sobota, 29 kwietnia 2023

NIE ODPUSZCZĘ - DIANA BRZEZIŃSKA

Prokurator Gabriela Sawicka
Nie dopniesz swego || Nie odpuszczę || Nie wygrasz ze mną || Nie odkryjesz prawdy || Nie powstrzymasz mnie
 

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: czerwiec 2022
Liczba stron: 344
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

*** 

"Nie odpuszczę" to drugi tom serii o prokurator Gabrieli Sawickiej. Ta seria bardzo mnie wciągnęła przede wszystkim ze względu na swoją konstrukcję! Krótkie rozdziały, wartka i dynamiczna akacja powodują, że nie wiadomo kiedy książka jest przeczytana!

Gabriela Sawicka zaraz po skończeniu jednej sprawy dostaje kolejną. Tym razem są to morderstwa młodych dziewczyn. Sposób ich mordowania jest bardzo podobny do zabójstwa siostry Gabrieli, które miało miejsce wiele lat temu. Michalski próbuje badać sprawę sprzed lat i bardzo szybko okazuje się, że Sawicka nie powinna prowadzić tej obecnej sprawy. Jednak czy to jakieś znaczenie dla Gabrieli?! 

Tą książkę czyta się po prostu samą. Nie ma tu zbędnych opisów, dialogi są szybkie i konkretne, akcja nie zatrzymuje się ani na chwilę. W tej części Gabriela Sawicka zaczyna pokazywać nam nieco bardziej ludzką twarz... Jej relacja z Michalskim również zaczyna nabierać nowego wymiaru, ale i od razu następują nieprzewidziane komplikacje. Mi czasem trudno było ją rozgryźć, bo nie wiedziałam na ile działa ona pod wpływem emocji, a na ile z wyrachowania... Mam nadzieję, że w kolejnych częściach się tego dowiem!

Zakończenia tych książek skłaniają do tego, aby kolejną część mieć od razu pod ręką!  

***

Wybrane cytaty:

- Głupota niestety nie jest karalna, żałuję, ale prawo nie jest doskonałe - odparła Sawicka. 

 

piątek, 7 kwietnia 2023

CUDA WIANKI. NOWE PRZYGODY RODZINY KOŹLAKÓW - ANETA JADOWSKA

Klan Koźlaków
Cud miód Malina || Cuda wianki. Nowe przygody rodziny Koźlaków
 

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: październik 2022
Liczba stron: 464
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

Czyta: Anna Dereszowska, Laura Breszka, Grażyna Wolszczak, Maciej Kowalik, Danuta Stenka

*** 

"Cuda Wianki" to druga cześć przygód rodziny Koźlaków, gdzie możemy spotkać tą przedziwną, ale i przezabawną familię.

Tym razem Aronia trafia do aresztu i jest podejrzana o potrójne morderstwo. Ciotka Ruta, zawsze cicha i niepozorna, zajęta swoją pasją, czyli garncarstwem trafia w sam środek afery narkotykowej. Ciotka Lila zaś czyni zakupy przez internet, które wszystkich wprawiają w osłupienie.

W tej części mamy również taki sam schemat jak w poprzedniej, czyli każdy rozdział to osobna opowieść, nie związana z poprzednimi. Przez to można je czytać niezależnie od siebie. W każdej też główną bohaterką jest inna przedstawicielka rodziny Koźlaków.

Naprawdę cudnie słuchało mi się tych historii. Były napisane w fantastyczny sposób, super językiem i stylem, w którym Autorka bawi się słowem. Wszystko to podane humorystycznie i zabawnie, przez co nawet nie wiemy kiedy przeczytaliśmy/odsłuchaliśmy całość:)

Jeśli będzie trzecia część, na pewno będę na nią polować!

***

Wybrane cytaty:

... jeśli czegoś się nauczyłam, żyjąc od urodzenia w tym miasteczku, to tego, że ludzi nie zawsze trzeba rozumieć. Wystarczy ich akceptować razem z ich dziwactwami. 

