kupuje mu kawę, a później postanawia go zatrudnić w swojej firmie. Z czasem zauważa, że Gabe ma niesamowitą zdolność bycia w dwóch miejscach jednocześnie. A przecież on tego tak bardzo potrzebuje...

Sięgając po tą książkę nie za bardzo wiedziałam czego mogę się spodziewać. Przedstawiona historia wydaje się realistyczna, a bohaterowie są ludzcy. Jednak ciągle miałam wrażenie, że to wszystko jest magiczne i trudne do uchwycenia. Pod tym względem książka skojarzyła mi się z powieściami Guillaume Musso czy Marc'a Levy'ego. Z jednej strony jest to bardzo realistyczna opowieść, a z drugiej strony są sytuacje niewiarygodne, nierealne. 

"Podarunek" to historia, która przede wszystkim daje dużo myślenia i refleksji. Zaczynamy zastanawiać się czy i my czasem nie pędzimy do przodu jak robi to Lou. Co dla nas jest w życiu najważniejsze? Jakie mamy priorytety? Czy nie zaniedbujemy rodziny kosztem pracy? I w końcu do czego taka ciągła gonitwa prowadzi? Czy rzeczywiście bycie w dwóch miejscach na raz to dobry pomysł i czy to rozwiązałoby problem?

I jak się w końcu okazuje najważniejszy okazuje się dla nas czas... Jest to coś czego nie jesteśmy w stanie kupić, a dzięki niemu możemy naprawdę wiele...I w kontekście tego czasu przypomniała mi się także książka Nataszy Sochy "Godzina zagubionych słów", którą również ogromnie polecam.

***

Wybrane cytaty:

Czasu nie można dostać. Ale można go dzielić. 

Lekcja dla jednego człowieka to dla drugiego historia, ale często historia jednego człowieka dla drugiego może się okazać lekcją. 

Czas jest cenniejszy niż złoto, cenniejszy niż ropa czy jakiekolwiek skarby. To czasu nigdy nie ma dość; to czas wprowadza zamęt w nasze serca, musimy więc wykorzystywać go mądrze. Czasu nie można spakować, przewiązać wstążką i złożyć pod choinką w bożonarodzeniowy poranek. 

sobota, 5 lutego 2022

GARDA - MARCIN KOWALCZYK

Wydawnictwo: Storytel

Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

Audiobook czyta: Józef Pawłowski

***

Od niedawna odkryłam audiobooki, które umilają mi drogę do i z pracy. Tym razem sięgnęłam po "Gardę" Marcina Kowalczyka czytaną przez Józefa Pawłowskiego.

Adam Leński to nauczyciel wf-u oraz trener boksu. Pewnego dnia ratuje z opresji pewną zakochaną parę, która została zaatakowana w ciemnym parku. Tym samym ściąga na siebie zemstę Zapały - szefa miejscowego gangu. Od tego dnia jest zastraszany i szantażowany. Pewnego dnia dostaje także dość nietypową propozycję: zgłasza się do niego chłopak, nastolatek, który chce, aby Leński trenował z nim boks. Okazuje się, że chłopak trenował wcześniej, ale musiał przestać, bo przeszkodził mu w tym wypadek. I teraz porusza się na wózku inwalidzkim. Na początku trener ma wiele obaw, sam nie wierzy czy to ma jakiś sens. 

Co to była za historia! Wciągnęła mnie już od pierwszych minut i trzymała w napięciu do końca. Akcja była rozłożona równomiernie, więc ani się nie ciągnęła, ani nie pędziła na łeb na szyję. Za to elektryzowała tak bardzo, że ciężko było oderwać się od słuchania. Moja uwaga była cały czas skupiona jak to się może skończyć i choć miałam pewne podejrzenia, to na sam koniec i tak byłam zaskoczona! 

Poza tym świetną robotę robi tu także lektor! Józef Pawłowski przeczytał to genialnie i nadał dodatkowego charakteru postaci Leńskiego! Dla mnie pasował idealnie do tej roli i podczas słuchania cały czas przed oczami miałam fragmenty z trailera, który obejrzałam wcześniej.