sobota, 2 grudnia 2023

SZKOŁA BOHATEREK I BOHATERÓW, CZYLI JAK RADZIĆ SOBIE Z ŻYCIEM - PRZEMEK STAROŃ

Wydawnictwo: Agora
Data wydania: październik 2020
Liczba stron: 300
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10 


***

Po tą książkę sięgnęłam już jakiś czas temu, ale nie czytałam jej całej od razu. Czytałam ją po jednym rozdziale i po każdym z nich robiłam sobie chwilkę przerwy. Na przemyślenia, na poukładanie sobie w głowie tego o czym się dowiedziałam.

Jest to rodzaj poradnika kierowanego do młodzieży. Chociaż ja jako osoba już dorosła też dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy, które na pewno postaram się wykorzystać u siebie.

Przemek Staroń opowiada o emocjach jakie w nas są, a czasem i buzują. Robi to w bardzo przystępny sposób. Każdy rozdział poświęcony jest innemu zagadnieniu. Ale w każdym z nich Autor tłumaczy dany temat na przykładzie z literatury czy filmu. Swoje przykłady wybrał tak, aby młody człowiek znał te historię, a teraz mógł spojrzeć na nie z całkiem innej perspektywy. A to wszystko sprawiło, że Ci nasi bohaterowie z filmów czy książek naprawdę mieli te same problemy jakie mamy my w swoim życiu!

Mądra, inspirującą książka, do której można powracać nie jeden raz!

***

Wybrane cytaty:

Przyciągnąć wyglądem, ale zauroczyć intelektem, a zatrzymać charakterem. 

Być może więc wszystko zależy od naszego nastroju! I być może to dlatego, parafrazując Jerzego Pilcha ranią, krzywdzą, upokarzają nas ci, którzy nie mogą sobie poradzić z własną frustracją. Kiedy mam okresy, w których zdarza mi się przytyć, zawsze znajdzie się parę osób, które mi to wypomną, i to w towarzystwie! Kiedyś się tym przejmowałem. Potem zacząłem myśleć o stosunku tych osób do ich własnego wyglądu. Za każdym razem wytykającymi są te, które albo właśnie dużo schudły, albo schudnąć od dawna nie mogły, albo były szczupłe, a samym sobie wydawały się grube. To jest potęga tego, co psychologia nazywa projekcją - przerzucaniem na innych tego, z czym nie możemy się pogodzić w nas samych. Dlatego zanim wytkniemy komuś coś, co nie jest złym czynem, a po prostu jakąś cechą, przypomnijmy sobie to zdanie:
"Cokolwiek mówimy o innych, bardzo często tak naprawdę mówimy o samych sobie".  

No nie, ktoś powie, że to przesada. Przecież Frodo ratuje świat, a Grzesiek ma po prostu za zadanie zdać maturę. Ale skąd wiemy, że dla Grześka to nie jest wyczyn na miarę ratowania całego świata? Może właśnie ratuje on cały świat, bo tym jest dla niego życie jego matki? Może jest dyslektykiem, ma chorą mamę i musi mieć maturę, żeby rozpocząć studia i mieć zniżki na komunikację publiczną, żeby dojeżdżać do pracy, nie wydając za dużo, żeby starczyło na leki dla mamy? Skąd wiemy, jaki dramat kryje w sobie człowiek, którego właśnie oceniamy? Ponadto każdy ma inny prób bólu. Może to, co nie boli jednego, staje się męką dla drugiego? 

