piątek, 28 grudnia 2018

HOTEL POD JEMIOŁĄ - RICHARD PAUL EVANS

Kolekcja pod Jemiołą
Obietnica pod Jemiołą || Hotel pod Jemiołą || Tajemnica pod Jemiołą

Wydawnictwo: ZNAK LITERANOVA
Data wydania: listopad 2017
Liczba stron: 288
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

Kolekcję pod Jemiołą wyjątkowo czytam od końca. A ponieważ wszystkie książki są w klimacie świątecznym, więc z wielką ochotą zabrałam się za część drugą. Co bardzo ważne - nie trzeba ich czytać w kolejności, bo każda z nich jest osobną, niepowiązaną ze sobą historią.

Bohaterką "Hotelu pod Jemiołą" jest młoda dziewczyna Kim, która pomimo swojego młodego wieku została już niejednokrotnie skrzywdzona przez los... Nie tylko wiązała się do tej pory z niewłaściwymi mężczyznami, ale także przeżyła w dzieciństwie kilka prób samobójczych oraz śmierć swojej mamy. Teraz też nie ma łatwiej, bo jest świeżo po rozwodzie i dowiaduje się, że jej ukochany tata jest poważnie chory i może go stracić. W tym momencie swojego życia ma okazję wyjechać na konferencje dla początkujących pisarzy romansów. Postanawia więc z niej skorzystać....

Richard Paul Evans bardzo fajnie tworzy bohaterów, nie są oni papierowi czy wyidealizowani. Mają swoje zalety, ale i wady, tak jak każdy inny człowiek. Mają rozterki, wątpliwości, czasami nie wiedzą co mają zrobić. Ja od razu polubiłam Kim, jej tatę, Zeke'a czy Samanthę... Aż sama chciałabym ich poznać!

To nie jest książka, w której akcja pędzi na łeb na szyję. Chodzi tu raczej o to jak Kim zmienia swój sposób myślenia. Tata Kim wreszcie uświadamia jej, że Mama bardzo ją kochała i za nic na świecie nie zmieniłaby swoich decyzji związanych z dzieckiem. A Zeke pokazał jej, że jest warta przyjaźni i miłości... Wydarzenia są tutaj przewidywalne, czytelnik raczej nie będzie zaskoczony zakończeniem. Ale mi w ogóle to nie przeszkadzało. W tego typu książkach totalnie mi to nie przeszkadza:)

"Hotel pod Jemiołą" to także książka wyjątkowo świąteczna i klimatyczna. Aż czuje się w powietrzu zapach choinki, śnieg czy ma się chęć spróbować świątecznych potraw. Evans jest czarodziejem pod tym względem. Atmosfera książki genialnie odzwierciedla ten specjalny czas w roku, na który większość z nas przecież czeka z utęsknieniem.

To moja druga przeczytana książka tego Autora i zdecydowanie uważam, że jest lepsza niż poprzednia! Być może jest ona o wiele bardziej nostalgiczna, dająca do myślenia i zastanowienia się nad niektórymi rzeczami, które są ważne w życiu... Przez to jest nieco smutniejsza, ale przecież nie zawsze chodzi tylko zabawę, prawda? A czasem potrzeba i takiej chwili zadumy...

***
Wybrane cytaty: 

Chwile, które najbardziej chcemy zapomnieć, z reguły są tymi, których nigdy nie zapomnimy.

Jak to się dzieje, że bardzo często ci, którzy mają najmniej, najchętniej dzielą się z innymi?

Miłość jest jak nauka tańca. Gdy dwoje ludzi słyszy pierwsze takty muzyki, ogarnia ich pasja i mają gdzieś, czy ktoś na nich patrzy, bo pragną tylko szaleć. Tańczą niezdarnie, źle stawiają kroki i upadają, a czasami nawet tańczą do innej melodii, ale tego nie zauważają, bo tak bardzo porywa ich muzyka. Ale potem muzyka cichnie i zaczynają deptać sobie po palcach. Niektórzy myślą, że tak wygląda prawda o związku, i uciekają. Prawda jednak jest taka, że dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa miłość. Dopiero wtedy dwoje ludzi zaczyna się uczyć swoich rytmów i tego, jak się zgrać. I jeśli wytrwają wystarczająco długo, może nawet nauczą się tańczyć z gracją.

