niedziela, 18 maja 2025

UTRACONE ŚWIATŁO - TIM PROBERT

Lightfall

Utracone światło || Cień ptasich skrzydeł || Czas mroku

Wydawnictwo: Wilga
Data wydania: październik 2023
Liczba stron: 256
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10

***

Bohaterami jest Bea, dziewczynka, która jest wnuczką świoniomaga i pomaga mu prowadzić sklep z eliksirami oraz Cad, przedstawiciel rasy Galdurian, która uważana jest za wymarłą. Cad chce odnaleźć pozostałych członków swojego rodu i dlatego poszukuje świniomaga, ale okazuje się, że ten nagle zniknął w niewyjaśnionych okolicznościach. Zatem Bea i Cad postanawiają wyruszyć na poszukiwania!

Piękny jest ten komiks. Ilustracje są śliczne, po prostu genialne. Pełne szczegółów, detali i takiego nieopisanego ciepła. A te kolory! Dla mnie cudo! Niejeden z nich mogłabym oprawić i powiesić na ścianie!

Sama opowieść o Bei i Cadzie jest wciągająca, dynamiczna. Bea jes dziewczynką, która martwi się o wiele spraw, a to powoduje, że nie chce podejmować ryzyka. Często ten strach ją po prostu paraliżuje. Cad z kolei jest wyjątkowy, chce wszystkim pomagać, cały czas się uśmiecha i jest pogodny, a w ryzykownych sytuacjach widzi przygodę zamiast niebezpieczeństw. Bea patrzy pesymistycznie, a on nawet w najstraszniejszych sytuacjach widzi te pozytywne strony i postrzega je jako sukcesy. Ale oboje się wspierają, pomagają sobie. I tak powolutku, powolutku zaczyna się między nimi przyjaźń...


niedziela, 11 maja 2025

MĘŻCZYZNA IMIENIEM OVE - FREDRIK BACKMAN

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: grudzień 2022
Liczba stron: 352
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10 


***

Ove, to mężczyzna na emeryturze, mieszka sam w dzielnicy domków jednorodzinnych. Na pierwszy rzut oka wydaje się człowiekiem gburowatym, zgorzkniałym, mającym żelazne zasady. On uważa, że otaczają go idioci. Codziennie rano robi obchód okolicy i sprawdza czy wszystko jest w porządku, np czy garaże są pozamykane, czy rowery są odstawione w miejscu dla rowerów albo czy ktoś nie jeździ autem w miejscach gdzie nie wolno tego robić.

Ove jednak cierpi z powodu śmierci swojej ukochanej żony, która była chyba jedyną osobą rozumiejącą go i doceniającą to jaki on jest. Teraz Ove planuje rzecz straszną, ale ciągle ktoś lub coś mu w tym przeszkadzają.

Pewnego dnia zauważa, że ktoś niszczy jego skrzynkę na listy i to próbując zaparkować samochód z przyczepą. Tak Ove poznaje swoich nowych sąsiadów: ona jest w ciąży, a on jest po prostu gamoniem. Poza tym mają dwójkę niesfornych dzieci.

To wspaniała, ciepła opowieść o przyjaźni, którą możemy spotkać w naprawdę zaskakujących momentach. Pokazuje też jak ważne jest, że każdy z nas potrzebuje czuć się potrzebnym innym ludziom lub chociażby kotu. Mi bardzo, ale to bardzo spodobała się relacja Ove'go i jego nowej sąsiadki, ich rozmowy były genialne. A chyba najbardziej rozczuliły mnie sceny z najstarszą córką sąsiadów. Ta historia z pozoru wydaje się bardzo prosta, taka zwyczajna i codzienna. Ale bardzo mocno chwyta za serce. To jedna z tych, które pamięta się bardzo długo i które zostawiają człowieka z tak wieloma uczuciami i przemyśleniami... Napisana jest z humorem. A czytając ją była w szoku jak szybko przechodzimy od śmiechu do uronienia łzy ze wzruszenia. mamy tu całą paletę emocji...

Wisienką na torcie jest też film z Tomem Hanksem! Wspaniały!  