Frodo jest sam. Chociaż ma obok siebie Sama. Przyjaciel może mu towarzyszyć najlepiej, jak umie, ale ból Froda nie jest jego bólem. Ból Froda boli tylko Froda. Kiedy boli nas głowa albo złamane serce, tego nie da się nikomu oddać. Choćby fragmentu. Można łatwiej znosić napięcie dzięki obecności innych. Ale ból jest nasz, własny. Szkoła chce uczyć pracy w grupie, ale sprawdziany trzeba zdawać już osobno. Tworzymy relacje z innymi, ale umieramy sami.
(...)
W naszym życiu często bywa ciężko. Owszem, są ludzie, którzy nas wspierają, ale nie ma co ściemniać - z wieloma rzeczami musimy zmierzyć się sami. Nie ma innej drogi. Moje emocje zawsze będą moimi emocjami. Ktoś może nam towarzyszyć całym sobą, ale nie będzie odczuwał razem z nami albo zamiast nas naszego lęku, naszego smutku, naszej złości...
Pesymistycznie.
Ale może niekoniecznie.
Bo gdy pozbędziemy się nadziei na to, że znajdzie się ktoś, kto poniesie za nas nasz ciężar, poczucie osamotnienia przestanie nas przygniatać. Możemy wtedy otworzyć oczy i zobaczyć człowieka, który jest obok nas. I który ma nam do zaproponowania rozwiązania mogące realnie zmniejszyć nasz ból. Gdy Frodo niemal niesłyszalnym głosem szepcze: "Pomóż, Samie! Pomóż! Zatrzymaj moją rękę. Ja już nie mogę...", co robi Sam? Ujmuje obie ręce swego pana, składa je razem, dłoń na dłoni, i całuje je, a potem łagodnie podtrzymuje. A w końcu proponuje coś, co powinno się wydrukować dużymi literami w poradnikach okazywania wsparcia. "Nie mogę przejąć pańskiego brzemienia, ale pana mogę przecież nieść z nim razem!  

- Zaraz, a kto powiedział, że ja wjeżdżam do tego tunelu? Może właśnie z niego wyjechałem i obracam się za siebie z ulgą, że to już za mną?
- Proszę pana, przecież to jest atrakcja w lunaparku. Dom strachów.
(...)
- Właśnie! To jest po prostu kadr ze spektaklu!
Takich odpowiedzi jest dużo więcej. Kiedy po tej rundzie zabieram głos, mówię, że te karty są jak rzeczywistość. Nie zmienisz rysunku. Ale możesz sprawić, że będzie on miał zupełnie inne znaczenie. (...) Jeżeli mamy do czynienia z czymś bardzo trudnym, pewnie nie zmienimy naszego spojrzenia na to ot tak. Będzie to pewnie bardziej skomplikowane niż w przypadku karty Dixit. Ale na końcu drogi jest taki sam efekt. Widzę to samo, ale zupełnie inaczej na to patrzę.
Tak więc wybór - nawet przy całej gamie uwarunkowań i ograniczeń - ostatecznie należy do mnie. 

Nie ma takiego życia,
które by choć przez chwilę
nie było nieśmiertelne.
Śmierć
zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona.
Na próżno szarpie klamką
niewidzialnych drzwi.
Kto ile zdążył,
tego mu cofnąć nie może."
(...) Tymi słowami Szymborska odsłoniła piętę achillesową śmierci. Śmierć i koniec.
Czy to śmierć, czy koniec - na przykład związku albo etapu w życiu - nie przekreśla przecież tego, co się wcześniej zdarzyło.
I nawet jeśli ktoś nie wierzy w życie po życiu, nie może nie wierzyć w życie za życia.  

poniedziałek, 20 listopada 2023

SIOSTRA PERŁY - LUCINDA RILEY

Siedem sióstr
Siedem sióstr || Siostra burzy || Siostra cienia || Siostra Perły || Siostra księżyca || Siostra Słońca || Zaginiona siostra || Atlas. Historia Pa Salta
 

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: sierpień 2018
Liczba stron: 576
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

*** 

"Siostra perły" to czwarta już część serii Siedmiu sióstr. Tym razem przenosimy się wraz z Cece D’Apliese do Australii. CeCe nigdy nigdzie nie pasowała, sama nie wiedziała dlaczego. Po śmierci ojca otrzymuje czarno-białe zdjęcie i nazwisko Kitty McBride, pionierki, która ponad 100 lat temu walczyła o przetrwanie w groźnej i nieobliczalnej Australii. Kitty poznajemy, gdy w 1906 wyrusza ze swojego rodzinnego domu w Anglii w podróż do Australii. Nie wie co ją tam czeka, więc wyrusza w nieznane. Poznaje tam dwóch braci Andrew i Drummonda i ich losy zaczynają się splatać. A ponieważ obydwaj bliźniacy są spadkobiercami ogromnej firmy zajmującej się połowem pereł, to Kitty z czasem zaczyna, a właściwie jest zmuszona poznać ten temat.