Poczucia własnej wartości nie mogą nam zapewnić inni ludzie. Albo się w siebie wierzy, albo nie.

Prawdziwa miłość nie polega na pożądaniu osoby, ale pragnieniu jej szczęścia – czasami nawet kosztem własnego. Prawdziwa miłość to nadzwyczajna wyrozumiałość i troska, to czynne dążenie do dobrostanu ukochanej osoby. Wszystko inne to po prostu maskowanie własnych egoistycznych pragnień.

Zbyt często przegrywamy dzisiejsze bitwy, ponieważ nadal toczymy wczorajsze walki.

Książki to dużo więcej niż tylko papier, klej i farba drukarska. To coś więcej niż cyfrowe wydruki. To iskry. Iskry, które wzniecają pożary. Iskry, które wzniecają rewolucje. Każda ważna rewolucja zaczęła się od książki. Każda wielka rewolucja religijna zaczęła się od książki. Miliardy ludzi wybierały określoną drogę życiową z powodu książki. Każda rewolucja polityczna zaczęła się od książki. Każda rewolucja kulturalna i społeczna zaczęła się od książki.

Tylko wybitny naukowiec potrafi wytłumaczyć laikowi skomplikowane teorie. Przystępność to prawdziwy geniusz.

Wyzwanie: 2 w 1








Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ







       

poniedziałek, 24 grudnia 2018

ŻYCZENIA


Spokojnych, rodzinnych 
i oczywiście zaczytanych 
Świąt Bożego Narodzenia 
oraz zdrowia i wszelkiej pomyślności 
w Nowym Roku


Kasia
Księgozbiór Kasiny

poniedziałek, 17 grudnia 2018

NIEBIESKIE MIGDAŁY - KATARZYNA ZYSKOWSKA

Wydawnictwo: NASZA KSIĘGARNIA
Data wydania: luty 2011
Liczba stron: 304
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

***

Tym razem poznałam kolejną interesującą polską pisarkę Katarzynę Zyskowską. Po opisie z okładki książki spodziewałam się czegoś całkiem innego. Natomiast "Niebieskie migdały" okazały się idealną lekturą na odpoczynek i relaks. Sam gatunek określiłabym jako komedia romantyczna:)

Ina to młoda dziewczyna, która dopiero co wkracza w dorosłe życie. Ma kochającą rodzinę, przyjaciółkę od serca oraz dobrze zapowiadającą się pracę dziennikarki. Jej kłopoty zaczynają się, gdy zachodzi w ciążę, a ojciec dziecka po usłyszeniu tej informacji nagle znika z jej życia. Ina postanawia urodzić dziecko i decyduje się na samotne macierzyństwo. Czy uda jej się sprostać wymaganiom codziennego, samotnego rodzicielstwa? Czy pogodzi pracę, opiekę nad dzieckiem i nie zatraci przy tym siebie samej i swoich marzeń o miłości? Ina zaczyna żyć samodzielnie, pierwszym, milowym krokiem jest wyprowadzka od rodziców i powrót do pracy...

Katarzyna Zyskowska zaprezentowała nam bardzo fajną, lekką i przyjemną komedię romantyczną. Tematem przewodnim jest tutaj samotne macierzyństwo i szereg problemów z tym związanych. Ale także samo odnalezienie się kobiety w roli matki. Choć nie tylko. Autorka pokazuje jak ważne jest zachowanie kobiecości, zadbanie o siebie, a nie tylko o dziecko. Pokazuje, że kobieta z małym dzieckiem ma prawo do bycia sobą, do marzeń o przysłowiowych "niebieskich migdałach" i przede wszystkim do własnego szczęścia i miłości. Pomimo, że temat ten poruszony jest w sposób lekki i przyjemny, ale warto się nad nim zastanowić i na poważnie. Bo ileż to kobiet jest w podobnej sytuacji jak nasza bohaterka Ina?! Ina jest typową, zwykłą dziewczyną "z sąsiedztwa". A to sprawia, że tym łatwiej jest nam się z nią identyfikować i utożsamić.

