sobota, 10 lutego 2018

BIURO PRZESYŁEK NIEDORĘCZONYCH - NATASZA SOCHA

Wydawnictwo: Pascal
Data wydania: listopad 2016
Liczba stron: 304
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

***

To moja pierwsza przygoda z książkami Pani Sochy i jak na sam początek uważam, że ta przygoda rozpoczęła się całkiem sympatycznie:)  “Biuro przesyłek niedoręczonych“ to ciepła opowieść świąteczna. Choć oczywiście inna pora roku nie powinna nam przeszkodzić w jej odbiorze.

Główną bohaterką jest Zuzanna.  To młoda dziewczyna, która postanawia wynająć malutkie mieszkanie i wyprowadzić się z domu rodzinnego. Przenosi się tam wraz ze swoim dość nietypowym zwierzakiem i podejmuje pracę w biurze przesyłek niedoreczonych, gdzie poznaje Milę. Mila zajmuje się,oprócz oczywiście swojej typowej pracy w biurze, także przesyłkami, które z góry skazane są na niepowodzenie. To najczęściej listy dzieci do Mikołaja lub np list pewnego pisarza do chłopca, który oczekuje operacji, ale niepowiedzie się ona jeśli mały Michaś nie przeczyta specjalnie napisanej dla niego bajki. Dodatkowo Mila pokazuje Zuzannie także pewien zestaw dość nietypowych listów w niebieskich i turkusowych kopertach. Okazuje się, ze jedne były pisane przez Teklę, drugie przez Gaspara. Poznali się oni wiele lat temu, przypadkiem, zakochali w sobie od pierwszego wejrzenia, a później przez blisko 38 lat nie potrafili się spotkać...
Dla mnie faworytem był pan Stanisław, gderliwy starszy sąsiad Zuźki, u którego pewnego razu dziewczyna suszyła przemoczone skarpetki:)

To ciepła i dająca nadzieję opowieść. I tak powinniśmy ją potraktować. Jako opowieść i bajkę dla dorosłych. Jest ona bowiem przesycona magią i mnóstwem niespotykanych wręcz zbiegów okoliczności, na które powinniśmy przymknąć oko. I jeśli chcecie poczuć właśnie taką magię spełniających się marzeń, to ta książka będzie wprost idealna. To opowieść o tym, że nigdy nie należy wątpić i zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze jutro.

To także książka przypominająca nam o listach i zwykłej korespondencji, która troszkę została zapomniana na rzecz maili, SMS-ów czy MMS-ów. A przecież w zwykłych listach nie tylko niesamowite jest ich pisanie czy czytanie, ale także samo oczekiwanie na list czy listonosza.

Jedyne co mniej mi się podobało, to samo zakończenie: po pierwsze nie za bardzo lubię takie zakończenia z piórkiem :P (więcej zdradzić nie mogę), bo ewidentnie wskazują one na obecność magii, a po drugie Autorka mogła choć troszkę jeszcze napisać o Tekli i Gasparze (jedna strona by wystarczyła :P).

Książkę czytało mi się bardzo przyjemnie, szybko i sprawnie. Już właściwie od początku wiemy jakie będzie zakończenie, ale naprawdę nie przeszkadza to ani ani w czytaniu:) Sięgając po "Biuro przesyłek niedoręczonych" warto przygotować sobie ciepły koc, kubek aromatycznego grzanca i rozpalić w kominku:) Na pewno sięgnę jeszcze po książki spod pióra Pani Sochy. Być może nawet już niedługo nadarzy się ku temu okazja:)



Wyzwanie: 2 w 1

29 komentarzy:

  1. Bardzo lunie tę autorkę. Nigdy nie zawiodłam się na Jej twórczości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bardzo miła wiadomość, bo ja w planach mam poznanie pozostałych jej książek:)

      Usuń
  2. Great post dear, book looks amazing.
    You have a lovely blog, maybe follow for follow ?
    https://belyfashionadress.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank You:) of course, I will see You from time to time:)

      Usuń
  3. i Kolejna idealna na prezent dla mamy :)Jeszcze żeby tylko rodzicielka mi ich nie wciskała potem z powrotem ;) Dopiero dziś trafiłam na twój blog i mi się spodobało , obserwuję i będę wpadać po kolejne drobiazgowe recenzje. Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe to musisz Rodzicielce kupować te książki, które sama chciałabyś przeczytać (mój Brat mi robi takie książkowe prezenty:P).
      Bardzo mi miło, że spodobało Ci się tutaj, zapraszam. Ja na pewno i do Ciebie zajrzę (to jest tylko kwestia czasu...)

      Usuń
  4. Czytałam tę książkę i mam podobne zdanie do twojego. Czytałam także inne książki autorki i każdą w 100% polecam. Pozdrawiam cieplutko
    www.wspolczesnabiblioteka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że tak piszesz, bo zamierzam poznać pozostałe książki Autorki:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Najlepiej w okolicach Świąt (tych zimowych oczywiście:))

      Usuń
  6. Bardzo miło wspominam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też pozostawiła ciepłe wspomnienia:)

      Usuń
  7. Nie poznałam jeszcze twórczości tej autorki, ale na pewno niedługo to zmienię. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam w planach jeszcze inne jej książki!

      Usuń
  8. Słyszałam o tej książce. Zapowiada się lekko i przyjemnie, ale raczej nie sięgnę po tę pozycję :)
    Pozdrawiam,
    Od książki strony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, czasem są książki, które po prostu nie przyciągają...

      Usuń
  9. Też ostatni przekonałam się, że warto czytać niewypróbowanych jeszcze pisarzy :)
    Kinga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja ostatnio bardzo często tak robię i już kilka takich perełek odkryłam:)

      Usuń
  10. Miałam te same odczucia :) Książka fajna i przyjemna na zimowy wieczór :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo lubię autorkę, a książka jest przyjemna :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytalam w tamtym roku zimą i bardzo mnie urzekla ta historia. Pewnie, ze jest cukierkowa, ale idealna na zimowy wieczór :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie do końca przepadam za takimi historiami oderwanymi od rzeczywistości, chociaż bywają pewne wyjątki. Jest nim okres przedświąteczny i zostawię sobie ten tytuł na ten właśnie czas! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam tej książki :O
    ale jest na mojej liście, do przeczytania!:)
    Pozdrawiam serdecznie ♥♥
    Nie oceniam po okładkach

    OdpowiedzUsuń
  15. Super recenzja. Zapraszam na mojego bloga. Jestem początkującą blogerką,wiec każda rada jest dla mnie bardzo cenna. Pozdrawiam serdecznie. https://kulturalnabibloteczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakoś tak... Nie lubię tego typu powieści i gdy słyszę, że historia jest "ciepła" to aż mnie ciarki przechodzą, naprawdę xD
    Najbardziej nie lubię świątecznych ksiązek :/
    Ale recenzję czytało się bardzo przyjemnie :)
    Pozdrawiam ciepło :)
    Kasia z niekulturalnie.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Hmm przypomina mi to trochę powieść dobre na raz które czyta się przyjemnie później. A znam osobę które takie uwielbia więc skorzystam pomimo wiedzenia wszystkiego :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo chętnie przeczytałabym tą książkę :) Coś lekkiego i przyjemnego.

    OdpowiedzUsuń
  19. Już od jakiegoś czasu planuję przeczytać tę książkę. Niech tylko wpadnie w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lubię czasami takie ciepłe i lekkie powieści :) Ta mogłaby mi się spodobać, bo chętnie poznałabym bohaterów i ich historie. Będę o niej pamiętała :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:) Zapraszam zatem do dyskusji:)