Z początku nieco obawiałam się tej części. Kiedy CeCe pojawiała się w poprzednich opowieściach, raczej nie wzbudzała we mnie większej sympatii. Tu początek też nie należał do łatwych, ale z czasem zaczęłam powoli zmieniać o niej zdanie. Aż na samym końcu naprawdę ją polubiłam. CeCe nigdzie nie czuje się u siebie, miota się, sama siebie nie rozumie. Do Australii wybiera się z nadzieją, że odnajdzie coś, co będzie jej. Chociaż sama nie wie do końca, co to miałoby być. Ale gdy już znalazła się w tym kraju, zaczęła poznawać historię swojej biologicznej rodziny, odkryła swój dom, znalazła przynależność. A część jej cech, które posiadała, jak chociażby dysleksja, talent malarski, porywczość, a nawet ogromną przyjemność ze spania pod gołym niebem - znalazły wyjaśnienie. 

Bardzo podobało mi się całe tło historyczne tej powieści. W każdym bowiem tomie Autorka przenosi nas do innego państwa/kontynentu, gdzie nasi bohaterowie wprawdzie są fikcyjni, ale dla tłem do ich działań są prawdziwe wydarzenia. Tu np czytamy o katastrofie Koombany, o Broome, o prowadzeniu firm zajmujących się połowem pereł. W ogóle Kitty jest bohaterką fikcyjną, ale takich kobiet było mnóstwo. To był bowiem czas, gdzie Australia została zasiedlana przez ludzi z innych kontynentów, którzy przyjeżdżali tutaj w nieznane i wierzyli, że tu odnajdą swoje miejsce na ziemi. Poznajemy także legendę o Różanej Perle i niebezpieczeństwo z nią związane. Z drugiej zaś strony mamy Aborygenów, rdzennych mieszkańców Australii, których życie zostało brutalnie zmienione, gdy przybyli na te ziemie biali. Przy okazji poznajemy Alberta Namatjira, najsłynniejszego aborygeńskiego artystę!

Cykl Siedmiu sióstr jest naprawdę niesamowity. To już czwarta część, a czyta się ją z równym zainteresowaniem i zafascynowaniem, co wszystkie poprzednie...

***

Wybrane cytaty:

Wszystko, co najwspanialsze i najgorsze w pięknie, surowości i okrucieństwie natury jest obnażone, każdy widzi, jaka jest naprawdę. Przyroda jest szczera, nie ma w niej bigoterii ani hipokryzji.  

- Negatywne myśli sprowadzają negatywne zdarzenia. 

- Każdy popełnia błędy, to część naszego ludzkiego doświadczenia. Najważniejsze, żeby umieć wyciągać z nich naukę.  

- Wiesz co ludzi powstrzymuje od wykorzystania potencjału?
- Co?
- Strach. Trzeba się pozbyć strachu. 

[...] bo chodź inni nie mogą człowiekowi odebrać talentu, mogą w nim zniszczyć pewność siebie i tak zamotać mu w głowie, że już nie wie, kim jest i jak zadowolić ludzi, a przede wszystkim jak zadowolić siebie.  

Nigdy nie przepraszaj, że śpisz. 

Pomyślała, że w zależności od tego, gdzie znajdujemy się na ziemi, nasze słabe i mocne strony są albo zaletami, albo wadami. W szkole byłam matołkiem, za to Star, całkiem dosłownie - supergwiazdą. Ale tu, w Krabi, znikała w cieciu. Siedziała na plaży z książką, a ja rozkoszowałam się rozlicznymi sportami (..). 