Autorka pokazuje też jak ważne są dobre relacje z rodziną i przyjaciółmi, jak często potrzebujemy ich wsparcia, akceptacji czy pomocy. Ale zawsze powinniśmy też walczyć o siebie i swoje marzenia!

Książka jest dość przewidywalna, łatwo domyśleć się zakończenia. Jednak w żaden sposób nie przeszkadzało mi to w czytaniu i nie odebrało przyjemności z lektury. Powieść ta sprawdzi się idealnie jako odpoczynek po ciężkim tygodniu pracy, będzie idealnym towarzyszem w długi, samotny wieczór... A ja z wielką przyjemnością postaram się zapoznać z pozostałymi książkami Autorki:)

***
Wybrane cytaty: 

Często nie widzimy tego, co mamy cały czas przed oczami.

Życie już takie jest, że w którymś momencie trzeba zapomnieć o niebieskich migdałach. Rafał pokręcił głową - Tu się nie zgodzę, właśnie nie wolno przestawać o nich myśleć. Trzeba mieć marzenia.



Wyzwanie: 2 w 1








Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ








 


wtorek, 4 grudnia 2018

TAJEMNICA POD JEMIOŁĄ - RICHARD PAUL EVANS

Kolekcja pod Jemiołą
Obietnica pod Jemiołą || Hotel pod Jemiołą || Tajemnica pod Jemiołą

Wydawnictwo: ZNAK LITERANOVA
Data wydania: listopad 2018
Liczba stron: 304
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

Ostatnio moje notatki tutaj zaczynają się od słów: „to moje pierwsze spotkanie z tym Autorem/Autorką…”. I tym razem nie jest inaczej! „Tajemnica pod Jemiołą” to wprawdzie trzecia książka jaka ukazała się w cyklu „Kolekcja pod Jemiołą”, ale moja pierwsza przeczytana książka tego Autora. Książek nie trzeba czytać w kolejności, gdyż każda z nich tworzy odrębną historię. Mnie zachęciła przede wszystkim klimatyczną, zimową okładką! W końcu sezon na czytanie świątecznych opowieści został już otwarty, prawda?:)

Alex to chłopak, który próbuje pozbierać się po rozwodzie, do jakiego doszło z powodu zdrady żony. Doskwiera mu ogromna samotność, nie umie znaleźć sobie miejsca, więc często ucieka w pracę. Tu przynajmniej może się realizować. Jednak w perspektywie zbliżających się świąt Bożego Narodzenia coraz bardziej dokucza mu brak bliskiej osoby. Jego najlepsi przyjaciele podsuwają mu pomysł, aby poszukał sympatii na portalach randkowych w sieci… Alex postanawia spróbować tego sposobu. A podczas tych poszukiwań natrafia przez przypadek na pewien ciekawy dla niego blog. Posty na nim pisze prawie anonimowa kobieta. Anonimowa, ponieważ podpisuje się jedynie LBH. Czytając jej wpisy Alex zaczyna powoli się w niej zakochiwać, a początkowo tłumaczy sobie to podobną wrażliwością, otwartością i przede wszystkim podobnymi odczuciami odnośnie samotności. Gdy pewnego dnia czyta, że to ostatni wpis i kobieta postanawia zniknąć, Alex wyrusza w podróż na poszukiwanie tajemniczej nieznajomej! Na miejscu poznaje jednak Arię. I tu zaczynają się dla niego schody. Chłopak sam nie wie, co ma zrobić: z jednej strony ciągnie go do Arii, ale z drugiej ciągle chce odszukać LBH… A jeszcze bardziej sytuacja się komplikuje, gdy ją odnajduje!