***

Dedykacja:

Dla Nedy. Wszystko tylko po to, żeby Cię rozśmieszyć. Zawsze.

sobota, 10 maja 2025

MOJE WŁASNE NOTTING HILL - AGNIESZKA OLEJNIK

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: marzec 2025
Liczba stron: 368
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10 

Czyta: Ewa Sobczak


***

Mila to nauczycielka angielskiego. Jest po rozwodzie, wiedzie spokojne życie, bez większych przygód i uniesień. Podoba jej się tak jak jest, więc nie szuka dodatkowych atrakcji. Opiekuje się też mamą i babcią Lili, która jest wyjątkowo ekscentryczną staruszką. Pewnego dnia babcia wpada na pomysł wyjazdu do Londynu, jednak tuż przed okazuje się, że nie może pojechać. Mila jedzie więc sama "rozeznać teren":) Tam, całkiem przypadkowo spotyka Martina - tajemniczego, intrygującego, ale jak się też później okazuje mocno zagubionego mężczyznę.

Mila zaczyna przeżywać coś, ale sama nie wie do końca co to jest. Zaczyna analizować swoje uczucia. Czasem rozkłada wszystko na czynniki pierwsze. Czy to chwilowe zauroczenie, czy to prawdziwa miłość, a co on czuje do niej? Dziewczyna przeżywa w sobie prawdziwą walkę myśli, rozważa każdą ewentualność, poszukuje i drąży... I ta opowieść to właśnie przede wszystkim jest ta droga do odnalezienia w sobie odpowiednich uczuć, uzmysłowienia sobie, że one są i nazwanie ich.

Ale nie tylko o uczuciach jest tutaj mowa. Bo Autorka pokazuje nam jak bardzo nieprzewidywalne jest nasze życie. Nie wiadomo kiedy możemy spotkać tą drugą osobę. A poza tym życie to jedna wielka sinusoida, smutki przeplatają się z radościami. Dlatego my powinniśmy nauczyć się korzystać z tych chwil, które mamy tu i teraz. Nie wybiegać za dużo w przyszłość, bo i tak nie wiemy co się może zdarzyć. Może być dobrze, może być źle, my wielokrotnie nie mamy na to wpływu, ale nie możemy od razu zakładać najgorszego wariantu!

Podobała mi bardzo postać babci Lili - chciałabym być w przyszłości właśnie taką przebojową starszą panią, pełną werwy, humoru kobietą, która wie, że są w życiu rzeczy ważne i na nich musimy skupiać swoją uwagę i rzeczy mało istotne, które mówiąc kolokwialnie - powinniśmy mieć "w pompie" (żeby nie powiedzieć bardziej dosadnie) :)

piątek, 11 kwietnia 2025

TWOJA AŻ PO GRÓB - IVY FAIRBANKS

Love in Galway

Twoja aż po grób || Heart Strings

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: październik 2024
Liczba stron: 400
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

Naprawdę mi się podobało. Na początku lekko zdziwiłam się tematyką, ale im dalej czytałam, tym bardziej mi się podobało.

Lark pracuje w jako twórczyni bajek, właśnie przeprowadziła się z Teksasu do Galway i chce zacząć wszystko od początku, z nową kartą. Po śmierci męża nie umiała się bowiem odnaleźć, a poczucie winy i ciągłe obwinianie się niestety nie pomagało.

Callum prowadzi zakład pogrzebowy i jest sąsiadem Lark. Jednak ma do wykonania pewne zadanie: jego dziadek zapisał w testamencie, że zakład pogrzebowy stanie się własnością Calluma jeśli ten do 35 urodzin się ożeni, a jeśli nie, to rodzinny business przejdzie w ręce ojca Calluma, a ten już planuje sprzedaż...

Oczywiście jest to romans. Specyficzny ze względu na zawód Calluma. Dominuje tutaj tematyka, żarty i gry słowne związane z tą tematyką. Ja jeszcze nie czytałam romansu w tego typu oprawie, więc pewnie dlatego bardziej mnie ta historia wciągnęła. 

Ale jest to także książka, która porusza szereg różnych, ważnych problemów. Mamy tutaj chociażby temat żałoby i jest on przedstawiony z jednej strony z pozycji osoby, która ją przeżywa i się z nią boryka. Ale także z pozycji osoby, która się tym zajmuje zawodowo.  

Poruszony został także temat demiseksualizmu, czyli orientacji seksualnej, w której pociąg seksualny do drugiej osoby pojawia się dopiero po nawiązaniu silnej więzi emocjonalnej.