I pamiętaj: panika dusi instynkt i oślepia.

sobota, 18 listopada 2023

WADA - IZA MACIEJEWSKA

Wydawnictwo: Wydawnictwo Magnolia
Data wydania: styczeń 2023
Liczba stron: 264
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10 


***

Julia Radosna to młoda dziewczyna, która szuka pracy i dostaje ją, a jest nią rola asystentki w gabinecie terapeutycznym Marka Wenty. Pierwsze ich spotkanie nie należy do najszczęśliwszych, nie rokuje także, aby były kolejne spotkania... Jednak los często jest nieprzewidywalny i czasem lubi płatać nam figle... 

Tytułowa wada ma gra tu jedną z ról. Bo to przez nią Marek postrzegany jest przez innych ludzi w taki, a nie inny sposób. To ona wpłynęła na jego życie już od najmłodszych lat, kiedy to kształtował się on jako człowiek. I wpływa do tej pory, choć on już nauczył się z nią żyć. Julia na początku jest w szoku, zastanawia się jak Marek daje sobie z tym radę. I wtedy właśnie to problemy Julii zaczynają przejmować kontrolę.

Na początku zaczynając czytać tą książkę, myślałam, że będzie ona jedynie o problemie właśnie tej wady, która wpłynęła i wpływa nadal na życie Marka. Okazało się, że nie tylko. Autorka porusza bowiem temat radzenia sobie z traumatycznymi przeżyciami oraz bycie w toksycznej relacji, gdy po drugiej stronie mamy "wampira emocjonalnego". I te wątki, moim zdaniem, nawet przeważyły w powieści, ale były niezwykle interesujące i szczerze powiedziawszy, to one zaintrygowały mnie najbardziej.

Uwielbiam też styl Autorki. Jest lekki, przyjemny, z ogromną dawką humoru. Pomimo, że naprawdę poruszone są tu trudne sprawy. To sprawia, że zachowana jest równowaga i balans w emocjach nam serwowanych.  

I z tego co wiem będzie na pewno druga część, więc czekam z niecierpliwością!

***

Wybrane cytaty:

Każdy z nas ma wybór. Każdy z nas powinien też pamiętać o tym, że nie może budować swojego szczęścia kosztem innych. 

- Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że twój chłopak żeruje na tobie jak lichwiarz, a ty z największą ochotą oddajesz mu wszystko to, co jest dla ciebie cenne. Zawartość lodówki, swoją pochwę, czas i serce. Coraz trudniej ci z nim być, ale boisz się też zostać sama. A wiesz przecież, że dorosłość polega na tym, że podejmuje się też trudne decyzje. Nie tylko kupuje legalnie wódkę.  

To, co było, istniało. Należy o tym pamiętać, ale nie rozpamiętywać. Lepiej zrobić w głowie miejsce na nowe rzeczy. Na miłe rzeczy. 

Jeśli naprawdę uwierzysz w to, że nie dasz rady, to tak będzie. To akurat jest proste. Dostajesz od życia to, czego chcesz. Zarówno w pozytywnym, jak i negatywnym tego słowa znaczeniu, tak że uważaj, o co prosisz, bo może ci się spełnić.  

Ludzie nie potrzebują cię znać, żeby mieć o tobie wyrobione zdanie. Często bardzo mylne. 

Użalanie się nad sobą jeszcze nikomu nie pomogło.  

Dam pani chwilę, aby pozbyła się pani negatywnych myśli. jest pani w stanie to zrobić. Może się wydawać, że to one, te myśli właśnie, mają nad panią władzę, ale jest wręcz przeciwnie. To pani rządzi. Nimi i tym wszystkim, co mieszka w pani głowie. (...) Istnieje coś takiego, jak ścieżka losu. To od nas zależy, którą podążymy. Oczywiście kiedy wybieramy konkretną drogę, wydaje się nam, że nie mogliśmy postąpić inaczej. Otóż nie. Zawsze jest inne wyjście. Ludzie idą przez życie na własnych nogach, często się o nie potykając. Każda sytuacja czegoś nas uczy. Każdy człowiek, którego spotykamy na swojej drodze, ma nam coś do przekazania. 