Richard Paul Evans przede wszystkim pięknie odmalowuje świąteczno-zimowy klimat. Większość akcji toczy się w małej mieścinie, gdzie każdy każdego zna, a każdy mieszkaniec jest na swój sposób wyjątkowy. A Alex, jako „turysta” od razu jest tutaj zauważony. Atmosfera jaka panuje w miasteczku jest bardzo rodzinna i przyjacielska, aż chce się tam przenieść! Zresztą wszyscy tam przygotowują się do świąt. Pada śnieg, jest mroźno. Alex ścina swoją pierwszą w życiu choinkę! Kąpie się cieplicach!

Cała powieść utrzymana jest w nastrojowej, ciepłej nucie. Idealna na zimowy wieczór pod kocykiem i z kubkiem gorącego kakao lub aromatycznej herbaty. Piszę wieczór, bo dzięki piórowi Autora książkę czyta się naprawdę w ekspresowym tempie. Ja bardzo szybko domyśliłam się zakończenia, ale w ogóle (naprawdę w ogóle) mi to nie przeszkadzało. To taka historia „ku pokrzepieniu serc”, pełna nadziei, romantyzmu, marzeń. Od czasu do czasu lubię sięgać po tego typu opowieści i dlatego na pewno zapamiętam sobie nazwisko Autora, który troszkę skojarzył mi się z Peterem Pezzelli. Richard Paul Evans pisze bowiem w sposób bardzo lekki i przystępny, można nawet powiedzieć, że historia wydaje się na wskroś prosta i banalna. Jednak jeśli dobrze się przyjrzymy, to dostrzeżemy morał, że zawsze warto zawalczyć o swoje szczęście, że trzeba mieć odwagę, aby zrobić krok i „skoczyć”.

***
Wybrane cytaty: 

Boimy się skoczyć, ponieważ boimy się upaść. Boimy się bólu. Mimo to musimy skakać, bo tylko wtedy możemy mieć nadzieję, że ktoś nas złapie.

Do zarządzania gospodą potrzeba bardziej serca niż rozumu. To zasada wzajemności. Ugość innych tak, jak sam chciałbyś być ugoszczony.

...oto fakt, który dotyczy Ciebie, Drogi Czytelniku. Wiedziałeś, że ilość czasu, który spędzasz w internecie, jest odwrotnie proporcjonalny do Twojego ogólnego szczęścia i więzi z innymi ludźmi? Mówiąc inaczej, im więcej czasu spędzasz w internecie, tym bardziej jesteś nieszczęśliwy i wyizolowany.

Przeszłość jest lekcją, nie wyrokiem. Odetnij się od niej.

Tak już jest, że nigdzie nie czujemy się tak samotni jak w tłumie ludzi, z którymi nic nas nie łączy.

  
Wyzwanie: 2 w 1








Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ








środa, 28 listopada 2018

DOŻYWOCIE - MARTA KISIEL

Dożywocie
Dożywocie || Siła niższa || Szaławiła || Oczy urocze


Wydawnictwo: UROBOROS
Data wydania: wrzesień 2015
Liczba stron: 376
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10

***

Ostatnio niestety mam bardzo mało czasu na czytanie... Codzienne życie domowe, praca pochłaniają większość mojego czasu. Chwilę wytchnienia mam jedynie wieczorem, gdzie na spokojnie mogę zatopić się w lekturze. Tym razem przyszła pora na "Dożywocie". Już wcześniej, zanim zaczęłam czytać tą książkę, sporo się o niej naczytałam. Od razu wiedziałam, że lektura mi się wyjątkowo spodoba. I wiecie co? Nie zawiodłam się! Ta książka to wyjątkowo dowcipna, błyskotliwa, genialna forma rozrywki na najwyższym poziomie!

