środa, 2 sierpnia 2017

CHATA - WM. PAUL YOUNG

Wydawnictwo: NOWA PROZA
Data wydania: marzec 2017
Liczba stron: 304
Moja bardzo subiektywna ocena: 2/10

***

Przeczytałam. I właściwie tyle mogę napisać. Ale nie porwała mnie ta książka. Zaczęłam zastanawiać się dlaczego? Może dlatego, że okrzyknięto ją jako niesamowitą, magiczną, odpowiadającą na nasze trudne pytania. Być może dlatego, że po tych wszystkich wychwalających ją głosach, najzwyczajniej człowiek spodziewał się czegoś niesamowitego. Przeczytałam tą książkę nie spiesząc się, czasem wracając co do trudniejszych fragmentów, byłam otwarta na specyficzną w niej symbolikę czy chociażby sposób przedstawienia Trójcy Świętej. Ale trudno mi powiedzieć, że w książce znalazłam odpowiedzi na moje pytania, ja raczej nie zrozumiałam tych odpowiedzi jakie zostały tam przedstawione. Nie przemówiły one do mnie, wielokrotnie były mało zrozumiałe i zagmatwane. Mówiąc potocznie takie "masło maślane".

Mackenzie to ojciec kilkorga dzieci i mąż Nan. Podczas jednego z biwaków jedno z jego dzieci ginie i niestety nie zostaje odnalezione. Po kilku latach Mack znajduje w skrzynce na listy list od ... Boga. Jedzie na umówione spotkanie do tytułowej chaty, a tam zastaje Trójce Świętą w trzech osobach:   I właśnie tutaj dochodzi do meritum i do wielu rozmów na temat wiary i Boga. Ja niestety nie zrozumiałam tych rozmów. Chciałam zrozumieć przesłanie, ale niestety mi się nie udało. Do tego miałam wiele pytań, na które nie znalazłam odpowiedzi. I wielokrotnie uważałam, że Mack za szybko wszystko, całe wytłumaczenie problemu przyjmuje do swojej wiadomości. Dla mnie nie było to wszystko tak klarowne. Myślałam też , że będzie to lektura, do której będę mogła wracać co jakiś czas i za każdym razem będzie można odkryć coś nowego. Teraz po przeczytaniu jej uważam, że niestety to dla mnie tylko jednorazowa lektura.

Dlatego też dla tej lektury nie mówię ani tak, ani nie. Niech każdy sam spróbuje jeśli ma ochotę i sam zadecyduje czy te rozwiązania są dla niego satysfakcjonujące. 


Wyzwanie: GRA W KOLORY 
 

18 komentarzy:

  1. Ta książka zbiera różne recenzję. Nie mam jej na razie w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rzeczywiście różne. Dlatego każdy powinien sam ocenić. Bo to bardzo specyficzna książka i dotyczy bardzo indywidualnej sfery naszego życia:)

      Usuń
  2. Uuuuuuu pierwsza tak niska ocena tej książki jaką widziałam.
    Miałam na książkę ochotę, ale teraz niekoniecznie. Wiedziałam, że jest bardzo duchowa, ale nie wiedziałam o niemal namacalnej ingerencji Boga i Świętej Trójcy, a ja.... nawet nie wierzę..., więc odpuszczę.

    P.S. Zgłaszając linki wpisuj proszę autora i tytuł książki przed linkiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tylko moja opinia, bardzo subiektywna.. Może akurat Ty wyniesiesz z niej więcej.. Czasem warto spróbować...

      Usuń
  3. Czytałam ją w krytycznym momencie mojego życia, kiedy byłam jeszcze bardzo młoda i pomogła mi pozbierać się po tragedii, dlatego darzę ją szacunkiem. Za każdym razem gdy ją czytałam odnajdywałam w niej coś zupełnie nowego i to było dla mnie wyjątkowe. Zdaję sobie sprawę, że wielu ta książka nie przypadła do gustu, ale każdy ma przecież prawo do swojej opinii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, ja po prostu nie zrozumiałam wielu wyjaśnień tutaj. Może za dużo symboliki, która nie była dla mnie jasna.. Ale tu oczywiście każdy powinien sam ocenić. Może jeszcze spróbuję obejrzeć film..

      Usuń
  4. Nie miałam pojęcia, że to taka słaba książka. Będę trzymać się z daleka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nie tyle słaba, ile mało zrozumiała - przynajmniej dla mnie. Spróbuje jeszcze może obejrzeć film, może wyjaśni więcej kwestii.

      Usuń
  5. Hmmm książka była bardzo specyficzna i rzeczywiście nie wszystko było zrozumiałe, ale mimo wszystko coś w sobie miała. Nie porwała mnie, ale nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała.
    kraina-ksiazek-stelli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego właśnie każdy powinien sam spróbować.. Mnie może za bardzo denerwowalo to, że sama nie mogę zadać pytania zamiast Macka!

      Usuń
  6. Wow!Niedawno wymieniłam tę książkę, nigdy jej nie przeczytałam i po Twojej recenzji wątpię, że kiedykolwiek po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może kiedyś warto spróbować, może Tobie przypadnie do gustu.. Dla mnie była chyba zbyt trudna..

      Usuń
  7. Zaczęłam oglądać film, jednak wynudziłam się i wyłączyłam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, a już miałam nadzieję, ale może spróbuję zobaczymy jak będzie...

      Usuń
  8. Książka faktycznie dość trudna i specyficzna. Na mnie zrobiła bardzo duże wrażenie i czytałam ją z zapartym tchem. Tak bardzo nie mogłam pogodzić się z tym, co spotkało Missy i jej rodzinę.
    Do kina też się wybrałam i film to niesamowicie wierne odtworzenie książki. Całe szczęcie oglądając film doskonale wiedziałam co będzie się działo. Inaczej moje serce mogłoby nie wytrzymać tego napięcia i silnych emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na początku też byłam w szoku jak czytałam o tym wypadku nad jeziorem i zaginięciu Missy. Duże wrażenie, wręcz niewyobrażalne zrobiła na mnie scena poszukiwania w jaskini ciała dziewczynki. Ja rozumiem, że miało to pomóc mu w przeżyciu żałoby, wybaczeniu sprawcy, ale nie do końca otrzymałam odpowiedź czemu właściwie tak się stało, że dziewczynce stała się krzywda. A to pytanie Mack wielokrotnie zadaje... cóż to chyba dla mnie zbyt trudne do wyjaśnienia...

      Usuń
  9. Czytałam ją ponad dwa lata temu i musiałam sobie przypomnieć jakie wrażenie na mnie wywarła, bo gdzieś mi się zatarło to w pamięci. W fotel mnie nie wbiła, ale jednocześnie miała w sobie coś poruszającego. Szkoda, że Tobie nie do końca przypadła do gustu, ale czasami tak bywa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czasem tak bywa, może to nie ten czas... Może jak kiedyś do niej wrócę, zauważe w niej więcej...

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny i będzie mi bardzo miło jeśli zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza:) Zapraszam zatem do dyskusji:)