Są ludzie, tacy jak twoja mama, którzy do funkcjonowania potrzebują kogoś, kto doładuje ich swoją energią. Nie jesteś w stanie się przed nią obronić, dlatego po każdym waszym spotkaniu czujesz się tak źle. Ona natomiast, jestem w stanie się o to założyć, po każdej waszej rozmowie czuje się tak, jakby naładowała baterie. I jeśli nawet w trakcie wymiany zdań się zdenerwuje, to spłynie ro po niej jak po kaczce.  

piątek, 27 października 2023

PIASEK RASZIDA - BRANDON SANDERSON

Alcatraz kontra Bibliotekarze
Piasek Raszida
|| Kości skryby || Rycerze Krystalii || Zakon Rozbitej Soczewki || Mroczny talent
 

Wydawnictwo: luvi
Data wydania: luty 2017
Liczba stron: 312
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

Czyta: Maciej Kowalik

*** 

Alcatraz Smedry to trzynastoletni chłopak, wychowywany do tej pory przez coraz to nowych rodziców zastępczych.Dlaczego? Bo miał niewątpliwy dar niszczenia i psucia wszystkiego. Na trzynaste urodziny dostaje od swoich nieżyjących rodziców prezent, a jest nim mały woreczek piasku... Alcatraz poznaje także swojego dziadka i próbuje się od niego dowiedzieć czegoś o rodzicach i o ich rodzinie... Poznaje też historię walki Smedrych z Bibliotekarzami. Ale i sam zostaje w nią uwikłany!

Bardzo chciałam poznać pióro Brandona Sandersona i dlatego mój wybór padł na pierwszy tom serii o Bibliotekarzach. Bardzo ciekawa fabuła i stworzony świat. Oryginalny pomysł na pokazanie, że nasze słabości mogą być naszymi atutami! Fajni bohaterowie z krwi i kości. I co bardzo ważne - historia ta napisana jest z wielkim poczuciem humoru i grą słów, która intryguje i wciąga!

***

Wybrane cytaty:

niedziela, 22 października 2023

ZIELARNIA POD STARYM DĘBEM - MAGDALENA WITKIEWICZ

Mała Przytulna
Perfumeria na rozstaju dróg || Zielarnia pod Starym Dębem || Zima w Małej Przytulnej
 

Wydawnictwo: Wydawnictwo FLOW
Data wydania: maj 2023
Liczba stron: 352
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

*** 

W "Zielarni pod starym dębem" wracamy do Małej Przytulnej. Od pewnego czasu dzieją się w niej dziwne i mało przyjemne rzeczy. Halina, jedna ze staruszek, zaczyna podejrzewać, że to wina nowoprzybyłej Renaty. Ale okazuje się, że Renata ma również swoją historię: ma już swoje lata, do tej pory prowadziła prężną firmę z mężem, a właściwie z byłym mężem. Teraz, po rozwodzie, zamieszkała w domku po swojej babci, zaczęła cieszyć się wiejskim życiem i poznawać jego uroki. Przy okazji stara się także poznać historię swojej babci, poznaje Tomka, młodego chłopaka, który jak się okazuje znał babcię lepiej niż jej sama wnuczka. Renata dowiaduje się dlaczego tak właśnie potoczyło się jej życie i nie miały szansy poznać swojej rodziny. Sama obecnie też jest w trudnej sytuacji, nie może bowiem porozumieć się z własną córką. A poznanie historii babci wpłynie na jej decyzję w stosunku do córki...