Pomysł na fabułę jest bardzo ciekawy. Oto Konrad Romańczuk, trzydziestoparoletni mieszczuch dostaje spadek od nieznajomego krewnego. Jest mu to wyjątkowo na rękę, ponieważ szuka odskoczni i zmiany - właśnie skończył bowiem burzliwy związek z niejaką Majką i potrzebuje czasu i spokojnego miejsca na "zagojenie ran". Z wielką nadzieją jedzie więc do Lichotki, bo tak nazywa się owa odziedziczona nieruchomość. Na miejscu okazuje się, że jest to wyjątkowo cudaczna budowla: cała z cegły, z wieżyczką, w klimacie stylowego gotyku, wybudowana własnoręcznie przez praprapraprzodka jakieś dwieście lat temu. Konrad szybko poznaje także tamtejszych stałych lokatorów: Licho - anioła stróża uczulonego na własne pierze, Utopce – wodne stwory, Krakersa - potwora z mackami, ale świetnie gotującego czy widmo panicza Szczęsnego - lubującego haft krzyżykowy oraz wyjątkowo nieszczęśliwie zakochanego poetę, który już dwukrotnie popełnił samobójstwo.

Bohaterowie są wprost genialni. Przede wszystkich to istoty nadprzyrodzone! Wyjątkowe, niespotykane, a ja jako czytelnik od razu ich polubiłam i chciałabym więcej i więcej ich przygód! Bo czy ktoś kiedyś spotkał anioła stróża uczulonego na własne pierze?! Ciągle chodzącego zakatarzonym, w bamboszach i w koszulkach z postaciami z bajek?! Albo czy ktoś spotkał blednące widmo poety, który uwielbia wyszywać?! A może pradawnego stwora odstraszającego swoimi mackami, ale wyjątkowo utalentowanego mistrza kucharskiego?! Do grona dołącza także królik Rudolf Valentino, na początku biały, ale z czasem przefarbowany na różowo! Może to i jest jakiś pomysł?! Z pozoru w takim oddalonym „zameczku” nic nie powinno się szczególnego dziać, prawda? A jednak! Pojawiają się obrońcy aniołów! Pojawia się żądna krwi agentka Konrada, która postanawia sama przypilnować, aby ten napisał kolejną powieść! Licho z Paniczem upijają się, Konrad potyka się na schodach o tego słodkiego króliczka, co powoduje jego ogromną kontuzję… Mieszkańcy tego przedziwnego domu strasznie denerwują Konrada, ale tylko do czasu. Momentem przełomowym staje się chwila, gdzie nasz bohater zdaje sobie sprawę, że może ich stracić oraz gdzie uświadamia sobie jak bardzo czuje się za nich odpowiedzialny. Niefortunny wypadek Anioła dość dotkliwie mu to uświadamia…

Książka wprost idealnie wpasowała się w moje poczucie humoru. Uśmiałam się do łez. Czytając tą książkę w miejscach publicznych trzeba uważać, żeby nie wybuchać co rusz śmiechem:) Zabawa przy niej gwarantowana. Marta Kisiel posługuje się bowiem pięknym literackim językiem. Ja osobiście uwielbiam takie gierki słowne, dlatego każda strona była niesamowitą ucztą czytelniczą. Dowcip tutaj jest lekko ironiczny, czasem sarkastyczny, a przy tym inteligentny i błyskotliwy. Jest to rewelacyjna lektura na odpoczynek po ciężkim dniu pracy, ale także na gorszy dzień, gdy dopada człowieka smutek... Po kilku stronach człowiek zapomina o całym świecie i już kibicuje naszym przedziwnym bohaterom w ich przygodach!

Mnie Marta Kisiel kupiła od razu, właściwie po pierwszych kilku stronach wiedziałam, że jestem stracona! Cały dzień nie mogłam się doczekać tej chwili, gdzie będę mogła wieczorem usiąść pod kocykiem z kubkiem gorącej herbaty i odwiedzić Lichotkę, a w niej Licha, Szczęsnego, Konrada i innych. Aż czasem żałowałam, że trzeba już pójść spać, bo rozsądek i zmęczone po całym dniu oczy mówiły „trzeba się wyspać, bo jutro do pracy”… Cóż można więcej powiedzieć? Pozostaje jedynie Alleluja i do przodu!