Gdyby moja matka postanowiła, że zamiast burmistrzynią woli zostać głową organizacji przestępczej, szybko zbudowaliby imperium. Czy organy ścigania doceniają, ile mają szczęścia? 

niedziela, 2 kwietnia 2023

NIE DOPNIESZ SWEGO - DIANA BRZEZIŃSKA

Prokurator Gabriela Sawicka
Nie dopniesz swego ||
Nie odpuszczę || Nie wygrasz ze mną || Nie odkryjesz prawdy || Nie powstrzymasz mnie
 

Wydawnictwo: Otwarte
Data wydania: marzec 2022
Liczba stron: 416
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

*** 

"Nie dopniesz swego" to pierwszy tom serii o prokurator Gabrieli Sawickiej. To kobieta wyjątkowo silna, niezależna, doskonale wiedząca czego chce.

Gabriela Sawicka zaczyna pracę w nowym mieście. Jeszcze nie miała szansy się rozpakować, a już zostaje wezwana na miejsce zbrodni. W lesie znaleziono przedramię człowieka. Najprawdopodobniej należy ono do Adama Zajączkowskiego - męża wysoko postawionej prokurator. Ta od początku chce kontrolować śledztwo i próbuje nakierować je na korzystne dla siebie tory. Nasza bohaterka od razu zaczyna czuć pismo nosem i próbuje walczyć z tym wszelkimi możliwymi sposobami. Śledztwo prowadzi z nią Rafał Michalczewski z dochodzeniówki. Michalczewski jest jednak policjantem z pełnymi zasadami, dlatego niejednokrotnie pomiędzy nim a Sawicką dochodzi do spięć... 

Bardzo fajny kryminał, czyta się naprawdę jednym tchem. Pomagają w tym krótkie, wręcz ekspresowe rozdziały. A to sprawia, że jesteśmy wciągnięci w akcję na 100%, a książkę ciężko odłożyć:)

Poza tym zakończenie jest takie, że od razu zamówiłam w bibliotece kolejną część! 

 

sobota, 25 marca 2023

GRUDZIEŃ DRUGICH SZANS - ANNA LANGNER

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Data wydania: październik 2022
Liczba stron: 392
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10 


***

Nadal trwa u mnie okres poznawania nowych autorów. Tym razem sięgnęłam po najnowszą powieść Anny Langner. A ponieważ nie wiedziałam czego mogę się spodziewać, wszystko było nowe i zostałam przyjemnie zaskoczona.

Klaudia wiedzie idealne życie - imprezy, najlepsze ubrania, popularność... Będąc nastolatką była wyśmiewana ze swojego wyglądu. W pewnym momencie postanowiła więc, że zrobi wszystko, aby zapobiec temu na przyszłość. Filip z kolei to jej przyjaciel z dzieciństwa, zawsze trzymali się z Klaudią razem. Ale do czasu. W chwili gdy Klaudia zaczęła zwracać uwagę na to jak jest postrzegana przez znajomych okazało się, że kolegowanie się z Filipem jest passe. Dlatego zerwała z nim kontakt i ich drogi się rozeszły. W pewnym momencie zaczynają jednak pracować w jednej firmie.

"Grudzień drugich szans" zmusza nas do refleksji nad tym co dla nas jest najważniejsze w znajomości z drugim człowiekiem. Na ile cenimy sobie niektóre z wartości. Na ile chociażby wygląd zewnętrzny jest dla nas istotny. Ja w swoim życiu wielokrotnie spotkałam się z sytuacją, gdzie ludzie oceniali innych po ich wyglądzie, po ubraniach i od razu ich "szufladkowali". I tak wiele razy się pomylili... Dlatego przesłanie tej książki jest dla mnie wyjątkowe celne.

To piękna, świąteczna opowieść, przede wszystkim o miłości i przyjaźni. Otula nas niczym ciepły koc, daje nadzieję i wiarę w lepsze jutro. Zwraca także uwagę, że aby ocenić drugiego człowieka powinniśmy go przede wszystkim poznać. I nie zawsze to co błyszczy jest piękne i warte naszej uwagi. Poza tym bardzo ważne jest bycie sobą. Jeśli staramy się przypodobać innym zatracamy samych siebie. A właśnie to bycie takim jakim się jest naprawdę wymaga ogromnej odwagi. Bo ludzie zawsze będą na nas patrzeć krytycznym okiem i zawsze będą nas za coś krytykować czy wytykać palcami...