To bardzo ciepła, magiczna opowieść. Przypomina nam o tych najważniejszych w życiu rzeczach, a mianowicie o rodzinie i o naszych korzeniach. Warto je znać i wiedzieć czemu losy naszej rodziny potoczyły się tak, a nie inaczej. Warto też wziąć pod uwagę, że każdy z nas jest inny, podejmuje inne decyzje i nie zawsze są one złe, chociaż nie są zgodne z naszymi. Powinniśmy czasem zaufać naszym bliskim, zaufać podjętym przez nich decyzjom, bo to ich życie i ich decyzje. A my powinniśmy być z boku i wspierać ich, a nie się od nich odwracać...

Wybrane cytaty:

Chcemy zawsze, ale to zawsze mieć rację i nic innego się wtedy nie liczy. Całe życie dbamy o to, by mieć wpływ na to, co robi nasze dziecko i jakich wyborów dokonuje. Zapominamy, że ono już nie ma pięciu lat, a ma dwadzieścia czy trzydzieści i naprawdę jest kowalem własnego losu. Naszym zadaniem jest je wesprzeć w marzeniach i planach, ostrzec, gdy ewidentnie wchodzi na minę, jednak gdy po raz usłyszymy, że jego decyzja jest trafna, powinniśmy to zaakceptować. I nigdy nie powiedzieć: "a nie mówiłam", tylko gdy przyjdzie do ciebie się wypłakać, mocno przytulić i pokazać, że jesteś blisko.

sobota, 21 października 2023

OSIECKA. NIKOMU NIE ŻAL PIĘKNYCH KOBIET - ZOFIA TUROWSKA

Wydawnictwo: Marginesy
Data wydania: wrzesień 2020
Liczba stron: 350
Moja bardzo subiektywna ocena: 6/10 

Czyta: Aleksandra Justa


***

Po lekturze "Listów na wyczerpanym papierze" miałam ogromną ochotę poznać Agnieszkę Osiecką bardziej, dowiedzieć się czegoś więcej o niej, bo niewątpliwie jest to bardzo pasjonująca postać.

Agnieszka Osiecka miała ogromny talent, jej teksty żyją cały czas, każdego dnia... A jest autorką nie tylko tekstów piosenek, ale także powieści, spektakli czy nawet znanego hasła reklamowego "Coca cola to jest to!" W życiu zawodowym osiągnęła ogromny sukces, jest i będzie zapamiętana... W życiu prywatnym już niestety gorzej jej się wiodło... Szukała miłości, spełnienia, była strasznie towarzyską osobą. Mnie zaskoczyło jak wiele podróżowała, jak wiele znała osób i jak szerokie miała spektrum działania. Była naprawdę niesamowitą i bardzo inspirującą osobą!

sobota, 14 października 2023

DO USŁYSZENIA - JULIA WHELAN

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: lipiec 2023
Liczba stron: 504
Moja bardzo subiektywna ocena: 9/10 


***

Sewanee Chester miała zostać sławną aktorką. Jednak jedna chwila, jeden nieszczęśliwy wypadek uniemożliwił jej to i pokrzyżował cała zawodową drogę. Sewanee zaczęła pracować jako lektorka audiobooków, a na samym początku swojej lektorskiej kariery odniosła czytając romanse i erotyki. Teraz jednak wycofała się z tego typu literatury, przestała bowiem wierzyć, że takie historie są prawdziwe i mogą zdarzać się w rzeczywistości.

Pewnego dnia otrzymuje wiadomość i jednocześnie propozycję. Pewna popularna autorka romansów tuż przed śmiercią poprosiła, aby jej ostatnia książka była nagrana właśnie przez Sewanee. Jednak towarzyszyć ma jej Brock McNight, najgorętszy, najbardziej popularny, ale i tajemniczy głos w branży. Sewanee oczywiście przyjmuje propozycję i rozpoczyna się współpraca pomiędzy nimi, ponieważ nagrywają tego audiobooka wspólnie.