***
Wybrane cytaty: 

Zupa, jak to miała w zwyczaju, milczała niczym zaklęta, aczkolwiek w tym milczeniu dało się wyczuć wyraźne potępienie.

Jestem oazą spokoju, usilnie wmawiał sobie Konrad, oazą spokoju na burzliwym morzu agresji i desperacji.

 Blond loki, zwykle opadające swobodnie na ramiona, panicz zebrał w klasyczną cebulę i związał wściekle błękitną frotką z koronkowym kwiatkiem. Efekt był wstrząsający.
- Przeszkadzały, gdym haftował na tamborku, więc je okiełznałem. - Nie wydawał się zbyt przejęty tym, że wygląda jak Fragles na sterydach.


Mikołajkowe prezenty zdążyły się już znudzić, po słodyczach zostały tylko stosy sreberek i papierków, nowe komórki tłuszczowe oraz radosne zaczątki próchnicy, zaś pora na rozplątywanie światełek i ubieranie choinki jeszcze nie nadeszła. Takie grudniowe ni wpiął, ni wypiął, kiedy nie za bardzo wiadomo, co ze sobą począć.

Myślałem o tym całą noc. Wiem, że chcesz mnie za wszelką cenę ściągnąć z powrotem do miasta, choćby w dybach ponownego związku. Parę osób pewnie by się z tego ucieszyło. Ty, Majka... troje znajomych oszołomów... Ale jest też ktoś, kto zasmarkałby się na śmierć, rwąc sobie włosy z głowy i pióra ze skrzydełek. I kto nie oczekuje ode mnie, że się zmienię i zacznę spełniać jego oczekiwania, tylko akceptuje z całym dobrodziejstwem inwentarza. Ten ktoś właśnie śpi w moim łóżku z gołym pupskiem i wrednym różowym królikiem pod pachą. Nie mówiąc już o obecnym tu nieszczęsnym paniczu, któremu znowu skończyłyby się palce, zanim zdążyłby popełnić tak pożądane przez ciebie dzieło swego życia po życiu. I tak sobie myślę... że oni są jednak dla mnie ważniejsi niż Twoje widzimisię. Dla Majki z czystej przekory nie chciałem się zmienić za nic na świecie, a dla nich... jakoś samo wychodzi.  




Wyzwanie: 2 w 1








Wyzwanie: ZATYTUŁUJ SIĘ









środa, 21 listopada 2018

HARRY POTTER I KAMIEŃ FILOZOFICZNY - J.K.ROWLING

Harry Potter
Harry Potter i Kamień Filozoficzny || Harry Potter i Komnata Tajemnic || Harry Potter i Więzień Azkabanu || Harry Potter i Czara Ognia || Harry Potter i Zakon Feniksa || Harry Potter i Książę Półkrwi || Harry Potter i Insignia Śmierci || Harry Potter i Przeklęte Dziecko

Wydawnictwo: MEDIA RODZINA
Data wydania: lipiec 2016
Liczba stron: 328
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10

***

Cykl o Harrym Potterze, to mój wielki czytelniczy wyrzut sumienia. Aż trudno uwierzyć, że jakoś się uchowałam i do tej pory go jeszcze nie przeczytałam (rychło w czas – 20 lat po premierze). W tym roku miałam jedno postanowienie noworoczne – przeczytać Harrego! Cóż, jak widać i tym razem mi zeszło… Sama nie wiem czemu. Ale postanowienie, to postanowienie, prawda? Trzeba było zatem zabrać się za klasykę… Zresztą gdzieś podskórnie czułam, że jak zacznę czytać, to wciągnie mnie ta seria do reszty! 