***

Wybrane cytaty:

... taką niepozorną miłość trudno zauważyć. A czasami jest bardzo blisko. Tylko nie krzyczy głośno, jedynie szepcze. No i czasami trzeba pomóc jej się rozwinąć. 

- Spójrz na Dorotę, na Adama - mów Filip. - Są prostolinijni. Nikogo nie udają. Mają swoje wady, ale nie próbują ich na siłę ukryć. Nie dbają o to, że ktoś może ich nie polubić. To jego problem, nie ich. Oni żyją w zgodzie ze sobą.  

Kiedy większą część życia się udaje i stara dostosować do standardów, bycie sobą staje się czymś niewygodnym. Czymś, do czego trzeba się zmuszać. 

niedziela, 12 marca 2023

CUD MIÓD MALINA - ANETA JADOWSKA

Klan Koźlaków
Cud miód Malina ||
Cuda wianki. Nowe przygody rodziny Koźlaków
 

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: październik 2020
Liczba stron: 416
Moja bardzo subiektywna ocena: 7/10

Czyta: Zuzanna Galia

*** 

"Cud, miód Malina" to naprawdę magiczna książka. Opowiada ona o rodzinie Koźlaków. To bardzo nietypowa rodzina, w której przeważają kobiety i która zajmuje się magią. Każda z kobiet ma inny talent i jej magia objawia się w inny sposób. Główną bohaterką i z jej perspektywy opowiedziane są te historie jest Malina.

Całość stanowi zbiór opowiadań i w każdym z ich możemy poznać kolejnych członków tej niezwykłej familii. Moimi ulubieńcami była babcia Narcyza, mama Maliny Aronia i chłopak Maliny Klon. Klon z kolei pochodzi z rodziny, która jest obdarzona darem "panowania" nad stworzeniami żywymi, zwłaszcza roślinami.

Historie te opowiedziane są z humorem i dowcipem. Język jakim posługuje się Autorka jest bogaty, ale i bardzo przystępny. A to sprawia, że czytanie jest prawdziwą przyjemnością. Nierealność fabuły powoduje, że całkowicie jesteśmy w stanie oderwać się od naszej codzienności i przenieść do Zielonego Jaru!

***

Wybrane cytaty:

Z tą strefą Schengen czasami państwa migają za szybą jak miasteczka na Śląsku, zagapisz się i jesteś w następnym. 

Bo wiek to tylko liczba, a jeśli coś nas zgubi, to grawitacja i skleroza!  

Dokładnie tego oczekujemy od miejscowego sabatu: gdy złoczyńcy przyjdą po jednego z nas, ma złoić im dupy.
- Burmistrzu - skarciła go pani Jola (…)
- Znaczy, przetrzepała złoczyńcom miejsce, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę. 

- Przecież jesteśmy rodziną. Mogę czasami nie rozumieć tego, co robisz, ale zawsze będę cię kochać i wspierać - odparła mama i znów mnie przytuliła.  

Jesteśmy tak słabe, jak nasze najsłabsze ogniwo, ale też tak mocne, jak mocne możemy być razem. Jesteśmy silne mocą naszej rodziny, naszego sabatu, i to jest coś, co zlekceważyłby tylko głupiec. Czasami nie ma miejsca na indywidualizm, gdy waży się los wielu. Lecz nigdy nie myśl, że jesteś nieważna. Aby maszyna działała, potrzebuje każdego trybiku, nawet najmniejszego. 

Mówią, że nic nie bawi bó­stwa bar­dziej niż ludz­kie plany. 

sobota, 4 marca 2023

PROFESOR WILCZUR - TADEUSZ DOŁĘGA-MOSTOWICZ

Znachor
Znachor || Profesor Wilczur
 

Wydawnictwo: 
Data wydania: 1939
Liczba stron: 270
Moja bardzo subiektywna ocena: 8/10

Czyta: Antoni Rot

*** 

"Profesor Wilczur" to kontynuacja "Znachora". Bardzo się cieszę, że wreszcie mogłam poznać całość tej historii.

