czwartek, 12 lipca 2018

UDRĘKI PEWNEJ KASJERKI - ANNA SAM

Wydawnictwo: PORADNIA K
Data wydania: luty 2010
Liczba stron: 187
Moja bardzo subiektywna ocena: 6/10

***

Czasem idę do biblioteki i najzwyczajniej w świecie przeglądam sobie książki, ot tak nie szukając niczego konkretnego. Uwielbiam takie "wypady" do biblioteki, bo zawsze coś znajdę ciekawego. Tym razem znalazłam "Udręki pewnej kasjerki". Ta cieniutka książka jest do przeczytania właściwie w jeden, dwa wieczory. To zebrane zapiski z bloga, którego prowadziła sama Autorka. A dotyczą one pracy kasjerki, głównie w supermarketach. Może to nie jest literatura wysokich lotów, ale ja też nie lubię takich określeń. Ja bardziej ujęłabym to jako lekturę dość specyficzną, ale jednak wartą przynajmniej zerknięcia na nią na chwilkę. Przede wszystkim, aby spojrzeć na ten temat z innej niż dotychczas perspektywy. Zawsze bowiem idziemy do sklepu i nie zastanawiamy się kto siedzi po drugiej stronie, często nawet możemy nie zobaczyć, że to też drugi człowiek, który jest zmęczony, może źle się czuć lub chociażby nie ma przysłowiowego humoru. Wiele osób idąc na zakupy do sklepu najzwyczajniej w świecie traktuje kasjerkę jak automat. Czy nie słyszeliście chociażby raz pytania: "czy jest pani otwarta?" Totalnie bezosobowo. A niejednokrotnie ta kasjerka to wykształcona, inteligentna osoba, a teraz zmuszona do wykonywania pracy za naprawdę marne (powiedziałabym nawet żenujące) grosze. A pomimo to, że codziennie spotyka się z wieloma mało grzecznymi klientami, ona musi i ma obowiązek zawsze ładnie się uśmiechać i grzecznie odpowiadać na wszystkie, nawet najgłupsze pytania. Do tego wielu z ludzi (a spotkałam się już z tym nie raz, nawet na swojej własnej skórze) ma głupi zwyczaj klasyfikowania ludzi poprzez pryzmat wykonywanego przez nich zajęcia i wykonywanej pracy. A przecież każdy z nas jest takim samym człowiekiem, czuje i myśli niezależnie od tego gdzie pracuje. To, że wykonuje mniej intratne czy prestiżowe zajęcie niż inni, nie oznacza, że jestem gorszym człowiekiem.


Wyzwanie: 2 w 1






41 komentarzy:

  1. Niestety bardzo często jest właśnie tak, jak piszesz. A czasem wystarczy odrobina zwykłej życzliwości. ... Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, zresztą w wielu zawodach tak właśnie jest, że nie zauważamy w ogóle tej drugiej strony...

      Usuń
  2. Niestety nasze społeczeństwo nie nadal nie rozumie,że nikt nie ma prawa dzielić ludzi na równych i równiejszych, co jest bardzo przykre.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jest przykre... To jakie zajęcie wykonujemy na codzień nie definiuje nas jako człowieka. A ja niestety już wielokrotnie spotkałam się z tym, że inni patrzą na nas przez pryzmat stanowiska...

      Usuń
  3. Niestety stereotypy nadal istnieją. Dobrze jednak, że są takie książki, które odkłamują rzeczywistość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto czasem przypomnieć sobie, że po tej drugiej stronie jest drugi człowiek...

      Usuń
  4. Widać, że książka wywołała w Tobie sporo refleksji - dobrze, że się nimi podzieliłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, niektórych zachowań ludzi nawet nie byłam świadoma, że tak brzmią, np. "jest pani otwarta?"

      Usuń
    2. Przyznam, że nigdy się z takim zwrotem do kasjerki nie spotkałam. Za to z pretensjami i zniecierpliwieniem już tak i to po jakiejś minucie stania w kolejce.

      Usuń
  5. Powiem szczerze, ze zainteresowalaa mnie ta książką. Lubię takie opowiesci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka napisana pół żartem, pół serio, ale zwraca uwagę czasem na rzeczy oczywiste...

      Usuń
  6. Ludzie potrafią być okrutni. Sama pracuję w sklepie z wełną i choć w 80% trafiają się sympatyczni ludzie to te 20% potrafi dać w kość. A każdy człowiek jest człowiekowi równy! Bez względu na miejsce pracy, trzeba się szanować nawzajem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, właściwie w każdym zawodzie, gdzie mamy styczność z drugim człowiekiem spotykamy się z taką sytuacją. Ja np byłam w szoku jak kiedyś byłam w szpitalu i słyszałam jak inni odnosili się do pielęgniarek (niestety zwłaszcza mężczyźni)...

      Usuń
  7. Musze, ale to musze napisać. Okładka jest okropna. Jednak sama książkę bardzo bym chciała przeczytać. Co do podejścia, jakie mam do kasjerek, mnie uczono by każdego darzyć szacunkiem prezesa czy panie sprzątające, nie mam do nikogo pogardy, nie oceniam przez pryzmat wykonywanej profesji. Staram się widzieć ludzi. A jak mają zły humor? Ja mam bardzo często, dlatego podziwiam ich uśmiechy, którymi nawet jak nie są w stanie, muszą obdarzyć, często niemiłych klientów. Trzeba być dla siebie nawzajem po prostu człowiekiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe tak, okładka wręcz odstrasza! A dokładnie tak jak piszesz - szacunek należy się każdemu, bo często ten drugi człowiek reprezentuje sobą dużo więcej niż nam się wydaje... Czasem po prostu tak układa nam się życie...