Harrego nie trzeba nikomu przedstawiać, każdy zna mniej lub bardziej małego czarodzieja. Ja od razu go polubiłam. Jego i jego przyjaciół: Rona, przesympatycznego rudzielca i Hermionę, zwariowana na punkcie nauki magii dziewczynkę. W pierwszym tomie możemy obserwować jak tych troje się zaprzyjaźnia i poznaje, ale także jak się jednoczą przeciwko wspólnym wrogom. Harry to chłopiec, który miał trudne dzieciństwo, bo mieszkając u wujostwa zawsze był traktowany jak piąte koło u wozu, przynieś, podaj, pozamiataj. Pewnego dnia dostaje list (a właściwie lity) z wiadomością, że został przyjęty do szkoły magii w Hogwarcie. Wtedy jego życie całkowicie się zmienia. Szybko się okazuje, że Harry już na samym wstępie jest sławny! Poznaje także wiele tajemnic, które przed nim były ukrywane: jak zginęli jego rodzice, skąd tajemnicza blizna na czole, a w końcu czemu w sytuacjach kiedy się denerwował, bał się czegoś lub złościł przytrafiały mu się dziwne i niewytłumaczalne rzeczy. Harry wraz z przyjaciółmi poznaje szkołę, jej zwyczaje, nauczycieli i pozostałych uczniów.

Zarys fabuły wydaje się prosty i właściwie bardzo „oklepany”, prawda? Ale już samo wykonanie, moim zdaniem zasługuje już na uznanie. Rowling stworzyła bohatera i świat wokół niego w tak magiczny sposób, że był on w stanie przykuć uwagę wielu czytelników. I to nie tylko moli książkowych, ale przede wszystkim tych, którzy czytają mniej lub wcale. A to już wielka sztuka. Wprawdzie książka opowiada o przygodach młodych czarodziejów, ale dzięki nim Autorka przypomina nam o tych najważniejszych wartościach jak przyjaźń, bezinteresowność, umiejętność myślenia samemu i samemu oceniania czy ktoś jest dobry czy zły. 

Rowling bardzo dokładnie stworzyła ten magiczny świat. Zadbała o detale, szczegóły i szczególiki. Z tego co słyszałam, to już w pierwszych tomach znajdują się wzmianki i sygnały zdarzeń, które pojawią się w kolejnych tomach. Jestem więc tym bardziej ciekawa, co wydarzy się dalej.

Sama nie wiem czemu tak długo odkładałam czytanie tej serii! W końcu bardzo lubię takie magiczne światy, czary i baśnie. Ciekawa jestem kolejnych przygód małego czarodzieja😊 Mam nadzieję, że tym razem już nie będę odkładała ich na później i uda mi się przeczytać je szybciej. Poza tym chciałam przy okazji kupić mojemu dziecku audiobooka, a tu okazało się, że moja pociecha już zna Harrego! Moje zaskoczenie było tym większe jak usłyszałam: „a to ten z blizną na czole?!”. No cóż… kurtyna…

niedziela, 4 listopada 2018

ENOLA HOLMES. SPRAWA ZAGINIONEGO MARKIZA - NANCY SPRINGER

Enola Holmes
Enola Holmes. Sprawa zaginionego markiza. || ...


Wydawnictwo: PORADNIA K
Data wydania: listopad 2018
Liczba stron: 240
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10

***

Do tej pory nie znałam autorki Nancy Springer. Dopóki od wydawnictwa Poradnia K nie otrzymałam egzemplarza recenzenckiego pierwszego tomu o Enoli Holmes "Sprawa zaginionego markiza". A ponieważ uwielbiam wszelakie kryminały i Sherlocka Holmesa w szczególności z ogromną ciekawością zaczęłam czytać....