Rafał Wilczur odzyskuje swoje dawne życie, powraca do pracy w lecznicy, odzyskuje szacunek i uznanie. Jednak, jak to zwykle w życiu bywa, niektórzy nie są w stanie tego zaakceptować. Zaczynają się różnego rodzaju intrygi, a tym przewodniczy Dobraniecki. To wszystko doprowadza do tego, że profesor Wilczur postanawia wrócić do na wieś i tam prowadzić spokojne życie, a przy okazji pomagać ludziom, którzy niejednokrotnie są tak biedni, że nie są w stanie pozwolić sobie na leczenie. Razem z profesorem Wilczurem wyjeżdża Łucja, która jest bezgranicznie w nim zakochana. Pewnego dnia u profesora na wsi zjawia się żona Dobranieckiego, która błaga o pomoc i podjecie się operacji nad swoim śmiertelnie chorym mężem.

W tej części poruszonych jest aż kilka wątków. Przede wszystkim jest tu gloryfikacja życia na wsi, gdzie życie toczy się spokojniej, wolniej, bez zbędnego pędu ku karierze i za pieniądzem. 

Druga ważna kwestia to dylemat Wilczura (chociaż ten decyzję podejmuje w ekspresowym tempie) czy pomóc Dobranieckiemu i podjąć się jego operacji. To właśnie dzięki działaniom Dobranieckiego profesor zrezygnował z pracy w lecznicy i wrócił do leczenia ludzi na wsi. I tu zaczynamy zastanawiać się jak my byśmy postąpili, czy uratowalibyśmy życie największemu wrogowi?

I trzecim wątkiem i chyba najbardziej rozbudowanym jest wątek miłosny pomiędzy Wilczurem a Łucją. Ona młoda, całkowicie w nim zakochana. On u schyłku swojego życia, zastanawia się czy powinien się z nią na stałe związać. Czy jest szansa związku pomiędzy dwojgiem ludzi z taką różnicą wieku? Czy starość jest w stanie dotrzymać kroku młodości? Czy Łucja prawidłowo odczytuje swoje uczucia? Nie myli miłości z zafascynowaniem? Wątek ten nieco mnie irytował, niezdecydowanie Wilczura, zbyt duża pewność Łucji, aczkolwiek zakończył się po mojej myśli:)

W tej części brakowało mi także Marysi i relacji ojciec - córka, która została zapoczątkowana w "Znachorze".

A teraz czas na film...

***

Wybrane cytaty:

Mój drogi, bądź przekonany, że jeżeli o kimś mówisz źle, zawsze Ci uwierzą. 

Gdyby ktoś, chcąc mnie zabić, sam się skaleczył, ratowałbym go tak samo jak każdego innego. Wiem, że pani nie łatwo jest w to uwierzyć, gdyż różnimy się biegunowo w poglądach etycznych. 

[...] chyba nie można dać ścisłej definicji szczęścia, bo w różnym wieku człowiek zupełnie różnie je pojmuje. 

 Czymże jest cmentarz?… Ot, śmietnisko, gdzie zsypano do dołów resztki, zużyte, niepotrzebne resztki po ludziach, którzy kiedyś żyli. Tak to rozumiem może dlatego, że jestem lekarzem. Że obcując od tylu lat z materią, nauczyłem się patrzeć na nią jak na futerał, w którym zamknięty jest człowiek… Ciało. Tylko ciało. Mechanizm obdarzony zdolnością ruchu, odżywiania się i wydzielania. Ale tylko mechanizm.
— Jestem również lekarką — zauważyła tonem opozycji.
— No właśnie, i powinna pani tak patrzeć na te sprawy jak ja. Niechże mi pani powie, czy uważa pani, że trzeba otaczać pietyzmem na przykład palec albo rękę, którą pani komuś amputowała?
— To co innego.
— Jak to co innego?
— Po prostu to są cząstki ciała, w dodatku chore.
— Nie chore, lecz umarłe. Jeżeli zaś pani uważa, że na przykład martwa ręka nie zasługuje na szacunek, to niechże pani mi powie, którą część ciała powinniśmy czcić?
— Profesor żartuje.
— Przypuśćmy — ciągnął Wilczur — że bomba rozszarpała kogoś na kawałki. Przy którym z nich mieści pani swoją adorację?
Łucja żachnęła się.
— Ależ ja nie mówię o adoracji. Chodzi po prostu o związanie wspomnień o jakimś bliskim zmarłym z określonym miejscem.
— Właśnie tu się różnimy — zaprotestował Wilczur. — Zmarły nikomu nie może być bliski. Zmarły w znaczeniu zwłok. Bliski nam pozostaje człowiek, człowiek żywy. Dlaczegóż tedy wiązać swoje wspomnienia, wspomnienia o człowieku żywym z czymś, co jest po prostu antytezą życia, z trupem?… W mojej wyobraźni pamięć o kimś raczej kojarzy się z domem, w którym ten ktoś mieszkał, z przedmiotem, którego używał, z fotografią, nie z cmentarzem. 