      Usuń
  8. U mnie w jednym ze sklepów spożywczych jest pewna starsza już kasjerka, która całe życie pracowała w tym zawodzie. Zawsze zadziwia mnie jej optymizm. Podczas nabijania towaru potrafi szczerze uśmiechnąć się, zagadać. Tym bardziej zdziwiło mnie to, bo w ogóle się nie znamy. Tak się przyzwyczaiłam, że teraz to ja zawsze staram się pierwsza zagadnąć, życzyć jej miłego dnia. A co do książki, to nie miałam jeszcze okazji jej czytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie uśmiech to jest jej oręż :) swoją drogą podziwiam takich ludzi, którzy znajdują w sobie ten optymizm, bo ja nie kazdego dnia miałabym chęć się tak uśmiechać do ludzi...

      Usuń
  9. To co napisane zostało jest prawdą, ale akurat zwracam uwagę na kasjerki. Widać ogromną różnice kiedy się uśmiechniemy, przywitamy pożegnamy. Chyba od razu im lepiej :) Mnie zresztą też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, uśmiech i grzeczność zawsze sprawia cuda:) nieważne czy to sklep czy inne miejsce gdzie spotykamy drugiego człowieka...

      Usuń
  10. Znam zawód ekspedientki od podszewki i wiem, że nie zawsze mają lekko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Praca nie należy do łatwych i po całym dniu można mieć serdecznie dosyć (chyba szczególnie tych ludzi...)

      Usuń
  11. Świetna książka, ja mam szacunek do każdej pracy i każdego człowieka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zwracać uwagę na to co się dzieje wokół nas i szanować drugiego człowieka...

      Usuń
  12. Coraz więcej tego typu publikacji znajduje się na rynku wydawniczym. Ot jedna nawet do nagrody Nike została nominowana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, nie wiedziałam nawet. Ale swoja drogą od czasu do czasu warto takie tematy poruszać, żeby zwrócić uwagę na niektóre problemy...

      Usuń
  13. Czyżby książka o mnie?☺ Ja pracuję w sklepie spożywczym, gdzie nie ma samoobsługi, w dodatku w miejscowości wypoczynkowej. Mogłabym napisać znacznie grubszą książkę o traktowaniu ekspedientów przez ludzi "z miasta". Czasami człowiek ma ochotę przeskoczyć przez ladę i porządnie potrząsnąć delikwentem☺Na szczęście sporo osób powoli zmienia swoje podejście i stara się być miłym dla obsługujących. Co cieszy, są to ludzie młodzi, także jest jeszcze nadzieja dla ludzkości 😉
    A co do stereotypów, ja na przykład jestem po studiach informatycznych. Sytuacja życiowa zmusiła mnie do podjęcia pracy jak najbliżej domu, więc za dużego wyboru nie miałam. I zawsze się uśmiecham ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ja znam kilka takich przypadków gdzie człowiek po studiach musi wykonywać pracę fizyczną, bo tak mu się życie ułożyło. Ale najgorsze jest to, że inni ludzie często zaczynają tym człowiekiem gardzić lub go mniej szanować... a często robią to ludzie, którym ta przysłowiowa słoma wystaje z butów...

      A uśmiech przydaje się chyba w każdej sytuacji:) trzeba być pogodnym, nawet dla siebie samego:)

      Usuń
  14. Nie jestem przekonana co do tego tytułu, raczej sięgam po inne książki ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Temat wydaje się aż nazbyt aktualny. W wolnej chwili chętnie sama bliżej przyjrzę się tytułowi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem życzę udanej przygody czytelniczej :)

      Usuń
  16. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale bardzo mnie zaintrygowała. Zapisuję sobie tytuł. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Intrygująca okładka, ale to chyba nie jest książka dla mnie :D

    http://sunreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja tak ostatnio trafiłam na książkę "Jad" Jolanty Bartoś. A o tej recenzowanej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak już znalazłam kilka interesujących książek:) a poza tym to sama przyjemność tak "pomyszkować" w bibliotece:)

      Usuń
  19. Nie spodziewałabym się, że mogła kiedykolwiek powstać taka książka! Wątpię, bym ją przeczytała, ale cieszę się, że jest takim skarbem wygrzebanym w bibliotece:) To zawsze dodaje lekturze jakiejś magii.

    Ściskam,
    S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troszkę tak:) ładnie powiedziane :) lubię czasem tak sobie "pomyszkować" między regałami. Jak byłam mała to nasza biblioteka miejska nie miała takiej możliwości i zawsze trzeba było prosić Panią Bibliotekarkę o konkretny tytuł. Teraz chodzę do dużo większej i książki wybiera się samemu, a to ogromna frajda!

      Usuń
  20. Nie wiem jak treść, ale ta okładka straszna i przerażająca jest xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka rzeczywiście okropna i odpychająca, a co do treści, to na pewno zwraca uwagę na kilka aspektów społecznych...

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:) Zapraszam zatem do dyskusji:)