***

Dedykacja:

MOJEJ MAMIE

Muszę Ci coś wyznać: w liceum podkradałam z Twojego stolika nocnego romanse z obnażonymi kowbojami na okładce, które zabraniałaś mi czytać. Tęsknię za Tobą każdego dnia i mam nadzieję, że w ten sposób Ci to zrekompensuję.

sobota, 5 kwietnia 2025

NIEZWYKŁA WĘDRÓWKA HAROLDA FRY - RACHEL JOYCE

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: czerwiec 2023
Liczba stron: 336
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10


***

Harold Fry jest starszym mężczyzną na emeryturze. Pewnego dnia dostaje list od swojej dawnej znajomej Queenie, która pisze, że jest w hospicjum i umiera na raka. Harold odpisał jej kilka słów, poszedł wysłać list, ale w drodze do skrzynki pocztowej nagle zmienił zdanie i postanowił, że do niej pójdzie. A ona do tego czasu jak on będzie szedł, nie może umrzeć. cały myk polega jednak na tym, że Harold mieszka na drugim końcu kraju niż Queenie, a on w ogóle nie przygotował się do tego typu podróży: nie ma ubrań na zmianę, nie ma odpowiednich butów, nie ma nawet telefonu komórkowego!

Ta książka jest podróży, ale sama jest taką podróżą. Mnie zaskoczyła wiele razy, wzbudziła we mnie mnóstwo emocji, pomimo tego, że właściwie nic tu się nie dzieje: starszy mężczyzna wędruje! Co tu się może wydarzyć?! A jednak! Harold idąc spotyka wiele przeróżnych osób, one opowiadają mu o swoich historiach, pytają też o jego życie. Podczas wędrówki sam zaczyna wspominać najważniejsze, a może przełomowe momenty swojego życia, zaczyna patrzeć na nie w inny sposób niż dotychczas, a zmiana otoczenia rzuca mu inną perspektywę na niektóre wydarzenia z przeszłości. 

Ale to nie tylko opowieść o nim. Drugoplanową bohaterką jest jego żona Maureen. I w jej przypadku powiedzielibyśmy, że dzieje się jeszcze mniej. Bo ona została sama w domu. Od czasu do czasu odbiera tylko telefon od Harolda. Ale ona też odbywa tutaj podróż i to bardzo intensywną.

Niesamowita opowieść o poszukiwaniu sensu życia, o życiowych wyborach, o przekonaniu, że kogoś zawiedliśmy, nie stanęliśmy na wysokości zadania. Ale i o zrozumieniu drugiego człowieka i jego uczuć, czasem tak szybko i bezlitośnie oceniamy innych. Czasem też żyjemy obok drugiej osoby, nawet nie zastanawiając się co ona czuje...

Poza tym Harold odkrywa jak niewiele w życiu mu potrzeba tych materialnych rzeczy. Zaczyna zwracać uwagę na rzeczy, których wcześniej nie dostrzegał: przyrodę i otaczający go świat. 

A świetnych uzupełnieniem było obejrzenie filmu! Zresztą książka ma filmową okładkę! 

***

Dedykacja:

Dla Paula, który ze mną spaceruje,

i dla mojego ojca, Martina Joyce'a (1936-2005)

niedziela, 23 marca 2025

BŁYSK - AGNIESZKA LINGAS-ŁONIEWSKA

Hot Fire

Tajfun || Piorun || Błysk

Wydawnictwo: JakBook
Data wydania: marzec 2025
Liczba stron: 300
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

Błysk, Bartek Kamiński, to samotny, uzdolniony programista. Ale drugą stroną jego natury jest ściganie się "po czarnym". Pięć lat temu podjął zła decyzje, która zaważyła na jego życiu. Do tej pory ma niestety w sobie żal, poczucie winy, poczucie straty...

Marika jest redaktorką książek. Po przeżytej tragedii, w której straciła bliskiej osoby została sama z małym dzieckiem, które wychowuje.

Pewnego dnia przypadkowo się spotykają, a to zmieni ich losy...

Fajna, lekka, przyjemna lektura na jeden, dwa wieczory. Idealna, żeby odpocząć i zrelaksować się. Utrzymana w klimacie poprzednich tomów tej serii.

***

Dedykacja:

Książkę dedykuję mojemu Tacie.