niedziela, 26 lutego 2023

ŻYCIE VIOLETTE - VALERIE PERRIN

Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: marzec 2022
Liczba stron: 480
Moja bardzo subiektywna ocena: 10/10 


***

"Życie Violette" troszkę czekało na swoją kolej. Dość długo zbierałam się do tej powieści. A jak już po nią sięgnęłam, to na samym początku nie za bardzo potrafiłam się wciągnąć. Z czasem jednak coraz bardziej mnie intrygowała i summa summarum nie wiem kiedy ją przeczytałam...

Violette poznajemy, gdy pracuje jako dozorczyni na cmentarzu. Pracuje i mieszka tam, całe dnie spędza zatem praktycznie w jednym miejscu i do tego w dość specyficznym miejscu. Pielęgnuje kwiaty, dba o groby, o których nikt  nie pamięta, uprawia ogródek, przy swoim niewielkim domku. Violette pociesza też ludzi, których tu spotyka, najczęściej są to ludzie pogrążeni w żałobie, a u niej mogą albo porozmawiać, albo najzwyczajniej w świecie tylko pomilczeć i napić się herbaty lub czegoś mocniejszego. Nasza bohaterka poznaje zatem wiele ludzkich historii, sama prowadzi dziennik, w którym zapisuje dane dotyczące odbywających się na cmentarzu pogrzebów. Ale oprócz takich danych jak data pogrzebu czy imię i nazwisko osoby zmarłej, opisuje pogodę w danym dniu, wydarzenia jakie miały miejsce podczas pogrzebu, a nawet zapisuje mowę pogrzebową jeśli taka była wygłoszona. Czytając tą powieść poznajemy jednak kawałek po kawałku jej całe życie. Dowiadujemy się zatem co ją ukształtowało i dlaczego jest taka jaka jest. 

"Życie Violette" to przepiękna opowieść. Nastrojowa, nostalgiczna, z wyjątkowym, niepowtarzalnym klimatem. Skłania do refleksji i rozmyślań o życiu, o tym co w nim jest najważniejsze, czy warto niektóre rzeczy odkładać na potem, o co warto dbać...Historia Violette budzi w nas wrażliwość, rozczulenie, melancholię. 

Tej książki nie czyta się szybko, nią trzeba się delektować. Ja musiałam sobie ją dawkować... Czemu? Bo wbrew pozorom jest ona pełna emocji, a te musiałam przetrawić, przemyśleć, zweryfikować swój pogląd na niektóre sprawy...

Na kartach tej powieści poznajemy Violette oraz możemy zobaczyć jak ona sama się zmienia pod wpływem najważniejszych wydarzeń z jej życia, jak sobie z nimi radzi i gdzie szuka ukojenia...

***

Wybrane cytaty:

Kładąc się, myślałam, że nie chciałabym umrzeć w połowie lektury powieści, która mi się podoba. 

Postanowiłam przespać się z Gabrielem. W naszym wieku wszystko wolno. Po śmierci przecież nie nadrobimy już straconego czasu.  

Trzeba się nauczyć obdarzać nieobecnością tych, którzy nie zrozumieli znaczenia naszej obecności.