Akcja powieści rozgrywa się w 1888 roku. Enola Holmes to dużo młodsza siostra słynnego detektywa Sherlocka i już mniej znanego Mycrofta. Podczas jej czternastych urodzin okazuje się, że jej matka zaginęła. Dziewczyna sama rozpoczyna jej poszukiwania, ale także powiadamia o tym fakcie swoich braci, którzy mieszkają w Londynie. Sherlock i Mycroft bardzo szybko przybywają do domu rodzinnego i są oburzeni tym co zastali. Przede wszystkim postanawiają wysłać swoją młodszą siostrę na stację, aby zapewnić jej „odpowiednie” wychowanie dla młodej damy. Enola jest jednak przerażona tym faktem i decyduje się na odważny krok – ucieka do Londynu w poszukiwaniu matki. Tam trafia przez przypadek na trop innej zagadki do rozwiązania, a nieodparta pokusa i wrodzona ciekawość nie pozwoli jej przejść obojętnie wobec tytułowej sprawy zaginionego markiza. Czy uda się Enoli rozwiązać te dwie zagadki? Jak sobie poradzi sama w wielkim mieście? Czy młoda dziewczyna sprawdzi się w roli detektywa? Czy dowie się jak naprawdę wygląda życie samotnej, młodej kobiety?

Enola to prawdziwa buntowniczka, dziewczyna pełna pomysłów, odważna, inteligentna, pomysłowa, z ogromnym poczuciem humoru. Właśnie dzięki temu wyjątkowemu poczuciu humoru tak bardzo ją polubiłam. Przemyca w nim bowiem wiele ironii, sarkazmu, a wszystko to w dobrym tonie i z dystyngowaniem godnym prawdziwej, młodej damy. W swoim postępowaniu nikogo nie traktuje z uprzedzeniem (jak czynią to jej bracia). Jest otwarta i życzliwa, a wszystko czego oczekuje, to miłość i ciepło bliskiej osoby. Dziewczyna szybko też odkrywa, że chciałaby zostać perdytorystką – kobietą detektywem i tak jak jej starszy brat rozwiązywać zagadki kryminalne. Jest to o tyle trudne zadanie, że w czasach w jakich przyszło jej żyć rola kobiety jest mocno ograniczona i w dużej mierze uzależniona od mężczyzny.

Na szczególną uwagę zasługuje także język i styl książki. Autorka naprawdę postarała się, aby i on pomógł nam w przeniesieniu się w tamte dawne czasy, które jedynie znamy z książek i filmów. Nancy Springer zrobiła to z wielką klasą, bogactwem słownictwa, czaruje wprost opisami głównie strojów, zwyczajów czy sposobu życia bohaterów. Jest przy tym dowcipna, ironiczna, aż człowiekowi od razu pojawia się uśmiech na twarzy. Książka teoretycznie przeznaczona jest dla młodzieży. Ale moim zdaniem każdy: i młody, i dorosły czytelnik spędzi przy niej wspaniały czas. Mnie wciągnęła i pochłonęła na tyle, że musiałam dowiedzieć się czy uda się Enoli rozwikłać zagadki tych dwóch zaginięć, zanim położyłam się spać. Książkę czyta się wyjątkowo szybko i sprawnie. Przyczynia się głównie do tego niezbyt obszerna objętość oraz w miarę duża czcionka. Ale i jest to kolejny dowód, że nie tylko opasłe tomy są godne przeczytania! A do tego spójrzcie na okładkę! Piękna, prawda? Mi bardzo wpadła w oko, przede wszystkim dzięki tym wielu szczegółom na niej:) 

Ogromnie ciekawa jestem filmu jaki ma się pojawić. W roli Enoli Holmes wystąpi Millie Bobby Brown. Ale z wielką niecierpliwością wyczekiwać będę także kolejnych tomów o Enoli! Na pewno po nie sięgnę z nieukrywaną przyjemnością:)

***
Wybrane cytaty: 

Już dawno temu odkryłam, że jazda na rowerze umożliwia człowiekowi myślenie bez obawy, że ktoś będzie się przypatrywał wyrazowi jego twarzy.




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu PORADNIA K :)