Bardzo podobała mi się tak powieść. Chyba przede wszystkim ze względu na świeżość jaką wniósł pomysł bohaterów zajmujących się nagrywaniem audiobooków. Bardzo ciekawiły mnie wszystkie wzmianki o tym jak wygląda taki proces. Zwłaszcza Sewanee "rozkładała" każdego bohatera na czynniki pierwsze, dobierała odpowiednią tonację biorąc pod uwagę charakter postaci czy sytuację, w której się ta postać znalazła.

 Fantastyczne są rozmowy pomiędzy Sewanee a Brockiem. Są pełne humoru, wzajemnego przekomarzania się i od razu czuć pomiędzy nimi chemię. Czuć także, że Sewanee nie jest szczęśliwa, że nie do końca robi, to co chce i kocha. Niestety wypadek całkowicie pokrzyżował jej plany życiowe, a ona nie umie sobie z tym poradzić. I ta powieść jest także o tym, że czasem w życiu zdarza się coś, co psuje nam nasze plany, a my nie mamy innego wyboru jak się dostosować do tej rzeczywistości. I co więcej - możemy wykorzystać ją tak, aby te nasz "wady" stały się naszymi zaletami. Bo czasami nawet nie wiemy, że możemy być dobrzy w całkiem innym zadaniu, niż sami sobie wymyśliliśmy... Dla mnie to była także opowieść o tym, że powinniśmy korzystać z życia, cieszyć się nim i czerpać ile się da...

***

Wybrane cytaty:

Zakrywaj, co ci się żywnie podoba, ale w najbardziej intymnym momencie nie ukrywaj niczego. W najbardziej intymnym momencie wszystko jest piękne. 

Wydaje mi się, że ostatecznie i tak nie ma znaczenia, co powiem. Czy ty kiedykolwiek uwierzysz, tak naprawdę, że przyciągnęło mnie do ciebie cokolwiek poza litością? Nic z tego, co mogę powiedzieć, nie sprawi, że ta blizna zniknie dla ciebie. Mogę ci mówić, że ja jej nie zauważam, a ty i tak ciągle będziesz ją widzieć. Mogę ci powiedzieć, że jesteś wszystkim, o czym rozmyślam w nocy i o czym marzę w ciągu dnia, ale uczucia, jakie to w tobie wzbudzi, przetrwają może dzień, może tydzień albo może godzinę. Uczucia są ulotne. Tkwią w tobie tylko tak długo, jak długo w nie wierzysz, a potem znikają, czekają, aż znowu ktoś w nie uwierzy.  

Co, wydaje ci się, że możesz iść przez życie, całkowicie unikając żalu? Unikając porażki? - Roześmiał się. - Zdradzę wam pewien sekret: życie składa się z żalów, życie składa się z porażek. Ale człowiek może zaprzyjaźnić się z tym duchem, nauczyć się z nim żyć. Bo to porażka sprawia, że sukces ma znaczenie. 

Słuchajcie, kochałem swoją pracę, ale kochałem ją tak bardzo, że prawdziwe życie przeleciało mi przez palce. Nigdy nie miałem obok siebie kobiety, która przejechałaby ze mną dłuższy dystans. - Machnął ręka. - Nigdy nie miałem takiej Sewanee siedzącej po drugiej stronie stołu. Nigdy nie miałem takiej cudownej istoty, takiej pięknej klepsydry, którą mógłbym pielęgnować, obserwować jej rozwój i która dzwoniłaby do mnie teraz tylko po to, żeby spytać, co u mnie. Bo wiecie (...) jak jakaś głupia praca przy robieniu butów może się równać z kimś takim?  

A skąd ty możesz wiedzieć, że zawsze będziesz chciała mnie? Co, jeśli przytyję pięćdziesiąt kilo? Stracę włosy? Rozum? Co jeśli, co jeśli, co jeśli?
(...)
Uczucia nie są stałe, są przemijające. Czasem to dobrze, czasem nie. Możesz w nie wierzyć, ale nie możesz ich przewidzieć. Skąd miałabyś wiedzieć, jakie coś będzie, zanim się to stanie?