VIVIAN MAIER. NIANIA, KTÓRA ZMIENIŁA HISTORIĘ FOTOGRAFII - ANN MARKS

Wydawnictwo: Filia
Data wydania: styczeń 2025
Liczba stron: 352
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10


***

Od jakiegoś czasu odkrywam biografię. Nie czytam ich dużo, ale te na które trafiam robią na mnie ogromne wrażenie. Tak jak na przykład ta. Wcześniej nie miałam pojęcia o takie Vivian Maier, nie miałam pojęcia, że taka osoba istniała. Tutaj dostałam bardzo wnikliwą biografię, z ogromem wiedzy na jej temat. Autorka nie tylko pokazuje suche fakty z jej życia, ale też analizuje jej fotografię i cierpliwie tłumaczy czytelnikowi krok po kroku złożone aspekty twórczości.

Po przeczytaniu tej książki zaczęłam całkiem inaczej patrzeć na zdjęcia, bo jak się okazuje ja naprawdę na niewiele rzeczy zwracałam przy nich uwagę. Ot zdjęcie i tyle. A tu okazuje się, że zdjęciami można tak wiele pokazać. Vivian chociażby pokazywała różnice rasowe, niesprawiedliwość z tego płynącą, była ogromną zwolenniczką praw obywatelskich. Pokazywała różnice pomiędzy bogatymi a biednymi. Fotografie były odzwierciedleniem jej poglądów społecznych. Uwielbiała fotografię uliczną. Lubiła wątki kryminalne, chodziła za policjantami, dowiadywała się od nich co się stało w danym zajściu, w swojej kolekcji miała nawet zdjęcie zwłok, niczego się nie bała. Gdy dowiedziała się że córka Charlesa Percy'ego została zamordowana w sypialni, Vivian wkradła się do posiadłości, żeby zrobić zdjęcia, została zatrzymana przez policję, ale nic sobie z tego nie robiła... Lubiła odwiedzać cmentarze...

Miała trudne dzieciństwo, rodzinę naznaczoną naprawdę wieloma ciężkimi problemami: narcystyczną matkę, ojca alkoholika czy brata ze schizofrenią i uzależnionego od narkotyków. Dlatego często nie podawała swojego prawdziwego pochodzenia. Była skryta, a nawet potrafiła powiedzieć wprost: nie twój interes.

Miała ogromny talent, miała zwyczaj robienia tylko jednego ujęcia. Nie tylko dla oszczędności. Ale dlatego, że była pewna tego co robi, że uchwyci ten jeden, unikalny moment, tą daną chwilę. Zdjęcia robiła szybko i celnie. 

W książce jest mnóstwo fotografii, do których Autorka dodaje swoje komentarze: o czym mówi dane zdjęcie, co chciała przekazać tym obrazem Vivian i z czego to wynikało. Dlatego tą książkę czyta się płynnie i z wielkim zaciekawieniem. Wszystko jest logiczne i coś wypływa z czegoś.

Vivian była fascynująca osobą. Uchodziła za kobietę beznamiętną, oschłą, ale potrafiła uchwycić ogrom emocji na zdjęciu. Z czasem stała się kobietą, którą zapamiętali wszyscy, z którymi miała do czynienia. Zauważano ją, ale nie rozumiano, robiła wrażenie swoim wyglądem, zachowaniem, czasem wcale nie musiała się odzywać. Wchodziła i wychodziła kiedy chciała, nikt nie widział gdzie jadła i gdzie spała. Miała bardzo charakterystyczny żołnierski chód, ogromny rozmiar buta, bo aż 46! Aby robić zdjęcia przemierzała kilometry, była pełna energii, raz nawet wybrała się w podróż dookoła świata! W pewnym momencie gromadziła chorobliwie gazety... Sama nie chciała być fotografowana przez innych i bardzo się bulwersowała jak ktoś to zrobił. Robiła za to autoportrety, które Autorka biografii skrupulatnie analizuje.

Ja jestem oczarowana, to była naprawdę bardzo inspirująca podróż!

Teraz kolejnym krokiem jest koniecznie obejrzenie filmu: "Szukając Vivian Maier"!

***

Dedykacja:

Mojej matce Harriet Marks,

pierwszej dziennikarce telewizji publicznej,

pionierskiej promotorce Mr Rogersa,

która zmarła w wieku dziewięćdziesięciu pięciu lat,

kiedy kończyłam pracę nad tą książką.